jak go przywiozlam do lecznicy ogladała go wetka. Poruszala, pozginała i mówi ze łapa jest nieco przesunieta, ale ze jak na taki uraz to i tak jest dobrze. A po zdjeciu okazuje sie zupelnie co innego. Trzeba bedzie skonsultowac to zdjecie, nie wiem.
Nie no załamka. Z nim jest ciagle cos nie tak, jak nie urok to sraczka...