tzn mowili, ze oni to pewnosci nie maja ze kot im nie ucieknie... i ze w sumie mogą ją wziąć, ale bardziej im sie Tarzanica podobała. A kociak byl u jakies babki ktora juz 3 razy go przywozila do nas zeby oddac. Od razu sie zakochali w nim jak go zobaczyli.
wczesniejszy kot byl pol dziki, wychodzący i niewykastrowany..
a ta rodzina od Ciebie, ktora miala wybrac psa , to oni wzieli Pluta.
a Bobiego ludzie, ktorzy wczoraj dzwonili do mnie po szczeniaka :)