a AZOR wczoraj dokladnie uratował moją skorę , wracalam wieczorem z pracy , wysiadlam na przystanku z autobusu sama , a tam grupka gowniarzy i jeden na rowerze , ruszylam w stronę domu a mam dośc daleko . Nagle rowerzysta ruszyl za mną , wyprzedzil mnie , co chwilę się obracając a reszta towarzystwa szla parę metrow dalej!!!torebkę przewieśilam jak listonosz , w ręce gaz i byłam przygotowana na powtórkę z rozrywki( w marcu zostalam napadnięta przez 4 , pobita i okradziona) a tu z daleka widzę biegającego psa!!! w sekunde pomyślałam ,że może to mój AZOREK , uciekinier , zagwizdalam i przybiegł......AZOR !!!!!! Towarzystwo nagle się gdzies w mroku potraciło i razem z moim AZORKIEM wrociliśmy do domu!!!