Oj D-E... no jak to tak jajek nie chcieć jak chłop oferuje?
Aaaaale! masz kasety. cóż za cudowny powrót do przeszłości :) zawsze wywołują u mnie sentyment.
Dobrze, że podajesz tłumaczenie tych Waszych ślunzackich zwrotów, bo by człowiek nie pojął o czym mowa ;)
Też nie znoszę akwizytorów i innych domokrążców.
Kiedyś o godzinie 6:50 jakiś babiszon mi dzwonił dzwonkiem do drzwi. Nie otworzyłam, to se polazła do następnych i następnych.
Ale żeby nie było tak pięknie- wróciła.
I dzwoni mi i dzwoni ale mówię no way, nie otwieram bom w negliżu, roczochrana i ze zrobionym dopiero jednym okiem.
Więc słyszę zza drzwi "no ile będę to roznosić? przecież widzę, że światło się świeci, to będzie głupa udawać".
Zatkało mnie ale nie otworzyłam.
Później się okazało, że to chyba ktoś z administracji był, ale bezczelność ludzi nie zna granic.