Zawsze chciałam przygarnąć psa ze schroniska, ale jakoś nigdy się nie złożyło, chyba przez obawę, że będzie miał problemy z adaptacja w nowym miejscu, z obcymi ludźmi. Co do pracowników schronisk uważam że na tyle ile mogą angażują się, mój wuja zaadoptował pieska, dostał dla niego całą wyprawkę a po kilku dniach pani ze schroniska dzwoniła i pytała jak się miewa pies, czy potrzebują pomocy itd