u Imbira zaczęło się od zadartego pazura, który się paprał i zaczęło narastać dzike mięso. Preparatem wysuszającym udało się wszystko zaleczyć na 2 lata, a później znowu się odnowiło i ruszyło w piorunującym tempie
[IMG]http://img170.imageshack.us/img170/2185/0000004ok6.jpg[/IMG]
na tym zdjęciu jest po amputacji palucha i znowu po jakimś czasie zaczęło się wszystko paprć i przenosić dalej:shake:
[IMG]http://img517.imageshack.us/img517/3093/1000022na2.jpg[/IMG]
a tutaj widać już zgrubienie nad jego prawą łapką, to już zaatakowane węzły:shake:, a dalej poszło już na płuca i nie miałam innego wyjścia jak tylko pomóc mu w męczarni:shake:. Już nie jadł i strasznie ciężko oddychał i nie miał siły chodzić:shake: