Spot przypomina mi wielbiciela mojej pierwszej, znalezionej i przygarnietej Suni. Była to miłość od pierwszego spotkania, inne suczki nie istniały,nawet w czasie cieczki. Po Jej śmierci sam prowadzał swojego Pana do nas, na miejsca wspólnych spacerów, wypatrywał i popiskiwał.:-( Do końca swojego życia nie zainteresował sie inną. I co ty na to?