Jump to content
Dogomania
  • Content Count

    87
  • Joined

  • Last visited

About [email protected]

  • Rank
    Advanced Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.wyzel.com.pl

Converted

  • Location
    Krakow

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ambereczku, Skarbeczku, pamiętam o Tobie i bardzo za Tobą tęsknię. Śpij spokojnie Skarbeczku...
  2. Arysku, Skarbie, pamiętam o Tobie i bardzo za Tobą tęsknię. Śpij Skarbeczku...
  3. My mieliśmy nieco inny patent, kosztował 0 zł. Kiedy Amber coraz trudniej chodził na tylne łapki, przednie miał sprawne do trzeciego wylewu, pomagaliśmy Mu dźwigając tylko tył/pupkę i Amber prawie sam nawigował. Otóż, męskie polo rozcięliśmy od dołu, w zasadzie przecięliśmy na pół wzdłuż linii kręgosłupa i z przodu, związaliśmy rozcięte końcówki, a łapki wkładaliśmy do rękawów i wio do góry i na spacerek. Oczywiście rozmiar portek zależy od wielkości psa, Amberek ważył 44kg. Ponadto należy uważać na jąderka, aby były po środku(!) i nie szarpać psem, tylko iść za Nim. Pytałam lekarza czy nie obciąża Mu to stawów biodrowych, czy nie niesie zagrożenia i możemy tak robić, pozwolił. Trudno tak będzie zrobić z psem ważącym 50 czy 60kg, ale u mniejszych może sprawdzić się. Amberek nie mógł mieć nic pod brzuszkiem, gdyż wtedy wysikiwał wszystko nim zdążyliśmy zejść na dół. Wysikiwaliśmy Go opierając pupkę na kolanie i naciskając na pęcherz. Materiał nie powinien rozciągać się, wcześniej używaliśmy bawełnianego prześcieradła złożonego po przekątnej, którego końcówki związaliśmy w pętelki i też były nogawkami. Chodzi o to, aby materiał był miękki i stabilny, nie może być zbyt cienki, żeby nie wcinać się(!). Pozdrawiam:)
  4. Wczoraj wieczorem umarł Amberek - Amber z Rabsztyńskiego Wzgórza, wyżeł weimarski, miał 14 lat i 5 miesięcy. Odszedł na moich rękach, kiedy wracaliśmy od lekarza, próbowałam go reanimować chociaż wiedziałam, że już nie żyje i nic nie można zrobić. Miał bardzo chore serduszko, było już bardzo, bardzo zmęczone i dużo wycierpiało. Amberek był bardzo dzielny, a przede wszystkim wspaniały i niezastąpiony, najpiękniejsze oczy i zmarszczone czółko na świecie. Serduszko było chore, ale było bardzo dobre. Tak bardzo, bardzo Go brakuje. Jest tak nieznośnie pusto i cicho bez Niego. Jest teraz razem ze swoim braciszkiem...
  5. Dziękuję, mniej więcej też tak myślałam, porozmawiam jeszcze z właścicielem mieszkania, wiem, że tez martwili się o sunię, jeśli nic to nie da, zostaje druga droga, dziękuję, pozdrawiam, Grażyna
  6. Cześć, potrzebuję Waszych opinii, mnie już puszczają nerwy, a interesuje mnie tylko najlepsze rozwiązanie dla pieska. Kilka miesięcy temu, w mieszkaniu obok zamieszkała śliczna, kochana, mądra sunia, adoptowano ją ze schroniska. Normalnie super, czego chcieć więcej? Marnie szło im od początku, ale przecież uczą się, sama też popełniałam błędy; od słowa do słowa, mała dostała lepszą karmę, poszła do weta, wydawałoby się, że wszystko jest na najlepszej drodze. Pozostał jeden problem. Spacery, a raczej ich brak. Nawet kiedy para mieszkała razem i dziewczyna była w domu, nie oznaczało to, że mała sobie pobiega, po prostu było cicho. Teraz po rozstaniu zaczyna to przypominać więzienie. Chłopak wychodzi do pracy przed 9tą i wraca po 18tej. Niby nie ona mała jedna sama w domu przez tyle godzin, nie ona jedna pewnie piszczy, skacze itp. Nie chodzi o piski i takie tam, to mi nie przeszkadza. Problem polega na tym, że chłopak wyprowadza ja rano na 15-20 min i to samo wieczorem, ostatnie zejście na siku o północy. Tak samo podczas weekendów. Ja rozumiem, że życie towarzyskie, praca są ważne, ale potrzeby małej też. Jeśli nie ma czasu, woli siedzieć i oglądać filmy to po co ją brał? Proponowałam, że możemy ją wyprowadzić w ciągu dnia, ktoś inny, że weźmie ją do domu z ogródkiem, nic. Proponowałam frisbee - mała chyba się do tego świetnie nadaje, może pójść z nią na Błonia, pojechać nad wodę, pobiegać (nie zabiegać na odczepnego) na rowerze. Tyle rozwiązań, a tu nic. Mała siedzi przez tyle godzin sama i piszczy, wyje, żali się. Podkreślam, że nie chodzi o jej płacz, ale o to, że miała mieć dom, a trafiła do więzienia. Już widzę zmianę w jej oczach, jest smutna, a kiedy biega po podwórku to wyraźnie odreagowuje, prostuje kręgosłupek, mam wrażenie, że zmierza to w złą stronę. O co chodzi? Sam nic nie robi, pomoc odrzuca. Mój ma 12 lat, chore serce, kręgosłup, powłóczy łapkami, ale ma więcej ruchu niż roczna sunia. Teraz też płacze - od 19tej chłopak pędzi życie towarzyskie. Proszę Was o opinie i rady. Pozdrawiam, Grażyna:placz:
  7. Myślałam, że tylko ja nienawidzę siebie za to, że byłam niewystarczająco dobra dla mojego Aryska, że poświęcałam Mu wystarczająco dużo czasu, że czasem nie panowałam nad sobą, dziękuję Wam, myślicie, że nasze Aniołki są razem, że bawią się ze sobą, że są zadowolone, radosne, nic Je nie boli, nie czują się samotne? Lubię wyobrażać/przypominać sobie Aryska, kiedy bawi(ł) sie z innymi pieskami, był taki zadowolony, przyjazny, radośnie merdał ogonkiem, kłaniał się, popiskiwał, a kiedy nie mógł natychmiast być przy innym piesku, darł się aż do chrypki, kochał inne pieski, był taki cudowny, wspaniały, jedyny, najukochańszy na świecie, tyle mnie nauczył, jest moim mistrzem, tak bardzo chciałabym już tulić mojego Aniołka, Jedynaczka, Króliczka-Królewiczka, tak strasznie tęsknię,
  8. Pisałam wcześniej, ale były problemy, postaram się odtworzyć Bardzo wzruszający tekst, zapewne kiedyś wykorzystam, ale jeszcze za wcześnie. 30 padziernika odszedł mój najukochańszy, najpiękniejszy Aniołek na świecie. Miał pnn, złapał infekcję i tym razem nie udało się. Walczył do tej pory zawsze przez 7 lat, dzielny Aniołek. Wiedział od początku, że umiera, tym razem było inaczej. Ostatnie pół godziny było dramatem. Nigdy tego nie zapomnę i nie wybaczę wetom. Cztery godziny wcześniej powiedzieli, że na dniach trzeba będzie podjąć decyzję. Na dniach nie na godzinach. Nie chodzi o podjęcie decyzji bo do tego przygotowywałam się od 7 lat, ale o to, że cierpiał. Przez pół godziny płakał a ja słyszałam jak prosił, że chce umrzeć, żebym Mu pozwoliła odejśc, umrzeć. Nigdy tego nie zapomnę i nigdy sobie tego nie wybaczę, musieliśmy dotrzeć do kliniki z dyżurem, nie mogę przestać o tym myśleć. Aniołku mój. Dom jest taki pusty bez Niego, taki nienormalny, chory. Arysek był duszyczką, spełnieniem marzeń, jedyny. Codziennie witam się z Nim, głaskam, życzę miłego dnia, mówię, żeby spał sobie spokojnie, smacznie. Nawet po śmierci kilka dni tak pięknie wyglądał, tak pięknie uśmiechał się. Im więcej czsu mija tym mniej rozumiem z tego co się stało. Nie umiem jeść kiedy Arysek nade mną nie stoi, nie kradnie jedzenia, miał taaaki dłuuugi język, wszystko dopadł, zawsze miał oczy jakby miesiąc nie jadł. W domu jest jeszcze Amberek, staram sie o Niego, ale czsem zapominam Go nakarmić, to Arysek miał w sobie zegar i wiedział, że juz 10 czy 15 i stawał przede mną z miną głodzilli. Był niepowtarzalny, jedyny. Nie umiem bez Niego funkcjonować. Nigdy sobie nie wybaczę tego co sie stało. Arystotelesek Pierwszy Wspaniały Doskonały, Cud Miód i Migdały. Śpij mój piękny Aniołku dobrze, brzuszek już Cie nie boli. Teraz Ty opiekujesz się braciszkiem, Barosko też za Tobą tęskni. Zawsze będzisz najukochańszy, jedyny na świecie.
  9. Niestety Brno mogę polecić; Aryseczek musiał odejść 30 pażdziernika i byliśmy tam. Warto, z wielu powodów. To pomaga. Nie mogę zrozumieć dlaczego nie może być tak w Polsce. Ludzie są przemili, empatyczni; jest specjalny pokój do pożegnań z naszymi aniołkami, to bardzo pomaga przetrwać, czas nie jest limitowany, spóżniliśmy się 1,5godziny i nie było problemu. Można patrzeć przez okienko, Pani zapaliła nawet Aryseczkowi świeczkę. Arysek wyglądał tak ładnie, tak ślicznie, jakby spał, uśmiechał się. Ostatni głask, całusek są bardzo potrzebne. Z bólem, ale polecam Pozdrawiam Grażyna
  10. Grazyn@

    Sędziowie

    [COLOR=DarkGreen]A czy kogos sedziowal [SIZE=2][COLOR=Red][B]G.Halff-van Bowen[COLOR=DarkGreen]? [/COLOR][/B][COLOR=DarkGreen] Bedziemy wdzieczni za kazda informacje:modla::modla: [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR]
  11. Grazyn@

    Zabawy z waszymi psami

    [COLOR=DarkGreen]Na powietrzu Amberek pilka, Arysek skakanie na mnie; a w domu ja najbaedziej lubie mowic do Amberka, ze urwe _upke i wtedy on sie cieszy i podbiega mruczac, a Arysek w domu najbardziej lubi krasc jedzenie kiedy mysli, ze nie widzimy i kilka razy udalo mu sie wyprowadzic nas w pole:lol: I jeszcze lubimy spiewac z Amberkiem:lol: [/COLOR]
  12. [COLOR=DarkGreen]A moge dopisac punkt o zobowiazaniu wlasciciela suki do udostepnienia mi info nt. nabywcy szczeniaka? Oczywiscie przy wyrazonej zgodzie kupujacego? I czy to ma jakas racje bytu?[/COLOR]
  13. [COLOR=DarkGreen]Sylrwia piekny ten Twoj model! Ile madrosci w oczach. Domyslam sie, ze kiedy go przytulasz nie mozesz sie od Niego odkleic. Co do Ariego...jesli teraz taki z Niego model to BISy Jego. Gratuluje slicznosci Pozdrawiamy [/COLOR]
  14. [B][COLOR=DarkGreen]BOMBOWE KOCURKI:laola::laola: O BANIUTKU NIE WSPOMNE [/COLOR][/B]
  15. [COLOR=DarkGreen]A Ferdynand Wspanialy nie byl wyzlem?:roll:[/COLOR]
×