ale powiem Wam cioteczki, że zaszła w nim duża zmiana osobowości
na początku jak go uratowaliśmy leżał cały czas w budzie, ciezko go była namówić do wychodzenia itd
a teraz jak przychodzę do niego to biega, cieszy sie, prosi o pieszczochy a dziś nawet nie chciał wrócić do kojca:mad::diabloti: