To jest kolejny nawrót tych guzów. Po pierwszej fazie leczenia odrosla mu sierść, która musiałam wygolic. Przestałam podawać mu leki bo było ok. Dziś podałam pierwsza dawkę i tak do ustąpienia tych guzów, czyli jakieś 4 tygodnie codziennie. Potem profilaktycznie co 2 dni mniejsza dawka. Przynajmniej tak było wtedy i teraz planujemy to samo. Tylko bez przerywania profilaktyki, tym razem, bo są nawroty. Koszt ok 300 zł miesięcznie. Ale jest jeszcze inna terapia możliwa do zastosowania, kosz ok 500 zł miesięcznie. 52 kg swoje robi, ale 100 kg szczęścia na podwórku to coś wspaniałego (mamy 2 duże psy). Póki co zostajemy przy starych lekach.