Jump to content
Dogomania

Iza i Avanti

Members
  • Posts

    8864
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iza i Avanti

  1. [quote name='Weronia']I nikt przez cały czas kiedy jest w Przyborówku nie dzwonił..?[/QUOTE] Chyba nie. A jeśli nawet były jakieś telefony, to osób nieodpowiednich, których niestety mamy wiele :/
  2. [quote name='Weronia']No wiem, wiem- widuję go b. często ;) A staremu psu ciężej dom znaleźć. Macie dobry tekst do ogłoszeń?[/QUOTE] Taki: ""NIE jestem już mlody, mam okolo 9 lat, o czym świadczy mój lekko posiwiały pyszczek i starte zęby... NIE jestem pełnej krwi bokserem, sylwetka i kikutek bokserzy, ale mordkę mam nieco wydłużoną... NIE przepadam za innymi psami, chociaż zawarłem pakt o nieagresji z sąsiadującymi ze mną psiakami NIE przechodziłem nigdy szkolenia, ale wiem co to jest "siad" "podaj łapę", "stój", "nie wolno"... NIE mam problemu z zachowaniem czystości. NIE mam domu, a tak bardzo bym chciał, jak każdy bokser, jak kazdy pies... Borys jest pod opieką Fundacji Boksery w Potrzebie i przebywa obecnie w hotelowym boksie psiego azylu w pobliżu Poznania. Wyciągnięty ze schroniska w tragicznym stanie, obecnie wyleczony i wykastrowany. Znikły wystające żebra, wygoiły rany i odleżyny. Czeka na swój wyśniony dom. Taki na zawsze, z własnym czlowiekiem, pełną miską, ciepłym słowem, odrobiną milości... To dużo dla bezdomnego psa, a dla bezdomnego starszego prawie-boksera ... o, to byłaby wspaniała historia... . Czy ktoś i jemu napisze taką historię? Z przepięknym zakończeniem? Psy tak jak ludzie, wierzą w cuda... Szukamy kochającego domu dla Boryska..."
  3. Mam wrażenie, że jest jeszcze chudszy od Skinnka :(
  4. [quote name='Weronia']Fajnie opisane:) A bokserkowi dom by się przydał... kochany piesek.[/QUOTE] Weronia! On już baaaaaaaaaaardzo długo czeka... A zainteresowanie nim- zerowe :( A to taki cudowny staruszek...
  5. [quote name='marta19731']dzięuję Iza[/QUOTE] ależ nie ma za co ;) Uzupełniam nasze wątki :)
  6. Jaś - to cudowny, delikatny bokser- czuły, kochający i ufny wobec człowieka. Z innymi psami bardzo dobrze się dogaduje, chętnie szuka kontaktu i wykazuje zainteresowanie; stosunek do kotów raczej nieprzychylny. Jaś wymaga specjalistycznej karmy i czujnej obserwacji- jest to pies wrażliwy. Krótka historia życia Jasia: Ten cudowny 5-letni bokser,w 2009 roku trafił pod opiekę Fundacji Boksery w Potrzebie jako bardzo chory psiak (wychudzony, z zapaleniem skóry, odleżynami, biegunką). Po paru dniach spędzonych w klinice, Jasiu trafił do cudownego domu tymczasowego gdzie zdrowiał i odzyskiwał siły. W maju 2009 pojechał do swego cudownego, prawdziwego domku. Pokochała go cała rodzina, a on miał się jak przysłowiowy pączek w maśle- przytył, wyładniał, poczuł się kochany. Niestety po paru miesiącach wrócił do nas i do domu tymczasowego. To kolejny ogromny dramat tego psa! Błagamy Państwa o domek. Domek, którego Jasiu nie będzie musiał już opuszczać. Przecież tułacze życie nie jest dla psa... Wskazania: Dom, który pokocha bezwarunkowo i za nic w świecie już nigdzie go nie wyśle. Jaś wciąż czeka na dom... [COLOR=green][COLOR=green][COLOR=green][B]Kontakt w sprawie adopcji: tel. 793-040-057 mail: [email][email protected][/email] [/B][/COLOR][/COLOR][/COLOR]
  7. A Borysek miał odwiedziny: "[SIZE=2]Witam Początek będzie troszkę bo uroczysty, bo i chwila dla mnie wzniosła. Pierwszy raz miałam sposobność odwiedzić psi bidul i muszę przyznać, że trochę mi zajęło emocjonalne przygotowanie do tej wizyty. Wyimaginowałam sobie w myślach najsmutniejsze obrazy i zadałam proste pytanie: dam radę? Potem sięgnęłam po telefon i wykonałam dwa połączenia: do Pani Wandy z pytaniem, czy mogę przyjechać nazajutrz, i do chłopaka... czy pożyczy mi gps-a. Droga minęła bezproblemowo, choć w pewnym momencie gps oświadczył, że jestem u celu, a ja na horyzoncie nie widziałam nawet psa z kulawą nogą. Wtedy przydała się jednak ściąga od Hani (dzięki Ci, kobieto )) którą miałam na wszelki wypadek, jako plan B, spisaną na kartce. Kulając się po wąskiej polnej dróżce dobrnęłam do- w moim mniemaniu ogromnego- przybytku, pełnego psich wrzasków. Lekko onieśmielona, ze skromnym jak na ilość psów, zapasem mokrej i suchej karmy, ruszyłam do wejścia. U jego stóp nie wiem jak i kiedy wyrosła Pani Wanda, która kiedy wchodziłam do jej królestwa była dla mnie po prostu Panią Wandą. Kiedy wychodziłam była już Czarodziejką. Pewnie nie bardzo interesuje Was moja opowieść o tym jak potem dostałam grabki i łopatę i cała ta moja przygoda z psimi odchodami. Prawdę mówiąc nawet rozumiem brak pociągu tego typu tematyką. Czyszczenie kojca pewnie też nie będzie najciekawszą opowieścią- choć tu wspomnieć tylko chcę i muszę, że te psy, które tego potrzebują, mają u Pani Wandy naprawdę iście królewskie warunki. Apartament z legowiskiem wysłanym miękkimi ubraniami, z nowoczesnym kaloryferem i umywalką- to warunki all inclusive ! Po odrobieniu pańszczyzny doszło do chwili na którą czekałam od dawna właściwie. Pani Wanda oświadczyła: czas na poznanie Borysa! Szłyśmy przez kilka furtek, otoczone wianuszkiem psich wielbicieli. Wreszcie stanęłyśmy przed jednym z kojców i nie mogło być mowy o żadnej pomyłce: taki kuperkowy taniec jest domeną li i jedynie bokserów. Nie ma bata: to musi być Borys! Nasz fundacyjny Borysek jest najlepszym dowodem na powiedzenie "nigdy nie lekceważ przeciwnika". Niepozorny dziadzio przy kości sprawiał wrażenie spokojnego emeryta, z którym spacer odbywa się w tip topach, a po przejściu 500 metrów boisz się, że będziesz musiał to 40 kg żywej wagi nieść na plecach. Nie dajcie się zwieść pozorom.. :] Borys zafundował mi i koleżance taki jogging, że w krótkim czasie zajechał dwie pary 21-letnich nóg. Wszystko odbyło się przy radosnym akompaniamencie pochrumkiwania, które w naszym odczuciu było słychać z promila pół kilometra. Wklejone zdjęcia są zasługą Marty, która dwoiła się i troiła by namówić Boryska do modelingu. Muszę Wam jednak wyznać, że Borys miał raczej w nosie aparat. Parł na przód aż się kurzyło. Co jakiś czas przewracał się w trawie. Nie zwracał uwagi ani na czarnulkę, która nam towarzyszyła, ani na nas. Nie reagował na swoje imię, co trochę mnie martwiło. Za to- jak na moje oko- jest zdecydowanie w świetnej formie. Ma dużo energii, lubi spacerować. Widać, że nawiązał więź z Panią-Czarodziejką Wandą, która zresztą dogoniła nas w pewnym momencie na spacerze samochodem mówiąc, że jeśli chcemy poznać Lorda to musimy wracać, bo ona niedługo musi jechać do banku... Borys równie chętnie ruszył w drogę powrotną. Dopiero pod bramą wyraźnie stracił energię i bardzo zwolnił. Żegnając się z Nim szepnęłam mu do uszka, żeby nie smutał, bo na pewno wkrótce się zobaczymy... Przybytek Pani Wandy opuściłam oczarowana . Nie wiem, jak ta kobieta ta robi przy takiej ilości psich nieszczęść, ale smutku tam ze świecą szukać. To musi być magia... [/SIZE][URL="http://www.imagic.pl/files//19566/forum1.JPG"][SIZE=2][IMG]http://images46.fotosik.pl/616/744b94390c5db045.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [/SIZE][URL="http://www.imagic.pl/files//19566/forum2.JPG"][SIZE=2][IMG]http://images45.fotosik.pl/656/78e7235eb6afa031med.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [IMG]http://www.imagic.pl/files//19566/forum3.JPG[/IMG] [IMG]http://www.imagic.pl/files//19566/forum4.JPG[/IMG] [/SIZE][URL="http://www.imagic.pl/files//19566/forum6.JPG"][SIZE=2][IMG]http://images50.fotosik.pl/655/44a18593236a73dbmed.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [/SIZE] "
  8. Hasan nadal czeka. Ma swój kąt w hoteliku i rękę, która go głaszcza, ale nie ma swojego człowieka... Czy taka musi być psia starość? Daj mu szansę!!!
  9. [SIZE=2]Goldzina z Kłotkiem wygrzewają się w słoneczku [IMG]http://albumik.pl/albumy/mojebokserki/a/6189912556911.jpg[/IMG] coś czego się nie spodziewałam (ze strony Goldi oczywiście) - pozwoliła kici wylizać sobie tą dużą łysą bliznę na karku! [IMG]http://albumik.pl/albumy/mojebokserki/a/6189925356942.jpg[/IMG] A tu robi to, co zawsze robił z Żabulastą - liże sunię po pysku [IMG]http://albumik.pl/albumy/mojebokserki/a/6189930857377.jpg[/IMG] Sielanka oczywiście nie trwała długo - jeszcze tego samego dnia Goldi kłapała zębami na kota. Ale jest szansa, że się zaprzyjaźnią i tu muszę pochwalić Kłotecka - dzięki swoim relacjom z Żabulastą teraz zupełnie nie boi się psów. On cały czas próbuje w jakiś sposób podejśc do Goldi i ją do siebie przekonać. Mądry futrzasty "[/SIZE]
  10. Dorcia znalazła swój dom w Krakowie!!!
  11. Soniaczek przez chwilkę miał szczęśćie. Ale tylko przez chwilkę... Nadal jest u nas i nadal czeka na dom [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images38.fotosik.pl/596/64f8480f01b67275.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=2]W związku z tym,ze Soniak nie umiał przytyć i chudy jest jak szkapa zrobiliśmy badania kału i krwi.Wyniki badan krwi idealne,badania kału wykazały,ze organizm nie wchłania białka. Prawdopodobnie Sony juz do końca zycia bedzie musiał byc na diecie wysokobiałkowej i dodatowo musi przyjmowac tabletki "Kreon". Przyszły dom musi tez pamiętać o regularnych kontrolnych badaniach kału [/SIZE]
  12. Witamy po przerwie. U Falusia wszystko OK. Ma za sobą nieudaną adopcję, którą schrzanił próbą zdominowania domku, a domek sobie odpuścił i kupił szczeniaczka . Po powrocie do hotelu Falco był nieco rozbuchany, ale szybko został przywołany do porządku . Nabrał pięknego ciałka, ale zima to nie dla niego, bo woli grzać dupkę w ciepełku . To jest naprawdę wspaniały pies, ale wymaga konsekwentnego domku, który podejdzie do niego stanowczo, profesjonalnie i nie odpuści przy pierwszych wpadkach.
  13. "[SIZE=2]Za wcześnie sie cieszyłam. Granulka miała dzisiaj kolejny atak, tyle dobrze,ze byłysmy w domu. Ostatnio miała na dworze(leżała w błocie),a wczesniejsze dwa ataki na schodach i spadła. Teraz czuje sie juz dobrze." [/SIZE] [SIZE=2][/SIZE] [URL="http://www.fundacjabokserywpotrzebie**********/w-domach-tymczasowych-i-hotelach,7/slask-grani,2259-275.html#134830"][IMG]http://picsrv**********/deoxGreen/images/icon_minipost.gif[/IMG][/URL][SIZE=1]Wysłany: Śro 9:36, 09 Mar 2011[/SIZE][SIZE=2] [/SIZE][SIZE=1] Temat postu: [/SIZE][URL="http://www.fundacjabokserywpotrzebie**********/posting.php?mode=quote&p=134830"][SIZE=1][IMG]http://picsrv**********/deoxGreen/images/lang_polish/icon_quote.gif[/IMG][/SIZE][/URL] [SIZE=2]Rano po śniadanku odpoczywam ze stópkami na podusi [/SIZE][URL="http://www.fotosik.pl/"][SIZE=2][IMG]http://images43.fotosik.pl/699/65bc0eb68f816607.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] i czasami jeszcze tak [/SIZE][URL="http://www.fotosik.pl/"][SIZE=2][IMG]http://images35.fotosik.pl/515/c4ea29d3ac1f90e9.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [/SIZE] [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images38.fotosik.pl/691/c96f5173e7421702.jpg[/IMG][/URL]
  14. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa88MmZPiI/AAAAAAAAAEs/HFiU6qS_n4E/roki15.jpg[/IMG] Nasze kochane piękności nadal czeka na dom...
  15. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa86uX-RiI/AAAAAAAAAEU/QShlIa9586w/roki8.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa87CuRwWI/AAAAAAAAAEc/VCompXoVs6E/roki11.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa87eJpStI/AAAAAAAAAEg/zRP6lvjz6Po/roki12.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa87gl-9DI/AAAAAAAAAEk/ZwLLsgsFiuQ/s512/roki13.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa875KLmoI/AAAAAAAAAEo/n5m_t2hmPMc/roki14.jpg[/IMG]
  16. Spójrzcie jaki piękny Roki: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa862ntEKI/AAAAAAAAAEY/JCp-hy4IkqM/s512/roki10.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa85kbcERI/AAAAAAAAAEE/z9Py3AQ5Xvw/roki4.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa857FM-tI/AAAAAAAAAEI/BEkkcnw6bEE/roki5.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa86KqsjXI/AAAAAAAAAEM/WQrBGIEvjNk/roki6.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_-JM1U3NJOR8/TWa86a32UcI/AAAAAAAAAEQ/EbN1L3kuGYc/roki7.jpg[/IMG]
  17. "[SIZE=2]Piątek No więc oczy jeszcze leczyć mamy- w jednym ciśnienie 17- czyli bardzo dobre w drugim -12 czyli jako tako, dalej krople są w robocie. Sobota Poszedłem z panem na poranne siku i wróciłem z kleszczem na szyi. Pańcia go znalazła, paniki narobiła w domu i biegiem do weta pojechała- wyjął i płynem na kleszcze posmarował psa na przyszłość. Niedziela Zabawa i przytulanie Poniedziałek Cisza przed burzą Wtorek Pańcia wróciła wcześniej - koło 15, a Pies nie zjadł śniadania....Hm... jeszcze tak nie było żeby Pino nie zjadł. Poszliśmy siku i byle jak wracałem do domu (a zawsze biegnę takim stępem jak koń). Pańcia zapakowała w samochód Psia i pojechaliśmy na Bokserską. Z minuty na minute było widać po Psie, że coś jest nie tak- korki były i pańcia mało cholery nie dostała. U weta dostałem 2 kroplówki chyba ze 3 zastrzyki, pobrali mi krew z łapki i ucha i stwierdzili że MAM BABESZJOZĘ[IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Jutro jak zbadają krew będziemy wiedzieć co z nerkami, wątrobą i krwinkami czerwonymi- w sensie czy jest ich dużo czy mało. Był moment, że pańcia się bała, że Pieś umrze bo z każdą chwilą było coraz gorzej ale potem nastąpił przełom i było coraz lepiej. W każdym razie jak wychodziłem to już z innym psem podyskutowałem, leciałem do niego (taki inwalida ze mnie z wenflonem), chciałem go gryzc. W domu zaległe śniadanie zjadłem i leżę bo taki jestem zmęczony że szok. Pańcia też się chyba pod kocyk walnie bo dzień był pełen wrażeń. Po cichu mam nadzieję, że to wszystko było zrobione W CZAS. To by było na tyle.[/SIZE] Środa [SIZE=2]Rano byłem trochę smętny- Nacia się zlitowała ( chiba chora jest i na L4) i zawiozła mię na Bokserska żebym żył. Długo i zdrowo. Pańcia pojechała pieniądze zarabiać rano- bo musiała. Potem przechwyciłam Pinia z samochodu do samochodu- okazuje się, że już nie muszę dziś jechać jeszcze raz na kroplówki tylko jutro, jakieś tabletki mi Nacia dała, póki co jeszcze nie bardzo wiem jaki jest gry plan poza tym, że tabletka codziennie i jutro na Bokserską- to se już poradzę. Najważniejsze jest , że NERKI w dobrym stanie są i wszystko jest do ogarnięcia. W domu Pinio połaził po ogródku ( mam taki 4m2 na 6m2), trawy pojadł, 3 siki puścił i się pierdyknął i śpi. I śnią mu się pewnie wielkie miski pełne jedzenia ( bo jeszcze dziś nic nie jadł a to co rano mu przygotowałam w czasie nieobecności opier.... Tasza, bo jak sie miało marnować jedzenie...). Aaaaa i Nacia powiedziała, że gruby jest- ale to propaganda jakaś jest. Zaraz wygrzebię jakieś zdjęcie, że jestem w sam raz. Ważę 28- 29 kg. W końcu SIAMIEĆ jestem. No. Dobrzeście tam te kciukasy trzmali i dlatego tak szybko zdrowieje. Hej.[/SIZE] " [SIZE=2]Zwieńczenie relacji ZDJĘCIA PINIA Taki byłem wczoraj u weta [/SIZE][URL="http://img696.imageshack.us/i/028sy.jpg/"][SIZE=2][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/7382/028sy.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] A taki jestem dziś wypoczywający. Już po zabiegach. [/SIZE][URL="http://img863.imageshack.us/i/034r.jpg/"][SIZE=2][IMG]http://img863.imageshack.us/img863/6034/034r.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [/SIZE][URL="http://img651.imageshack.us/i/035st.jpg/"][SIZE=2][IMG]http://img651.imageshack.us/img651/2320/035st.jpg[/IMG][/SIZE][/URL][SIZE=2] [/SIZE][URL="http://img824.imageshack.us/i/037xvv.jpg/"][SIZE=2][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/9240/037xvv.jpg[/IMG][/SIZE][/URL]
  18. [SIZE=2]"U Bayutka stara bida,więc nie pisałam,bo nie było co pojawił się ewentualny DT,z możliwością zostania DS,ale się zdematerializował- chyba go wystraszyłam ogromem odpowiedzialności jaką na siebie bierze i tym,że pies nie może znowu trafić do schronu...,no i dobrze,bo takiego nam nie potrzeba Bayo dzisiaj kipiał radością ,zachowywał się super.Szalał z Maszą,nawet buzi dostałam,normalnie nie ten sam ponurak co ostatnio Spotkaliśmy w lesie pana leśniczego,zatrzymał się ,wysiadł z auta,pogadał z nami,Bayo wpatrywał się w niego jak w obrazek,potem nadjechała ciężarówa wyładowana drzewem,kierowca też przypadł Bajutkowi do gustu Widać,że lubi facetów,obracał się kilka razy,czy aby na chwilkę do nich nie wrócić... Dzisiaj było naprawdę bardzo miło Bayo dostaje ode mnie dodatkową michę jedzenia,niestety i tak jest coraz chudszy.Nasza Szkapa już nie tika nerwowo jak go czasem od tyłu dotykam,co kiedyś było normą,mimo że robiłam to jak najdelikatniej:-) Także jest lepiej,tylko niknie bidak w oczach,domek tymczasowy potrzebny jest na cito,ale skąd go wziąć? Zdjęcia są z zeszłego tygodnia,jak był smutasem " [IMG]http://images8.fotosik.pl/1516/16ecfb1694624c48med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1516/228710587b99c458med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1516/d78c4c139caa9351med.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1516/afa195e1765fc845med.jpg[/IMG] [/SIZE] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1516/2cd0e1c62fc99c75med.jpg[/IMG]
  19. [SIZE=2]Alto wchodzi po schodach delikatnie ale umie. Pozostawiony sam w domu potrafi nasikać ze strachu rozwiązaniem może być klatka kennelowa. Alto to staruszek, który głównie śpi. Alto potrafi bawić się zaczepiany, zabawek jednak nie zna nie bawi się nimi. Co do kotów, na spacerach można go odwołać natomiast, w domu nie wiem. Alto ze względu na schorzenia musi pilnować wagi. [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/3778/sl741130.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/9973/sl741133.jpg[/IMG] [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/8588/sl741136.jpg[/IMG][/SIZE]
  20. [SIZE=2]WIOSENNE PORZĄDKI czyli odkurzanie Bonda Skrob mnie po pleckach [IMG]http://img251.imageshack.us/img251/8810/img5644nx.jpg[/IMG] i po boczku: [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/8605/img5651y.jpg[/IMG] kuperek też mi odkurz: [/SIZE] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/741/img5653aw.jpg[/IMG]
  21. [SIZE=2]Bondzio ostatnio chyba bardziej posiwiał , szczególnie na brwiach i na grzbiecie. Krysia mówi, że starsze boksie tak mają- raz wyglądają poważniej a raz znów im ubywa lat. Myślę, że Bondziowi się poprawi na wiosnę, ta zima go chyba mocno zmęczyła. 007 jest przekochany- uwielbia się tulić, buziakować i sapać do ucha oraz chrapać na pełny regulator. Uwielbia też dobrze zjeść- szczególnie am gotowane, pieczone- ciasto wątróbkowe, lubi spać, wycierać się po spacerze, nosić cegły, opony, przeciągać się sznurkiem- to jego pasja![/SIZE] [SIZE=2]Pasja psa to sprawa kompletnie indywidualna: Nigra uwielbia piłki tenisowe- lubi kiedy uginają się pod naciskiem jej zębów, Teila uwielbia wszystko co piszczy: jeżyki, pieski i myszki z ogonkiem itp Bondzio natomiast woli typowo "męski" sprzęt: kratki żeliwne, cegły, wiadra, konewki jedyna jego pasja z zabawek to sznurek do przeciągania Dowód 1 Kratka żeliwna- znaleziona przez Bonda pod śniegiem: [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/8361/mg5531.jpg[/IMG] Oooooo, masz sznureczek [IMG]http://img132.imageshack.us/img132/4876/mg5566k.jpg[/IMG] [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/6613/mg5592a.jpg[/IMG] Oddała mi sznureczek [/SIZE] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/9238/mg5611.jpg[/IMG] [SIZE=2]Się zmęczyłem, idę spać [/SIZE] [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/9927/mg5622j.jpg[/IMG]
  22. Kenia nadal siedzi w hoteliku i czeka na swojego ludzia. Aż dziw, że nikt nie chce takiej suczynki... [URL="http://img836.imageshack.us/i/dsc01317nb.jpg/"][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/623/dsc01317nb.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...