Jump to content
Dogomania

Toffinka

Members
  • Content Count

    7
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral

About Toffinka

  • Rank
    Newbie

Recent Profile Visitors

397 profile views
  1. Hej, są jakieś informacje na temat psa PaniMx? Coś się wyjaśniło? Tofik od lutego nie miał żadnych ataków, staramy się możliwie unikać stresujących sytuacji, a gdy jest t niemożliwe to podajemy mu tabletkę hydroxyzyny na uspokojenie. Jesteśmy bardziej czujni, robimy mu więcej badań, niestety wyszła lekka niedomykalność zastawki, więc teraz staramy się żeby psiak jakoś strasznie nie szalał z innymi zwierzakami, a bardziej próbuję go wyciszyć długimi spacerami. Dziś bez powodu zaczął piszczeć, i ciągle przychodzi wtulać głowę, więc obawiam się, że może to objawy aury. Dostał tabletkę hyd
  2. Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Teraz byłam znowu na kontroli i dostałam również hydroxyzynę do podawania przed możliwymi stanami ekscytacji jako lek, który wywołuje najmniej skutków ubocznych. Weterynarz także przy badaniu osłuchowym wykrył lekką niedomykalność zastawki mitralnej. Psiak miał wiele gruntownych badań, jednak dopiero pierwszy raz słyszałam o szmerach w serduchu. Sama mam tą samą wadę i w zasadzie oprócz wzmożonej czujności nic z tym nie trzeba robić, ale przy atakach padaczkowych to chyba też trochę utrudnia sprawę. U nas atak oprócz stanów ekscytacji występował w
  3. Moj pies ponownie mial atak; to juz 3 atak z miesiecznymi przerwami. 2 z nich odbyły się po euforii spowodowanej moim przyjazdem. Sytuacja jest ciężka do rozwiązania, bo ataki pojawiają się po stanach radości, a nie lęku, więc nie wiem jak im zapobiegać. Dodam, że podaliśmy uspokajacz, ale to i tak nie zapobiegło atakowi. Czy 3 z rzędu ataki występujące co miesiąc kwalifikują do wprowadzenia leku czy czekac? Jak mogę im jeszcze próbować zapobiegać? Dzisiejszy atak trwał maksymalnie 5 minut, pies zesztywniał i bardzo się ślinił, a także miał lekkie drgawki. Jestem załamana sytuacją...
  4. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pies miał USG jamy brzusznej. Pani weterynarz mówiła, że jest ogólnie w świetnej kondycji. Wszystkie parametry ma wzorcowe, żadnych zmian nowotworowych, stanów zapalnych, żadnych ukrytych pokleszczówek.. Więc nie wiem czy to lepiej, czy gorzej ale stwierdzono padaczkę idiopatyczną. Na razie wstrzymamy się z podawaniem leków: przeprowadzimy kastrację, zaopatrzyliśmy się w awaryjne czopki i uspokajacze na sytuacje stresowe. No i cóż trzeba jakoś się zmagać z tym paskudztwem.
  5. Mój pies miał wykonane typowe badania krwi w kontekście tarczycowym, znowu sprawdzany cukier, cala morfologię. Czekam aktualnie na wyniki. Oprócz tego weterynarz proponuje sprawdzenie brzucha- USG. Pani weterynarz chce sprawdzić czy reakcji padaczkowych nie wywołuje żaden nowotwór, problemy metaboliczne, choroby po kleszczowe, ale jak na razie pies we wstępnym rozpoznaniu ma wpisana padaczkę idiopatyczną. Czytałam o chorobie, analizując ataki innych psów, jako osoba, która się nie zna, mogę stwierdzić, że te mojego psa bardziej przypominają petit mal, nawet przy ostatnim drgawkowym zwierze
  6. Dziękuję za odpowiedź, oczywiście kupię jakiś preparat zgodnie z konsultacją z weterynarzem i tak czeka mnie porządny ,,przegląd'' psiaka, szczególnie, że muszę go zaszczepić też na wściekliznę, czego przy odkrytej padaczce również się obawiam, z resztą obawiam się już wszystkiego... A macie jakieś rady odnośnie badań? Bo już sama nie wiem, czy założyć, że to po prostu padaczka idiopatyczna , czy jeszcze drążyć temat i mogę coś posprawdzać? ten jego wrażliwy brzuch może mieć jakiś związek?
  7. Hej forumowicze, niestety dołączam do grona walczących z padaczką u psa. Pierwszy atak wystąpił gdy Toffik miał 2 lata, w okolicach mojej matury, więc ogólnego stresu w domu i objawiał się "błędnym chodzeniem po pokoju", drugi atak wystąpił po roku od tego wydarzenia, był bardzo lekki, zwiększone ślinienie, i taki nieobecny wzrok. Po obu epizodach zrobiłam podstawowe badanie krwi, cukru, wątroby i badania wyszły w porządku. Weterynarze zdecydowanie odradzili mi wszczęcie leczenia W tamtym roku zaczęłam studia i zdecydowałam, że na razie pies zostanie z rodziną, bo bałam się,że zmiana miejsca
×
×
  • Create New...