Witam serdecznie, nazywam się Maciek, jestem obecnym opiekunem Pysi. Przepraszam, że tak późno zaglądam na forum, ciągła praca i inne życiowe wydarzenia trochę zawracały głowę bardziej, ale już śpieszę z opisem obecnej sytuacji.
Pysia jest z nami od początku Maja tego roku, odebraliśmy ją wraz z Żoną z domu tymczasowego Psi Arek, gdzie Pysia spędzała czas po pobycie w schronisku.
Mamy obecnie odrobinę problemów wychowawczych, ale nie są na tyle poważne, żeby były nie do przeskoczenia, więc absolutnie tutaj psiaka nie chcę demonizować.
Zacznę zatem od początku:
Pysia najpierw była trochę przestraszona, ostrożnie do wszystkiego podchodziła, ale była niezwykle spragniona uwagi i towarzystwa. Ogólnie rzecz biorąc szybko się zadomowiła, dostała legowisko własne, zabawki i różne gryzaki więc po dwóch miesiącach około była już śmielsza i bardziej otwarta.
Urojona ciąża:
W ciągu pierwszego miesiąca zauważyliśmy coś co nas zaniepokoiło. Dwa sutki Pysi wyraźnie się powiększyły i zgrubiały. Pierwsze co pomyśleliśmy to, że to mogą być guzy albo inne paskudztwo. Ale kiedy głaskana była po brzuszku, to nie piszczała z bólu ani nic takiego.
Zanieśliśmy ja do weterynarza, która powiedziała, że to urojona ciąża. Byliśmy ogromnie zdziwieni, bo Pysia jest wysterylizowana. Pani weterynarz powiedziała, że to nic nie szkodzi i ciąża urojona może się i tak czy siak pojawić. Co więcej, ścisnęła lekko nabrzmiałe sutki Pysi i ku naszemu zdziwieniu zaczęło płynąc mleko! To się człowiek uczy całe życie. Pysia dostała tabletki ziołowe i po tygodniu wszystko wróciło do normy.
Nerwowość:
Pysia ogólnie jest potulnym i niezwykle przytulaśnym pieskiem, ale ma problem z nerwowością, a dokładnie z ekscytacją. Reaguje niezwykle żywiołowo na perspektywę spaceru, jedzenia czy też innym psów. Na ich widok zaczyna głośno piszczeć, skakać i szczekać, wręcz tak rozpaczliwie. Jednakże jak już drugi pies podejdzie to zazwyczaj daje się obwąchać i niekiedy zaczyna się bawić. Najgorzej jest z dużymi psami, na te reaguje już agresywnie i trzeba ją trzymać.
Oczywiście nie oczekuję, że Pysia będzie niemową, która się nie odezwie żadnym dźwiękiem, jednakże fajnie by było pomóc jej w spokojniejszym reagowaniu na inne czworonogi. Byłoby to sądzę łatwiejsze nie tylko dla nas, ale i dla niej, bo inne pieski może łatwiej by z nią nawiązywały relacje.
Gryzienie:
Pysia ostatnio zaczęła reagować tak jak jej próbujemy czegoś zabronić.
Np. gryzie niestrudzenie kanapę i dywan, żona zwróciła jej uwagę „Nie Pysia nie wolno” z wystawionym palcem wskazującym (jak do niesfornego ucznia) ale bez krzyczenia, tylko takim niższym stanowczym tonem. Pysia podskoczyła i ugryzła ją w kolano. Nie było to co prawda do krwi, ale ślad został.
Pysia ma bardzo ładne, białe i mocne ząbki i sądzę, że jakby naprawdę chciała zrobić krzywdę któremukolwiek z nas to by to zrobiła, tutaj to raczej takie przekomarzanie się było o dominacje jak sądzę.
Mnie też parę razy zdarzyło się, że mnie uszczypnęła, ale zauważyliśmy, że jak jej się stanowczo na coś zwróci uwagę, pokazując, że się „nie damy zastraszyć” to odpuszcza i się słucha, więc obecnie jest z tym teraz o wiele lepiej więc żadnego rozlewu krwi nie ma :D
Lizanie Łapek:
Przyłapujemy czasami Pysię jak liże i miętosi swoje łapki. Nie robi tego co prawda do krwi, ale mimo wszystko trochę nas to niepokoiło. Jak tylko widzimy, że to robi to zajmujemy ją zabawą jak rzucanie piłeczki czy siłowanie się ze sznurkiem czy innym gryzakiem. Częstotliwość tego zachowania się zdecydowanie obniżyła ale czasami to jeszcze robi.
Spacery:
Minimum dwa razy dziennie, ale zazwyczaj trzy razy- rano i wieczorem takie krótsze na kupkę i siku, ale po południu na taki dłuższy 40 minutowy bądź godzinny. Ogólnie Pysia ma ogrom energii i uwielbia biegać, skakać, gonić się i tarzać. Ale w gruncie rzeczy szybko się męczy i po takim godzinnym spacerze to pada na pyszczek i już tylko głaskać ją po brzuchu i dać jej spać :)
Tutaj się domyślam, że może nerwowa taka jest jak za mało z nią wychodzimy? Przy tych upałach jakie panują ostatnio to raczej na dłuższe spacery wychodzimy wieczorem wczesnym jak jest chłodniej a tak to w domu rzucamy jej piłeczkę.
Ogólnie to Pysia pomimo pewnych problemów to jest cudowny przyjaciel i nie zamienilibyśmy ją na nikogo innego, jest to też nasz pierwszy pies i też się uczymy go.
A i w tym miesiącu nauczyła się siad, leżeć i podawać łapkę :)