Witam.Myślę,że Nuka bardziej jest jeszcze zestresowana niż się nudzi.Do zabaw ma nie tylko mnie i ale także mojego drugiego psa 6 miesięcznego Bruna z którym szaleją po kilka godzin,a ja nie mogę mieć ich na oku 24h na dobę i codziennie czeka mnie niespodzianka w postaci studni.Starałam się jej to tłumaczyć i troche poskutkowało bo Nuka nie wykopuje już nowych dziur tylko rozkopuje trzy stare miejsca ale niestety jedno z jej ulubionych miejsc znajduje się pod samym wejściem do domu i wieczorem grozi to skręceniem nogi.Teraz już wiem dlaczego pewien pan który zabrał Nusię wcześniej ze schroniska oddał ją tam ponownie po tygodniu,pewnie przekopała mu ogród,ale dla mnie nie jest to powód ani usprawiedliwienie żeby za to oddać psa do schroniska,więc muszę coś wymyślec.Na razie kiedy wychodzę Nuka zostaje przywiązana ale bardzo mi jej szkoda bo nie jest wtedy najszczęśliwsza.