Oj, czas pokazał...... Wczoraj była wizyta u weterynarza. Psina została przebadana, odrobaczona, zaczipowana, ponadto lekarz zdiagnozował świerzb w uszach. Pies obecnie leczony, a wizyta kontrolna za tydzień. Telefon do hodowcy - on nic nie wie, jego zdaniem nowy właściciel zafundował psu świerzb. Ogólnie - sprzedałem, nie moja brocha. Pies nie miał kontaktu z innymi zwierzętami u właścicielki, gdyż po prostu takowych nie ma.
Zastanawia mnie - co z wetem, który wbijał pieczątki do książeczki zdrowia, kiedy pies był u hodowcy? Nie sprawdził uszu psiakom (kiedy tam byliśmy były dwa mioty szczeniąt)?. Czy lekarz nie ma obowiązku sprawdzenia ogólnego stanu zdrowia psa?
Nie będziemy mu szukać nowego domu, zanim nie wyzdrowieje. Ale proszę powiedzcie, co można zrobić z taką sytuacją?