Lando tez dzis narozrabiał, wykapał się w zamulonym jeziorze,a pozniej wykonal szalony bieg po mieszkaniu -wpadl do naszego łozka, wytarl się o swiezo pomalowane sciany, zasłony. Wszystko czarne.
Musialam wsadzic go do wanny, wiec lazienka tez cala do mycia. Tak wygladala wanna po kapieli i poslanie przed.