Lavinio - będzie dobrze !!
Z naszymi buldożerami też były kłopoty. Jak były małe to NIETO-PERZ (dla przyjaciół - PERZ )- stale nam się w nocy dusił, a KILLER (GRUBASEK-CIENIASEK)- zapominał oddychać. Więc musieliśmy opracować metody natychmiastowej domowej pomocy.Perzowi paluch w gardło,a Killera budziliśmy wszelkimi możliwymi sposobami - pewnie że w nocy gdy śpisz trudno usłyszeć że grubasek nie oddycha - więc naprawdę nieraz było tak że przypominał szmacianą lalkę. No ale do tej pory (a są to już 3 lata) obydwaj żyją i oby nie zapeszyć. Z całej trójki jedynie Mona nie ma problemów z oddychaniem - ale za to całe mnóstwo innych. I ZA TE ICH WSZYSTKIE PROBLEMY ZDROWOTNE KOCHAMY ICH TRZY RAZY MOCNIEJ.