Jump to content
Dogomania

potyrix

Members
  • Posts

    3
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by potyrix

  1. Żadne z państwa widzę nie zwraca uwagi na to, że jeżeli psa nie oddamy to wyrzucą nas WSZYSTKICH z mieszkania i to jest powód, dla ktorego musimy go oddać - a nie, że przerasta nas jego zachowanie bo się poprawiało. Śmieszne jest takie pisanie, i nie czytanie ze zrozumieniem. Gdzie mamy w połowie miesiąca pójść? W trójkę przez kolejne 2-3 miesiące? Właśnie, to już nikogo sprawą nie jest. Taką podjeliśmy decyzje i wbrew pozorom nie chodzi o wakacje, a o to że do końca miesiąca mamy czas by podjąć decyzję z mieszkaniem. Także przepraszam, ale to nie ja mam znieczulice. :)
  2. Nóż nie był na blacie tylko na okapniku, schowany. Pies był wpisany w aneks, wpisane w umowie jest również że właścicielka może umowę zerwać w każdym momencie. Dopisane było pokrycie szkód, ale najwyraźniej nie widzi jej się odkupywanie mebli i montowanie ich. Nikt nie rozumie najwyraźniej, że nie mamy co zrobić z psem. Jeżeli waszym zdaniem mamy znaleźć na już mieszkanie kiedy nas NIE STAĆ, to proszę bardzo - tłumaczyć sie więcej nie będę. Możecie z nas zrobić potwory które nie wiadomo co z psem robią i co mają w głowie - naprawdę wasza opinia mało mnie obchodzi. Żegnam.
  3. Miałam nie pisać, ale widzę że sytuacja nie została opisana do końca i zrobiono z nas potwory niewyobrażalne. Tutaj "Pani Ola", aktualnie Kori przebywa u mnie. Pani Iza zapomniał wspomnieć, że oddanie Koriego wynika tylko i wyłącznie z tego, że mieszkanie nie jest nasze. Dzień temu była u nas właścicielka - ma do tego prawo opisane w umowie, aby sprawdzić mieszkanie kiedy chce. Po zastawieniu blatu pies nie wskakiwał i to fakt - zaczął za to wskakiwać na szafki z telewizorem, a telewizora przed wyjściem z domu nie schowam. Pomijam o otwieraniu drzwi do łazienki i gryzieniu UBRAŃ, kiedy naprawdę dostosowaliśmy się do zaleceń behawiorystki. Nie znacie całej sytuacji, to nie róbcie z nas nie wiadomo jakich, bo nam też jest do cholery jasnej przykro. Właścicielka dała nam ultimatum po tym, jak zobaczyła pogryzione stołki barowe i fotel oraz zadrapane meble - albo my albo pies. A na mieszkanie nas nie stać, aby na już znaleźć. Możecie nas zlinczować, dodać na czarną listę - za to, że chcieliśmy dobrze. Problemy behawioralne u psa ze schroniska są logiczne, nie chodzi tylko i wyłącznie o wskakiwanie na blat - ale tak to wygląda jak się wie tylko szczegóły. Ale jak pies ma zajęcie i zjada piloty, NOŻE, kwiatki, książki, ubrania? Także proszę, przepraszamy za to że chcieliśmy naprawdę dobrze i naprawdę się staraliśmy - usłyszeliśmy że "wiedziałam że go oddacie". To po co było go nam wydawać? Właścicielka dała nam wyznaczony czas i jak napisałam - albo my albo on. Sama będę starała się poszukać hoteliku, ale przepraszam - mam się dopłacać za zlinczowanie nas? HAŃBA dla was :) Więcej rozpisywać się nie będę, bo wiem że najmniejszego sensu nie ma - gdzie traktuje się psy na poziomie Bogów i bez pozwolenia opisuje sytuacje życiowe.
×
×
  • Create New...