Współczuję :( Śledzę wątek, bo mój pies też zmaga się z rakiem płaskonabłonkowym (tyle, że na przedniej łapce). Jesteśmy po amputacji, mamy wdrożoną chemioterapię i na razie tfu tfu jest stabilnie. Trzymam kciuki za Twoją Sonię!
P.S. Jesteś z Warszawy? U którego onkologa leczysz swojego psa?