Jump to content
Dogomania

Rybc!a

Members
  • Posts

    11041
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rybc!a

  1. Toga, u nas w schronisku NIE MA NA TO SZANS..!
  2. [quote name='kordonia']Ciesżę sie,ze wszystko dobrze :) Ucałowania w birmowe łyse ciałko ;)[/QUOTE] I ode mnie również :)
  3. Asia, nie, on mi się po prostu nie podoba i tyle. Nie chcę go i jego domu. Napisał dziś do mnie: Słuchaj, jeśli ja mam tak długo czekać na tego psa, to go nie chcę. Odpisałam: Ustaliliśmy, iż warunki które oferujesz Lori nie spełniają wszystkich naszych wymagań. Bardzo mi przykro. A on: Tak , jasne , a bo może willa z basenem bo szukacie domu dla psów to przyjedź z nią i zobacz a nie tu mi bajki wciskasz..!! ( I TYSIĄC WYKRZYKNIKÓW ). Pozatym, naprawdę bym wolała, żeby była jedynym psem w domu.
  4. Może ten ban, to przeze mnie, bo wysłałam raport w sprawie tego użytkownika :)
  5. DZIEWCZYNY! Proszę pilne podanie mi adresu jej nowych ludzi, potrzebuję je do danych dla TOZU i schroniska elbląskiego-muszę dostać je do 11 czerwca inaczej mogę mieć kłopoty!
  6. Karitas, czy oby na pewno wszystko z tobą w porządku? Żal mi Ciebie..
  7. Kamis od wczoraj w nowym domu, tuż koło Rynu (miejscowość dokładnie nazywa się Rybical). Miejscowość piękna, w środku miasteczka ogromne jezioro ( a dom Kamisa tuż koło niego- dosłownie, 5 minut drogi). Dom prześliczny, bardzo stary (odremontowany, wygląda jak mały zameczek), z ogromnym ogrodem. Wszystko ogrodzone, specjalnie robione przed przyjazdem psa. Państwo włączyli Kamisowi-Pluto fontannę i basenik, do którego wszedł, zamoczył się cały i wyszedł (było bardzo gorąco). Kamis bał wyjść się ze schroniska, więc.. nieśliśmy go! Oj, ileż ten pies ma siły. Ja ważę mniej więcej 50 kg (no, trochę mniej), a fruwałam jak pióreczko :) Cudowny pies. I bardzo lubi mężczyzn (kobiety też, ale mniej). Ich poprzedni pies rzeczywiście troszeczkę podobny. Bardzo serdecznie przywitał swojego pana, na panią powarczał, a potem.. WSKOCZYŁ JEJ NA KOLANA, jakgdyby ważył 5 kilogramów.. Na dzień dobry połamał też plastikowe krzesło, na którym siedział 20 letni syn państwa :) Urwis. Państwo bardzo, bardzo zadowoleni. Acha, zapoznanie z kotami też wyszło w porządku. Trochę porywczy jest, ale chyba chciał się bawić. W ogóle, z ich kotami, to przeróżne historie. Generalnie są 3, jeden wpadł w silnik samochodu, miał uszkodzoną głowę (jakieś śmieszne przekrzywione ucho teraz ma) i ucięty ogon, drugi nie ma łapy, bo przybłąkał się do nich po wypadku, a kicia-Ruda została wyrzucona z samochodu..! Ludzie z ogromnym sercem, naprawdę. Jako, że mój aparat jest w naprawie, czekam na zdjęcia, które robiliśmy wczoraj. Zostaliśmy poczęstowani przepysznym ciastem :) Gdy Kamis troszeczkę się oswoił i przestał bać, wskoczył na babcię i zaczął lizać ją swoim wielkim jęzorem, a potem położył głowę na piersi i siedział spokojnie, jakgdyby się wtulał. Jest młodziutki, ma około roku. A zachowuje się jak niesforne szczenię. :) W czasie transportu zatrzymaliśmy się też w lesie, by mógł odsapnąć, napić się i wysiusiać. KOCHA KIJKI, SZYSZKI i wszystko, czym można rzucać. Będzie z niego świetny aporter. :) Jestem baaardzo zadowolona! :)
  8. [quote name='miśkowa']Tak!To przez rękaw to jej złe samopoczucie.Mama dziś rano dzwoniła że ona i Nora noc przespały spokojnie,Nora położyła się spać w rękawie a rano obudziła się bez,sama zdjęła,ciekawe jak,cwaniara ;).Na szczęście szwy są w całości,rana wygląda ładnie i już nie jest opuchnięta.Rano chętnie wyszła na dwór,zrobiła kuu i siuu,zjadła antybiotyk i trochę pyralginy w surowym boczku a potem zaczęła się dobierać do szwów,więc znowu została wsadzona w rękaw,wtedy od razu posmutniała,uszy jej oklapły i poszła leżeć.Ja tam zaraz jadę na cały weekend więc zdejmę jej rękaw i będę pilnować.[/QUOTE] Mam nadzieję, że popstrykasz zdjęcia.. :)
  9. [quote name='Majawrc']Witaj Rybcia, zainteresowała mnie Nela gdyż szukam psiaka dla znajomego ktory wraca ok 15.06 z Anglii na stałe, ma dom z ogrodem i małym stawem, tylko jak zwykle pojawia sie problem z transportem gdyż mieszkamy we Wrocławiu (kolega jakieś 40 min pod) daj znać jak sie na to zapatrujesz, jeżeli nie ma trakich możliwości będę zmuszona szukać dalej, pozdrowionka.[/QUOTE] Oczywiście, jestem zainteresowana! Jeśli naprawdę chcą przygarnąć Nelę i zdają sobie sprawę z tego, że na początku może być niełatwo (może się bać, być przelękniona), podpiszą ze mną umowę adopcyjną i pokryją chociaż część kosztów transportu (będę starała się, by był to transport łączony, lub zawieziemy ją pociągiem, by uniknąć kosztów), JESTEM NA TAK! Proszę, powiedz mi o nich coś więcej, czy oni nie mają zamiaru wracać już do Anglii?
  10. [quote name='togaa']Rybc!a, to i tak kroczek naprzód ! Tak wciąż ględze o moim Puszku, ale to też pies ze schroniskowego biura, a właściwie spod stołu schroniskowej kuchni,gdzie trafiają najcięższe przypadki... Dobrze,że Spajk został w schronie został dostrzeżony.... Co do brania na ręce, to może go boli...? Mój maluch do dzisiaj nie usiądzie na kolanach,chociaż bardzo chce.Operowane biodro widać mu na to nie pozwala.... Gdyby jakimś cudem Spajk znalazł się u Ciebie,pokryję koszty rtg. Ale 4 pies w bloku to rzeczywiście może nie przejść.....[/QUOTE] Mimo najszczerszych chęci, nie da rady. Pytałam, prosiłam. Ale wiem, że rodzice mają rację. Nie chodzi tu o kłopoty finansowe, bo takich nie mamy, a po prostu o dobro psów. Tym bardziej, że moja Zuza jest chwilę po operacji,a Figa jest trochę nadpobudliwa co do kontaktów z innymi psami.. :(
  11. [quote name='mysza 1']Zeby się tylko tej starszej Zuzy nie pozbyli, żeby dom był bez psa.[/QUOTE] Też mi to przez myśl przeszło. To co mam powiedzieć, jak znowu zadzwoni i spyta " to kiedy przywieziecie mi tego psa?! ".. ?
  12. [quote name='agata51']Niedawno usłyszałam takie powiedzenie - długie czekanie, lepsze śniadanie. Cierpliwości, dziewczyny. Są psy, które dłużej czekają.[/QUOTE] Ona czeka już rok.. :(
  13. Dziewczyny, ja uprzedzałam wielokrotnie, że to będzie pies bardzo żywiołowy ( i obojętnie, czy uznawałam go za mix huskyego, czy bordera- obie rasy, jak same wiemy, SĄ BARDZO potrzebujące/wymagające ruchu i zainteresowania), uprzedzałam, że nie można go spuszczać przez okres (zaoferowałam ok. 2 miesiące) w którym będzie się do nich przyzwyczajał.. [QUOTE]Dom Ptysia (21-04-2008 13:18) i na razie chyba go nie będę puszczała ze smyczy bo jeszcze gdzieś czmychnie Ja (21-04-2008 13:18) Jasne, że nie, proponuję dopiero gdzieś za 2 miesiące.[/QUOTE] [QUOTE]Dom Ptysia (21-04-2008 13:40) a jak myslisz czy wykastrować Ptysia? Ja (21-04-2008 13:41) Myślę, że tak, bo po pierwsze nie będzie dominantem, a po drugie , nie będzie się zakochiwał co rusz w nowej panience z cieczką. A to jest uciążliwe, jakby nie było. Piski, ucieczki itp. [/QUOTE] [QUOTE]Dom Ptysia (28-04-2008 12:52) A fajnie, szybko się uczy, robi się coraz śmielszy, spot on na karku, w psim spa był, do domu już drogę zna, 4 razy dziennie godzinny spacer (my już padamy ze zmęczenia) na polach, później będzie w lesie(musi ochrona przeciwkleszczowa zadziałać), teraz jedziemy na wieś na 4 dni, jest bardzo żywiołowy i energiczny[/QUOTE] :( Wiecie,co? Hop napisała dzisiaj do mnie z prośbą o numer do państwa, nic nie obiecuje, ale może coś da radę wykombinować..!
  14. Wiecie co? Ja nie chcę tego domu. Mam złe przeczucie. Być może niesprawiedliwie oceniam tego chłopaka, ale mnie to się po prostu nie podoba. Pozatym, wolałabym, żeby LORI była jedynym psem w domu, a tam jest starsza suczka Zuza, a na dodatek, mama Patryka chce jeszcze jednego, małego psa. Z kasą się u nich nie przelewa. "Jak by się udało" to miałaby szczeniaki.. A on ciągle dzwoni do mnie i pyta jak wieśniak jakiś, bez dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę " i co kiedy dacie mi tego psa ? ". Z kontaktem z jego mamą był wielki problem, gadała ze mną i w tym momencie wrzeszczała na jakieś dziecko.. A w ogóle, to tam jest 5 małych dzieci, Patryk i rodzice. No, nie podoba mi się to. Powiem mu, jak zadzwoni, że uznałyśmy , iż Lori szuka domu bez psa.
  15. No i już nieopanowana.. :( Dostałam list: [FONT=Arial]Dzień dobry,[/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] Chcemy oddać Brega. Decyzja jest ostateczna. Biorąc Go włożyliśmy w niego ogromną ilość serca, miłości, czasu i pieniędzy. Jesteśmy obydwoje chorzy - mamy renty inwalidzkie. Biorąc psa chcieliśmy niedużego, miłego i bezproblemowego pieska. Chcieliśmy też pomóc przy okazji jakiemuś bezdomnemu zwierzęciu. Widać tu popełniliśmy błąd - trzeba było wziąć rasowego psa z hodowli, po zrównoważonych rodzicach. Tak to nasz błąd i więcej go nie popełnimy. Rozmawialiśmy z instruktorem od szkolenia - powiedział nam że niewiele da się zrobić. [/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] Naprawdę bardzo mi przykro, ale ten pies nas po prostu przerasta - jego ucieczki, chęć dominacji - być może poradzi sobie z tym jakiś bardziej doświadczony właściciel. Chcieliśmy dla niego jak najlepiej, ale nie dajemy rady. Proszę więc, ustalmy co mamy dalej robić - czy przyjmie Go Pani z powrotem czy mamy go gdzieś komuś wyznaczonemu przez Panią oddać. Nie podejmujemy sie szukać mu nowego domu, bo nie chcemy kłamać w ogłoszeniu i oddawać psa z problemami. Także bardzo prosze Panią o pomoc i współpracę w tym zakresie.[/SIZE][/FONT]
  16. Słuchajcie, nie widziałam dziś w schronisku Remisa- prawdopodobnie został zaadoptowany! Postaram się sprawdzić to w sobotę.
  17. [quote name='mysza 1']Śliczna Kelly, gdzie ten dom?[/QUOTE] W górę, tak bardzo go potrzebujesz..!
  18. W takim razie bardzo się cieszę, trzymam kciuki i czekam na zdjęcia..!
  19. Słuchajcie, dzisiaj dłużej pobyłam ze Spajkiem. Z moich obserwacji wynika, że: a) pies NIE MOŻE (nie potrafi/ma z tym trudności) wchodzić po schodach, b) trzyma się właściciela, c) zgadza się z innymi psami. Został przeniesiony do biura i tam mieszka. Dla niego to na pewno luksus, ale on wciąż SZUKA DOMU! Jest prześliczny, daje brać się na ręce, choć trochę się tego boi. Kurczę, kurczę. Mama moja też w nim zakochana, ale na 4 psa w bloku mi nie pozwoli.. Może pogadam z nią o tymczasie.. Ale.. Figa też miała być na tymczas, a została, więc.. :oops:
  20. Opanowana :) Trochę ja im poględziłam, trochę Arka i jest dobrze. Wczoraj Brego uciekł po raz 4 na tresurze, w las. Bardzo się zmartwili bo po godzinie 21 nadal go nie znaleźli. W końcu wrócili do domu. Za kilka godzin, Brego zaskrobał w drzwi.. ! Wrócił sam, kawał drogi..! Dodam jeszcze, że mieszkają na 5 piętrze w wielkiej dzielnicy! Poradziłam kastrację. I tak się stanie. Pies jest już umówiony na operację łapy i kastrację.
  21. Jeśli chcecie, dam wam namiary na osobę która wynajmuje 4 osobowe apartamenty w Krynicy Morskiej i zezwala na przyjazd z psem.. :) Pisać PW, jakby co.
×
×
  • Create New...