Wątek dawno nie ruszany, ale mam pytanie czy ktoś orientuje się czy jest jakiś wymóg, który nakazuje mi trzymanie psa rasy uznanej za agresywną w kojcu i to jeszcze jakichś absurdalnych wymiarów (chodzi o wysokość 4m z okratowaniem)? Taki wymóg postawiła mi gmina i dzielnicowy, którego zabrali na wizję lokalną, mimo iż zapowiedziałam, że pies i tak będzie przebywał w domu. Wychodzi na to, że wg tego ich przepisu pies nie może poruszać się luzem po mojej posesji, ba nawet nie może poruszać się po domu, "bo ktoś może wejść", czyli w bloku nie można mieć takiego psa no chyba, że kojec przy śmietniku się postawi. Wychodzi na to, że do mojego domu bez mojej zgody może wejść każdy i nic nie mogę mu zrobić, jeszcze jak stanie mu się kuku to ja będę miała problem. Kiedy to poruszyłam, usłyszałam tylko pytanie czy chcę to pozwolenie czy nie. Mieliście taki "problem"? Dodam jeszcze, że mieszkam na wsi, gdzie dom sąsiadów jest jakieś 250m dalej, więc zupełnie nie rozumiem tego zaparcia.