Jump to content
Dogomania

anosha

Members
  • Content Count

    5
  • Joined

  • Last visited

  1. Tamten piesek już pewnie po odpowiednim szkoleniu jest, ale gdyby ktoś szukał aktualnie specjalisty od zachowań psów w Warszawie i okolicy, to pani Magda Pawlak http://psipsycholog.com.pl/ jest psią psycholożką i prowadzi holistyczną terapię psich zachowań. Można umówić się na spotkanie, ale można także skorzystać z terapii e-mailowej. Dostępne są również gotowe plany terapii w konkretnym problemie, np. wycie psa pozostawionego samotnie w domu.
  2. Ostatnio jest to jakaś plaga i już w kilku miastach był podobny problem. W Krakowie w kilku miejscach grasuje taki psychopata, niedawno słyszałam o podobnych przypadkach w Białymstoku i Poznaniu. Według mnie wszystko się bierze z niskiej karalności za zło wyrządzone zwierzętom. Jeżeli nawet tzw. myśliwi mogą zabić psa i sądom wystarczy idiotyczne tłumaczenie, że mu pies pomylił się z sarną, to o czym chcemy mówić. W Polsce jest przyzwolenie na maltretowanie zwierząt. Pies na łańcuchu to polska tradycja, jak to mówił jeden z posłów. Dopóki nic się nie zmieni w mentalności polskiej, to niestety zwierzęta będą w tym naszym kraju cierpieć.
  3. Hotel u Zoopsychologa w Maryninie koło Grodziska Mazowieckiego http://www.psipensjonat.com.pl/o-nas/ ma nie tylko bardzo dobre warunki dla psów (duży wybieg, ogrzewane i klimatyzowane pomieszczenie z boksami), ale też jest prowadzone przez doświadczoną panią, która jest psim psychologiem oraz jej męża. Bardzo sympatyczni ludzie i rzeczywiście potrafią zająć się pieskami. W razie czego, to współpracują z kliniką weterynaryjną w Kajetanach, koło Nadarzyna. Właściciele na bieżąco wrzucają też zdjęcia na profil hotelu na FB https://www.facebook.com/hotelpsi
  4. Mój pies, zanim go jeszcze przygarnęłam, to się błąkał w okolicach Pszczyny. Trwało to podobno 2-3 miesiące. I jakiś instynkt łowcy w nim pozostał, tym bardziej że jest mieszańcem husky. Nie da się go spuścić ze smyczy, bo jak zobaczy wiewiórkę czy jakiegoś bażanta, to nie ma zmiłuj - instynkt zwycięża i pies "głuchnie". W domu reaguje na każde zawołanie, ale na spacerze niestety nie. Mimo upływu kilku lat, nic się nie dało w nim zmienić. Owszem, uspokoił się trochę, bo na początku spacery były męczarnią, gdyż ciągnął niemiłosiernie, jednak tego instynktu łowcy nie udało się z niego wyplenić. Trudno, i tak jest najukochańszym psem na świecie :)
  5. A może na początek warto pogadać z tym właścicielem? Może za puszkę piwa odda psa i nie będziesz musiał go porywać?
×
×
  • Create New...