Jump to content
Dogomania

swan

Members
  • Posts

    1229
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by swan

  1. to ja stąd uciekam, za 15 minut wyjeżdżam a chcę z nią jeszcze wyjść na chwilkę napiszę już z Poznania:lol:
  2. W samochodzie jest spokojniutka, jakby jej nie było, położyła się w bagażniku (kombi) i leżała plackiem całą drogę. Kotki próbuje gonić, ale chyba nie w krwiożerczych zamiarach:cool3: jest wystraszona i wygłupiona, nie ma się czemu dziwić, tyle zmian od wczoraj jest śliczna i ma piękne bursztynowe oczy jak mój miś z dzieciństwa dzięki futerku wygląda na dobrą formę, ale na jej żebrach można prać jak na tarce:shake: Kinga Ci więcej powie, bo u Niej była w domu z psami, z tego co mówiła, nie jest aniołem cierpliwości i łagodności, ale to też stres, wierzę że z innymi psimi domownikami się szybko dogada Ale Kinga będzie na necie później, bo chyba jeszcze jest w Szczecinie i czeka na swojego TZa
  3. melduję wykonanie części zadania:cool3: Kinga dowiozła Hossę do Szczecina, teraz Hossa jest u mnie w Gorzowie, do 14 będzie w Poznaniu:p
  4. To ja już idę spać:sleep2: żeby jutro świtem widzieć drogę :shocked!: i dojrzeć Kingę z Hossą na smyczy:painting: (albo odwrotnie;) ):Dog_run:
  5. super by było! a jeśli się nie nada i trzeba będzie kupić, to się przypominam, że się dorzucę jutro będę w trasie z Hossą do Poznania, ale późnym wieczorem i w niedzielę rano będę na necie, to można mnie złapać
  6. ja bym nie ryzykowała z tym wiklinowym dziewczyny pisały, że Lusia w mgnieniu oka przegryza smycz, jak ona będzie w koszyku wiklinowym przez tyle godzin, to dziesięć razy się przegryzie na wolność:crazyeye:
  7. Lusia rusza dopiero w niedzielę, bezpośrednio wieziona przez malawaszkę chyba do Częstochowy do Mosii, więc zostaje jeszcze cała sobota. Zdążysz. :lol:
  8. dużo przed, jeszcze biały dzień był:roll: a co, brzmiałam jak zamroczona?:cool3:
  9. A tak w ogóle to chwilę grozy dzisiaj przeżyłam:crazyeye: byłam w mieście pozałatwiać parę spraw, wracam do samochodu i przy jego otwieraniu coś zwróciło moją uwagę w jego wnętrzu i jednocześnie zamaszyście i energicznie otwierałam drzwi i się schyliłam zaglądając do środka i.... prawie sobie nos urwałam:crazyeye: aż chrupnęło:crazyeye: wsiadłam do samochodu, łzy lecą ciurkiem, krew z nosa też powoli, głowa boli jakby mnie kto pałką od tyłu walnął:shake: siedzę i myślę - no nie, tylko nie to, jak ja na pogotowie będę musiała jechać ze złamanym nosem, to nie pojadę po Hossę:crazyeye: to już jakieś zboczenie straszne...... A swoją drogą, nie zdawałam sobie sprawy, że człowiek sobie może sam taką krzywdę wyrządzić i to przpadkiem. Jakbym się starała, to by mi lepiej nie wyszło:eviltong: No ale jak widać żyję, nos obolały ale bez ingerencji lekarskiej się obyło:multi: jutro jedziemy:multi:
  10. Dorothy, a widziałam widziałam zainteresowanie sunią z dziurawą łapką ale taka mała to zostanie zadeptana przez Wasze stadko:evil_lol: A propos podróży, właśnie się dogadałam z Kingą gdzie w środku lasu się spotkamy i jak się poznamy. A jeszcze przed chwilą dogadałam czas i miejsce przekazania kudłatej suni u PaulinyT
  11. no choinka, może oni mnie tam nie chcą w tym Gdańsku? a godzinę temu przeczytałam post wiewióry1 o Czarnej w takim tonie, jakby nic się nie wydarzyło i nikt rzeczywiście jej nie chciał Ona się chyba dopisała do wątku nie czytając co się wcześniej wydarzyło:shake: No bo ja potem się grzecznie dopisałam, co mam zrobić żeby adoptować Czarną, co wziąć ze sobą, gdzie się zgłosić dokładnie i kiedy. Ale Jej już nie było online, a ja nie mam innego kontaktu. zresztą sama zobacz na wątku czarnej jak masz z Wiewiórą jakiś kontakt poza dogo,, to pomóż w pośrednictwie, co:modla:
  12. No właśnie to jest bez sensu, żebym ja tutaj kupowała, ja jestem na drugim końcu Polski, transporterek jest potrzebny u Was. Ja tutaj mam - wożę w nim 2 dorosłe koty. wys i szer 38 cm, długość 53 cm (tak mniej więcej, bo one pozaakrąglane są itp) Mówiłam, że go mogę podesłać, ale się bałam, że na czas nie dojdzie, więc szukałyśmy czego ś w Krakowie. A teraz to nijak nie zdążę dosłać do Was. To któraś z Was musiałaby kupić kontenerek na miejscu, ja się mogę dołożyć. U Was takie prężne środowisko dogomaniackie i eksortujecie zwierzaczki hurtem na całą Polskę, to myślę, że ten kontenerek nie raz by się przydał;)
  13. to co ja muszę zrobić, żeby adopotować Czarną? Kiedy w poniedziałek mam być, gdzie dokładnie, i co muszę mieć przy sobie? Zaznaczam, że jestem pełnoletnia:p
  14. no nie wiem, kombinuję, bo to chodzi i o zdrowie niuni i o pieniądze. Można kaganiec jej założyć, smycz z obrożą i sobie z nią ludzie poradzą, ale dla niej to byłby straszny stres przez całą drogę. W kuferku przynajmniej by się czuła bezpiecznie. Ile takie coś kosztuje tej wielkości? 50 zł? więcej?
  15. no tak. ale ona na trasie będzie miała 2 przesiadki, jedną we wrocławiu, drugą w Lubaniu, a nie chodzi na smyczy i ze strachu gryzie...
  16. choinka jasna by to wzięła:crazyeye: teraz to mój nawet by kurierem nie doszedł, zakładając,że jest wystarczająco duży:placz: chyba kupić trzeba będzie.....:-(
  17. OK, dzięki za radę:cool3: tego typu galanterię kupię już z przymiarką, jak mała tu będzie:loveu:
  18. chichichi:evil_lol: zdaje się, że Kinga rzeczywiście będzie miała dzisiaj w domu wesoło:evil_lol: z tego co kojarzę z rozmowy telefonicznej, to ma w domu bernardynkę....:cool1:
  19. Napisałam to , bo ja też taka buksa jestem i mi pomogło. A tak w ogóle to już pisałam wcześniej - mamy tu już inny problem! Jest z tego co rozumiem duża szansa, że Pigwa będzie zdrowa. Mam nadzieję, że test po operacji nie wykaże "złoścliwości" Więc zmieńmy tytuł wątku, banerek i tekst na allegro i leczymy sunię:multi:
  20. Ja myślę,, że ją to by trzeba wysłać na stronę z Tęczowym Mostem albo po prostu wysłać Jej emaila z tym niesamowitym tekstem, żeby na początek nie wpadła w to pochlipywanie Zwierzątka umierają, często nam na rękach, jeśli nawet nie weźmie Pigwusi, to trzeba się nauczyć z tym żyć: Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. (Nie wiem jak Wam, mi ten tekst bardzo pomógł)
  21. Słuchajcie, ja tu mam trochę tych hektarów i dużo podłogi do spania. Jak jeszcze trochę połażę po dogo, to jeszcze przybędzie "ruchomych poduszek" do przytulania i ogrzania w nocy, tak więc wszyscy się pomieścimi. Jak już tą całą menażerię poprzywożę to ze spokojem połażę po tych kilku wątkach (Mazak, Hossa, Czarna) i zrobimy listę gości:cool3: A się Kinga nie pchaj przed szereg:eviltong: no jasne że Ty też:kiss_2:
  22. mi tu już słów brakuje, więc: :terazpol: :beerchug: :drink1: :knajpa: :cunao: :popcorn: :terazpol:
  23. No ale potem to już samo szczęście ją czeka:loveu: tutaj już na nią czeka pokoik z ciepłym legowiskiem z daszkiem, nową miseczką, radyjkiem, prywatnym stołem, pod który będzie się mogła chować, robionym na drutach kocykiem. Nakupowałam górę kurczaczka, tony ryżu i wór marchewki. I czekam:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu:
  24. Homa? Maho?........to już prędziej Macho:evil_lol: płeć musicie też zmienić:evil_lol:
×
×
  • Create New...