Tak dzwoniła pani. Pytała czy kotek już znalazł dom? "Jaki kotek?" - pytam. "No grzywacz chiński"- słyszę. "To piesek" - odpowiadam. "A to ja go wezmę". Taaa... Jak powiedziałam, że ma ok. 6 lat, to pani podziękowała. Może i lepiej, bo co to za dom, który chce obojętne czy psa czy kota, byle był rasowy i młodziutki... :(
Szukamy domku, który pokocha Szogunka bezwarunkowo!!!