Z choinką to chyba zależy jak się trafi i jaki rodzaj.
A co do dogoterapii to do mnie do domu starców przychodzi jedna babka z labradoodle. Sunia jest śliczna i kochana. Nie jest agresywna i chętnie zjada smakołyki od każdego, ale poza tym mam wrażenie, że się tam męczy i nie lubi swojej pracy. Jedynie te smakołyki ją zachęcają. A jak tylko ma okazję to próbuje uciekać z tego miejsca. Sama kiedyś myślałam o tego typu zajęciu, ale wydaje mi się, że gdybym widziała, że mojego psa to nie bawi a wręcz stresuje to bym jednak chyba zrezygnowała.