uffff...odetchnęłam z ulgą że jest jeszcze u was....:eviltong:
Naprawde nie rozumiem jej zachowania....u nas sama nawet nie zapuszczała sie w ogród, a widziałaś Florentynko że taki duży to on nie jest...to taki mały kawalontek twojego....
Boję sie że sie kiedys wydostanie i zniknie na dobre.....:shake:...chyba że jej przejdzie.......:roll:
Łućka cholero mała siądż na dup..... :mad: