Ano 03.09 zbliza sie nieublaganie.
Trza sie zaczac uczyc.
Poza tym zastoj bo nie wiem jak mi plan rozloza, a z psychologii sadowej bede miala tylko wyklady wiec na niej musze byc, a jezeli zrobia mi ja w weekend inny niz zjazdowy /sobota,niedziela/ to lipa straszeczna, bo bym musiala sie 2razy w miesiacu bujac do wro.
oza tym czas zapieprza niemilosiernie. Siosta juz miesiac w domu jest wiec czas leci jeszcze szybciej.
Mam wstret do alkoholu i nie moge pic, bo sensacje zoladkowe po nim miewam.
Loki sie powoli prostuja.
Alutka ciagle szaleje z Borysem. Musze ja juz obciac bo zarosla.
Ot, nic ciekawego.
A u Cie co?