po raz kolejny pisze że nie problem jest w Stefi. Ona jest cudowna i wspaniała :)
miała kontakt z moimi psami... w jednym pokoju. pisałam to tutaj już.
suki patrzyły na siebie tylko czekając na ruch drugiej, obydwie nabuzowane... w gruncie rzeczy spotkanie nie przebiegło jakos strasznie, ale ja bym sie nie odwazyła ich puscic razem czy bardziej przyblizyc chociaz do siebie. moj mały to sie w ogóle nie zblizał.