-
Posts
5304 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Agnieszka(Visenna)
-
Bo jest kundelkiem - niestety.Smutne, ale prawdziwe:-( .To, że Kobim interesuje się wiele osób nie oznacza, że byłoby łatwo znaleźć mu odpowiedzialny, doświadczony dom.Wręcz przeciwnie - to ciężki kawałek chleba.Gdyby nagle miała nastąpić konsekwentna selekcja - a to niezbędnę dla dobra psa, zostałby góra jeden domek na tapecie.Z tym ,że jak wszyscy wiemy, pozory czasem bywają złudne. Czekamy cierpliwie na Twoją decyzję Bianko i nie naciskamy.Ja ze swojej strony trzymam jedynie kciuki - bo wiem, że u Twojego boku [B]nigdy[/B] Kobiemu niczego [B]nie zabraknie[/B], [B]nigdy[/B] nie zostanie porzucony, [B]nie będzie[/B] głodny, [B]nie będzie[/B] służył jako maszynka do rozrodu. Powodzenia.
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
Agnieszka(Visenna) replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na których portalach internetowych Pająk jest już zaprezentowany ? -
Oczywiście, że shih powędruje do nowego domu tylko i wyłącznie za naszą wspólną aprobatą..;) Chętni powinni chyba dwa tygodnie wcześniej przygotowywać się do rozmowy przedadopcyjnej, żeby efekt był owocny, hehe :evil_lol: A tak na poważnie to czekam na telefon od osoby zainteresowanej - tej o której była mowa wcześniej- dzisiaj ok 16.
-
Rozpacz w ciapki-Pająk, Pajączek odszedł.....
Agnieszka(Visenna) replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W górę Pajączku.. pokazuj się wszystkim.. -
Przepraszam, że dopiero teraz odpisuje, ale z dnia na dzień straciłam dostęp do internetu.I niestety nie wiem, kiedy ten stan rzeczy się zmieni.. :-( Bianko, Oktawio - jestem pełna podziwu dla Waszych działań, chęci pomocy.Sytuacja miała wyglądać zupełnie inaczej, macie obie prawo narzekać i denerwować się, a zamiast tego trzeźwo i racjonalnie podeszłyście do sprawy.Obie angażujecie się i deklarujecie pomoc w przetrzymaniu Kobiego.Jesteście wspaniałe - tyle chciałam powiedzieć na wstępie, bo po prostu czułam taką potrzebe.Pff.. aż mi lepiej.. Ustalcie między sobą która ma większe możliwości czasowe i chęci do zajęcia się psem.Ja się dostosuję bo wiem, że każda z Waszych decyzji będzie właściwa.W razie czego zorganizuję klatkę transportową.Mam też trochę żarełka dla naszego pit bulla w małym ciałku :evil_lol: Przekażę Ci Bianko przy najbliższej okazji.Podjadę jeśli będzie trzeba, chociaż pewnie będę miała problemy z trafieniem :lol: Nie ukrywam, że byłoby super gdyby można było się spotkać w tej kwestii przy okazji Twojej wizyty w centrum :evil_lol: A jeśli chodzi o opitalanie - opitalać !!!!!!! a co !!!! czym mniej tego paskudztwa, tym lepiej :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ulv ma jakąś koncepcję odnośnie kastracji - u ludzi sprawdzonych.. ale o tym pewnie ona już opowie..
-
Ja wychodzę z założenia, że jeśli mój dziadek, który ma prawie 70 lat może się nagiąć do zasad panujących w aktualnej rzeczywistości :diabloti: i zaakceptować pewne wybryki młodzieży, a nawet ją w nich wspierać, to psa 7 letniego też można ukierunkować :lol: a przynajmniej wykorzenić z niego niektóre, przynajmniej najbardziej dokuczliwe zachowania.Pies ma nie całe 7 lat, w zasadzie 6,5 - a na szkolenie przyjmują do 6.Nie mówię, żeby iść z nim na szkolenie :evil_lol: ,ale to świadczy o tym, że umysł psa jest na tyle jeszcze w tym wieku chłonny, że można go czegoś nauczyć, pomóc coś zrozumieć.No, ale oczywiście przekazywanie tego typu informacji jest niezbędne i nie można nic zatajać, bo odbyłoby się to tylko i wyłącznie z niekorzyścią dla psa.Oktawia zadeklarowała się przetrzymać Kobiego dwa tygodnie - a i to zrobiłaby z wielkim trudem - dlatego obarczanie ją kolejnym psem na dłużej chyba jest złym, nierealnym pomysłem.Martwi mnie tylko teraz, co zrobić z psem tak naprawdę.
-
W Schronisku Kobi nie wykazywał agresywnych (?) i nieobliczalnych zachowań, był zawsze psem którego mogłabym bez chwili wahania "do rany przyłożyć".Nie mniej jednak powszechnie wiadomo, że reakcje wierzęcia w domu, na własnym posłaniu, będą odrębne od tych schroniskowych.Nie wiem co mogę powiedzieć.. jeśli jest tak, jak pisze Bianka (że jego zachowanie jest wynikiem rozpieszczenia) - chociaż wszystko pewnie skoryguje się w ciągu kilku najbliższych dni, to znaczy, że trzeba mu po prostu pokazać kto tu rządzi.Z miejsca ustalić jasne zasady.Myślę, że Ulu mogłabyś w tym pomóc mamie TZ-a i nie byłoby problemów.Jednak to Twoja decyzja.Stawiam jednak pytanie - czy psu dalej szukać domu ? To ważna sprawa, bo tymczas miał wchodzić w grę góra na dwa tygodnie u Oktawii, jeden dzień u Bianki.A wychodzi na to, że zostajemy z ręką w nocniku.Dzisiaj odprawiłam dwie osoby, które dzwoniły do mnie w sprawie Kobiego..
-
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
Agnieszka(Visenna) replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
Rudzia na szczęście bezpieczna.. ma tymczas u niezastąpionej ciotki Ulv...jest taka ciepła, radosna i jak na swój wiek pełna życia.. to nie do pojęcia, że mogła już nie żyć.. Kolejne psie istnienie uratowane. Magda ma bardzo wielkie serce,ale z pieniędzmi u niej krucho.. więc gdyby ktoś mógłby wspomóc ją finansowo lub rzeczowo, byłoby super.. -
Ekipa w pełnym składzie jest już u Ulv.Oprócz Kobiego przyjechała z nami też staruszka Rudzia (Magduś, jesteś niesamowita). Osoba zainteresowana naszym shih dzwoniła do Schroniska i najwyraźniej zaszła pomyłka - powiedziano jej, że poprzednia właścicielka go odebrała.Cóż, zdarza się.W każdym razie jest już bezpieczny u nas. Ponieważ usłyszałam, jak to żal Pani piesków z naszego Schroniska, podesłałam jej linki do wątków Rudzi i Pajączka :razz: - może którejś z tych bied zechce pomóc ;P Mamy fotki z wypisu, Korenia, która bardzo nam pomogła (:Rose: :Rose: )wstawi później.
-
Rozmawiałam z Oktawią telefonicznie - przetrzyma.To złota osoba i jak ją spotkam, autentycznie będę jej się kłaniać w pas ! Zresztą sama coś więcej na pewno napisze, jak tylko dorwie się do komputera.Nie mniej jednak przydałaby się jakaś pomoc w postaci jedzonka - my coś postaramy się zorganizowac, ale wiadomo , czym więcej, tym lepiej.. jeśli ktoś z Wrocławia lub Wawy mógłby pomóc, kupić woreczek karmy, lub kilka puszek, byłoby super.
-
Ponieważ mama TZ-a Uli wyjeżdża na urlop na 2 tygodnie.Domek jest dobry i sprawdzony, a nam gwarantuje stałe informacje o losach psa.. po 2 tyg tymczasu u Oktawii, Kobi pojechałby właśnie tam, a my wszyscy bylibyśmy spokojni.Zwłaszcza Bella, która szczególnie zaangażowała się w losy Kobiego, a niestety nie ma teraz dostępu do internetu.Nie mniej jednak podziela moje i Ulv zdanie. Wolałabym wydać psa w ręce sprawdzone, a nie w źródło niepewne.Tyle z mojej strony.Z tym,że mam ograniczone pole manewru, o czym wszyscy doskonale wiedzą.
-
[CENTER]Bianka - właśnie w tym rzecz.Ale na wszelki wypadek możnaby już dograć to, co jest na tą chwilę możliwe. [I]Rozumiem, ale jesli piesek jutro rano bedzie jeszcze w schronisku to moja znajoma po niego jedzie!!!! Bardzo mi przykro, ale powinno wam zalezec zeby piesek znalazl jak najszybciej dom i do tego bardzo dobry. Chcecie zeby trafil do tamtej pani, bo znacie doskonale forumowiczke, ktora wlasnie zna tamta pania!!!! Ale przeciez dzisiaj moze nawet ktos przyjsc do schroniska i go wziasc, wy nawet nie bedziecie wiedzial kto to taki!!!! Wiec jeszcze raz mowie, ze jezeli [/I][URL="http://www.dogomania.pl/forum/private.php?do=showpm&pmid=1499978#"][I]ten[/I][/URL][I] pies jutro bedzie rano jeszcze sie w schronisku znajdowal to moja znajoma zaraz po niego jedzie 250 km. Ona ma shihtzaki (tak jak ja) i my doskonale znamy sie na pielegnacjii i potrzebach tej rasy. Chcialam was uprzedzic tylko, ze moze byc taka ewentualnosc, no chyba ze rano ktos z was tego pieska zabieze, wtedy bede sie bardzo cieszyla jego szczesciem. Jak czytalam o nim to az plakalam, bardzo bym go chciala, ale niestety, zalezy mi na jego szczesiu i na tym zeby znalazl JAK NAJSZYBCIEJ kochajacy dom!!![/I][/CENTER]