Otóż.
Gdyby nie to, że moja Sonia NAPRAWDĘ śpi teraz pod kocem w sypialni (byłam, sprawdzałam), podejrzewałabym, że jakims cudem ją zgubiłam, trafiła do schroniska kilkaset km od domu, a teraz do oczka :evil_lol:
Wszystko pasuje.
I to, że wszyscy się zako****ą i że mówią "mój jamnik jest grubszy" :cool1:
I to, że czary-mary zasypia u siebie, budzi się u mnie :cool1:
No a zwłaszcza ta dziura w drzwiach :evil_lol:
My na Sonie mówiliśmy swojego czasu Houdini :razz:
Dziurę w drzwiach kuchennych (w bloku) wygryzła na wylot... Ale młodsza była, pocieszam :cool3: