Przecież ludzi z takimi poglądami (że suka musi przynajmniej raz, "dla zdrowia", mieć szczeniaki) jest masa... Nie tylko dzieciaków; całkiem niedawno w naszym "terenie spacerowym" kręcił się facet z ONką w cieczce, bez papierów, i szukał samca dla niej (oczywiście Arisiak się zainteresował, ale jak się okazało łatwiej jego było odwołać niż tą sukę ;) ) =_= Suka puszczona luzem po terenie, gdzie dużo ludzi bywa z psami...
Więc uświadamianie każdego po kolei, łącznie ze skwerkowymi babciami itp, to trochę walka z wiatrakami :roll: Aczkolwiek nie twierdzę, że trzeba dać sobie spokój, ale tak jak przedmówczyni - zainteresować się konkretnym przypadkiem i 'działać lokalnie' ;)