heheh, jesteśmy, ale nam się nic nie chce:p, jest piątek i mnie totalny luz ogarnął:cool3:
dotego przespałam całą nawałnicę, nawet nie wiem, ze była burza, że grad walił po oknach i że na sąsiednim podwórku powaliło starego kasztana:evil_lol:. Poszłam do pracy ze świadomością, że ten cały "Cyryl" to przereklamowany:p dopiero w pracy się nasłuchałam, że spać nie mogli, że prądu nie było, że dachówki z dachów leciały itp.
Największą nawałnicę od 20 lat w Europie najspokojniej przespałam:diabloti: