Ramisiu, tak bardzo mi przykro.................
Nieugięli się ani pod prośbą, groźbą, ani potokiem łez...................
A tu przecież kilka, dobrych, ciepłych, "domowych" chwil, tak bardzo potrzeba........
Celina, wczoraj odecięło mnie o dogo, gg padło a kom. utopiłam (nie pytajcie jak, bo to szczyt głuoty, był).
Napisz mi, jak i co wyszło u lekarza.
Pozdrawiam Cię gorąco!!!!
Roxana, Mikołaje SUPER, ale reniferów, nic nie przebije:lol:
Wyrzucili go na śmietnik, tak jak się pozbywa szmat.
A on przecież bardzo kochał, ich oczami widział świat.
Ramisiu walcz, zawsze jest nadzieja, ona umiera ostatnia
Jejku, gdyby ona trafiła do domku ........................
ja mogę sobie tylko wyobrazić, jak szczęśliwy byłby pies, który po tylu latach ma swój ukochany dom