Jump to content
Dogomania

sylwekw

Members
  • Posts

    461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sylwekw

  1. Moje dziewczynki mają 9 i 11 lat. Są raczej rozsądne i na pewno psu krzywdy nie zrobią. Martwi mnie natomiast, że cała radość i entuzjazm z przybycia psa, który ze mną dzieliły prysnął ze względu na podgryzanie. Dlatego teraz pilnie szukam wszystkich możliwych metod - szczególnie takich, które one mogłyby wykorzystać (bo jak pisałem ja sobie jakos radzę bo moje dłonie są odporniejsze niż moich córek) bo chcę przywrócić im radość z nowego członka rodziny. Wiele już wyczytałem ale właśnie to "techniczne" wykonanie podkłądania fafelków mnie intrygowało.
  2. Poradzono mi abym to pytanie zadał Tutaj zamiast w dzile o grupie V. Widziałem gdzies taka stronkę o malamutach na której był taki fajny działa o rodowodach, to znaczy ludzie mogli tam nadsyłać informacje o przodkach swoich pociech i w ten sposób powstawało takie jakby drzewo genealogiczne Malamutów. Czy jest gdzieś coś takiego dla Akit?? Rodowód to tylko cztery pokolenia wstecz a jak by tak znaleźc dziadka swojego psa to już mamy 2 pokolenia więcej w "drzewie genealogicznym) swojego pupila.
  3. sylwekw

    Genealogia Akit

    OK już skierowałem swoje kroki do "Galerii Akit". Dzięki.
  4. [FONT=Arial][I][FONT=Arial]Te informacje też poradzono mi przenieść do tego tematu:[/FONT][/I] [I][FONT=Arial][/FONT][/I] [I][FONT=Arial]Chciałbym się podzielić informacją i moją wielką radością. Od dwóch dni w naszej rodzinie jest Akita Inu. Wybranie tej rasy było poprzedzone lekturą, dopasowywaniem rasy do naszych oczekiwan i naszych możliwości do potrzeb psa. Akita była moim celem ale musiałem się przygotować na obowiązki jakie wynikają z posiadania psa. Zdjęciami i wrażeniami podzielę się niebawem w tej chwili dopiero spływa ze mnie nastrój przyjemnego podniecenia. Kilka danych formalnych: nasza suczka to: SHOJO Dąbrowskie Samuraje (ur. 08.02.2006). matka: SODA Jamni Jara ojciec: GRANIT Puchate Kreple Teraz będę studiował szczegółowo forum zanim zacznę zadawać pytania o Akitach. Moja radość jest nieopisana ale świadmość zadania jakie przede mną stoi nie mniejsza.[/FONT][/I] [/FONT][FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Shojo (10 tygodniowa Akita) jest z nami od kilku dni.[/FONT] [FONT=Arial]Jestem nią zauroczony.[/FONT] [FONT=Arial]Wybierając rasę sporo czytałem, starając się dobrać do naszych oczekiwań i wymagań a jednocześnie do warunków, jakie możemy psu zapewnić.[/FONT] [FONT=Arial]Akita wydaje się być idealna. Ale nie o tym chciałbym pisać.[/FONT] [FONT=Arial]Od pierwszych chwil Shojo pozytywnie mnie zaskakuje.[/FONT] [FONT=Arial]Wieźliśmy ją do domu ponad 300 km. Pierwszy raz w samochodzie tak długo na dodatek w towarzystwie zupełnie obcych ludzi. Spodziewaliśmy się stresu, onieśmielenia może nawet przybicia przez kilka dni. Nic z tych rzeczy. Po kilkunastu minutach „zwiedzania” ogrodu zaczęła normalnie jeść, bawić się z nami bez specjalnego entuzjazmu co prawda ale i bez strachu.[/FONT] [FONT=Arial]Czyżby to pierwsze symbole odwagi. Jeśli tak to świetnie – chciałem odważnego psa.[/FONT] [FONT=Arial]Przez te pierwsze dni nie „nabrudziła” w garażu – bo tam śpi w nocy i przebywa kilka godzin w ciągu dnia. Co prawda nasypałem jej trochę żółtego piachu ale nawet jeśli tam się załatwiła to i tak należy uznać za pozytyw. Gdy tylko ją wypuszczę z garażu pierwsze co robi to zaraz po przywitaniu „załatwia się”. Taki mały szczeniak a już taki „czysty”. A może hodowca zdążył je tak nauczyć (miała przy sobie jeszcze dwóch braci gdy ja odbierałem).[/FONT] [FONT=Arial]Radośnie się z nami bawi ale bez przesadnych szczeniackich wariactw choć podgryzania rąk nie możemy się ustrzec. O ile ja mógłbym to przeżyć o tyle córki bardzo się zraziły do niej przez to podgryzanie ale już zaczęliśmy nad tym pracować (metodami popiskiwania gdy przesadzi z siłą i podkładania fafelków).[/FONT] [FONT=Arial]Nie jest za bardzo niszczycielska w ogrodzie.[/FONT] [FONT=Arial]Jest śliczna, miła i będzie przez nas kochana.[/FONT] [FONT=Arial]Pierwszej nocy pozostawiona w garażu skomlała („płakała” chyba za matką i braćmi) przez ok. 2 godziny. Mimo, że żona sugerowała obym do niej poszedł i mimo żalu w sercu wytrwałem. Drugiej nocy już 15 minut. Noc trzecia i czwarta zaczęła się w ciszy (choć trochę pomogło pewnie celowe zmęczeni Shojo przez samym pójściem spać).[/FONT] [FONT=Arial]O ile wieczory są już spokojnie o tyle rano hałasuje ale nie jest to już żałosny płacz tylko domaganie się czegoś – czego?? Oczywiście wyjścia do „toalety” – wypuszczona z garażu natychmiast załatwia swoje potrzeby.[/FONT] [FONT=Arial]Ale pora na zajście, które mnie na równi ucieszyło co i zaintrygowało.[/FONT] [FONT=Arial]Znajomi, którzy budują dom obok nas mają Labradora. On ma w tej chwili około 6 miesięcy. Zatem uznaliśmy, że wypadałoby w ramach socjalizacji oraz dobrosąsiedzkich stosunków zapoznać pieski ze sobą. [/FONT] [FONT=Arial]Mieliśmy pewne obawy bo ten półroczny „szczeniak” to jest rozbrykany nieokiełznany świrus, skacze na nas, podgryza, szczeka, kompletnie nie reaguje na żadne wołania itp. Gdy kiedyś weszli z nim do nas do domu i nie minęło dłużej niż minuta zanim zdążył nam powywracać doniczki, pogryźć kwiatki. Generalnie wydaje mi się, że on całkowicie nie zwraca uwagi na właścicieli a o dobrych manierach to chyba nigdy nie słyszał [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Arial].[/FONT] [FONT=Arial]Baliśmy się trochę, że jak mu takie niekontrolowane harce przyjdą do głowy podczas zabawy z naszą 10 tygodniowa suczką to może jej jeszcze zrobić krzywdę zwłaszcza, że przecież była u ans dopiero drugi dzień i może być bojaźliwa. Uznałem jednak, że uczestnicząc w tym „zapoznaniu” będę w razie potrzeby w stanie ją ustrzec przed kłopotami.[/FONT] [FONT=Arial]Kiedy Royal (labrador znajomych) pojawił się u nas Shojo przyjęła postawę niewzruszonego posągu. „Labradorek” zaczął kłapać zębami, szczekać, podskakiwać. Chyba był zbyt zuchwały bo Shojo chciała się „odkłapnąć” … no i się zaczęło. Taki gest ze strony Shojo spowodował, że Royal’a ogarnęła panika (to nie przesada – podwinął ogon, zaczął skomleć i zwiewać w popłochu (po jednym kłapnięciu Shojo [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT][FONT=Arial]). Takie zachowanie coś w Shojo rozbudziło bo ruszyła za nim z mało przyjaznym zamiarem. Goniła go i podgryzała a jej pyszczek raczej nie wyrażał dziecięcej radości. I tak szło lawinowo. Czym bardziej on zwiewał tym bardziej ona się pobudzała. Im bardziej ona kłapała za nim zębami (bo o gryzieniu to tu trudno mówić jeszcze) tym bardziej on panikował.[/FONT] [FONT=Arial]Spytałem znajomych czy chcą abym ją zatrzymał, ale oni stwierdzili, że przecież jest od niej większy i wiele starszy, więc sobie poradzi a poza tym to jeszcze szczeniaki i krzywdy sobie nie zrobią. OK. Po chwili pogoni obydwa psiaki wbiegły do garażu i Royal dopadł się do miski Shojo i wszystko jej wyjadł (co ja mówię wyjadł – on jej wyżarł jakby od tygodnia nic nie jadł). O dziwo w tym momencie stała z boku i mu nie przeszkadzała. Jednak gdy skończył jeść panika wróciła.[/FONT] [FONT=Arial]Sytuacja nieco się odmieniła gdy ostatecznie wpadł między nogi swojej Pani. Magda zaczęła go uspakajać, głaskać i pobudzać. Shojo wtedy odstąpiła od „ataku” ale stała blisko w groźnej postawie. Magdy udział dodał labradorowi nieco animuszu. Zaczął odważniej ją podszczekiwać i kłapać zębami. Wtedy nasza suczka zaczęła lekko się wycofywać co dodawało jemu odwagi. Stał się nawet agresywny (na szczenięcy sposób oczywiście). Zaskoczyła mnie jednak odmienność reakcji Shojo. Ona nie uciekała w popłochu ale wycofywała się ciągle w groźnej postawie i nie spuszczając oka z labradora. Ten się tak rozochocił, że chyba znowu przekroczył jakąś niewidzialna dla mnie a istotną dla Shojo (psów) granicę. Odkłapnęła mu się zębami a ten znowu wpadł w panikę i wszystko od początku, ucieczka, pogoń itd.[/FONT] [FONT=Arial]Zaproponowałem, że przytrzymamy nasze szczeniaki blisko siebie uspakajając je i pozwalając aby się spokojnie obwąchały. Może to zmieni ich relacje. No niestety trzymane w ten sposób tylko chwilę były „przyjaciółmi”. Labrador w objęciach Magdy nabierał odwagi i zaczynał kłapać mocniej zębami Shojo nie pozostawała mu dłużna. Uznaliśmy, że chyba dość jak na pierwsze, mało przyjazne spotkanie.[/FONT] [FONT=Arial]Nie chciałem mieć psa „mordercy” ale odwagi od mojego psa oczekuję. [/FONT] [FONT=Arial]Dlatego mam mieszane uczucia po tym zajściu. Z jednej strony cieszy mnie odwaga szczeniaka a z drugiej martwię się czy nie związałem się z jakimś zabijaką i czy dam radę kontrolować jego agresję do innych psów.[/FONT] [FONT=Arial]Przyznam szczerze, że również postawa i sposób „atakowania” mi zaimponował. Był taki naturalny wilczy, taki „profesjonalny”. Nie znaczy to, że zależy mi na psie walczącym ale jeśli już taka sytuacja się zdaża to pies ma być psem. W końcu oczekuję od niego cech nieufnego struża. [/FONT] [FONT=Arial]Co ciekawe podobne spotkanie z psem drugiego sąsiada odbyło się zupełnie inaczej. Co prawda sytuacja trochę odmienna, bo to pies wiekowy, dobrze ułożony. Kiedy Sławek przyszedł z nim na nasze podwórko obydwa psy zachowały chłodny dystans ale nie było ani szczekania, ani kłapania zębami, żadnych pogodni czy „walki”. Nawet wypił wodę z miski naszej suczki i nic się nie działo.[/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial][B]P.S. Proszę napiszcie jak oceniacie to spotkanie z labradorem. Czy ja zrobiłem coś źle, czy powinienem inaczej przeprowadzić takie spotkanie (nie chcialbym powtarzać błędów a przecież muszę prowadzić socjalizację z innymi psami)? Czy w zachowaniu Shojo było coś czego mogę się obawiać w przyszłości czy może to poprostu objawił się odziedziczony odważny charakter Akit.[/B][/FONT] [/FONT] [FONT=Arial]Kolejnego dnia Shojo znów zaskoczyła nas swoją postawą. Gdy przyszli dekarze aby dokonać umówionych poprawek przy dachu obszczekała ich solidnie. Byłem zdziwiony, że taki młody szczeniak, będący u nas dopiero kilka dni tak reaguje. Spodziewałbym się raczej popłochu w końcu kombinezony robocze, rusztowania itd.[/FONT] [FONT=Arial]Coś jest w naszym psie co mnie intryguje. Po wpuszczeniu do mieszkania, nie rozrabia tylko spokojnie obchodzi pokoje, powącha różne rzeczy a potem kładzie się i razem z dziećmi ogląda TV [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Arial]. Nie lęka się hałaśliwego odkurzacza, wiertarki udarowej pracującej w pokoju czy zagęszczarki gdy ubijałem piach w tarasie. [/FONT] [FONT=Arial]Czy to jest odwaga charakteryzująca Akity czy może jakaś „ułomność” mojego szczeniaczka?. Mam nadzieję, że to jednak odwaga, którą będę w stanie kontrolować.[/FONT] [FONT=Arial]Przedwczoraj pierwszy raz daliśmy jej trochę mleka – do tej pory dostawała tylko wodę i suchą karmę. Wczoraj dostała również ryż z gotowanym mięsem (niewiele, tylko tak na próbę czy w ogóle będzie [/FONT] [FONT=Arial]chciała jeść). Obydwie rzeczy przypadły jej do gustu.[/FONT] [FONT=Arial]Próbowaliśmy zapiąć ją na smycz i wziąć na spacer. Niestety o ile obroża jej nie przeszkadza o tyle po przypięciu smyczy jest płacz i walka o uwolnienie. Pewnie jeszcze trochę za wcześnie ale teraz przynajmniej wiemy jak ona to odbiera i zaczniemy nad tym pracować.[/FONT] [FONT=Arial]Z niecierpliwością oczekuję najbliższego – długiego – majowego weekendu. 5 całych dni razem z naszą Shojo.[/FONT] [FONT=Arial]Z zaciekawieniem i zaufaniem przeczytałem książkę „Okiem psa” Johna Fishera. Przyznam że podziałała na mnie. Teraz zamierzam nabyć jeszcze jakąś książkę już typowo o wychowywaniu szczeniaka.[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial][/FONT]
  5. Witam. Dopiero od niedawna zaczynam się udzielać Tu na forum bo wczesniej tylko czytałem przygotowując się do przyjęcia psa do naszej rodziny. Choć wątek ten "o gryzieniu rąk" już prawie się zakończył to ja jednak pozwolę sobie jeszcze dopisac się tutaj z prośbą. Otóż czytam i czytam z spośród sposobów na oduczenie naszej Shojo (Akita Inu), w tej chwili 11 tygodniowej najskuteczniejszy wydaje mi się sposób "podkładania" fafelków ale ..... no własnie tu jest to ale .... Chyba tępy jakiśjestem bo na podstawie waszych opisów wydawałoby się to takie proste a ja mam z tym kłopoty. Czy ktoś mógłby mi "łopatologicznie" wyjasnić jak to robić skutecznie i szybko. Co prawda udaje mi się to czasami ale niestety zajmuje mi to chwilę i jej ząbki zdążą już powaznie naruszyć moją dłoń bo jakoś tak mi nie wychodzi inaczej niż tylko pozwolić jej na gryzienie kawałka dłoni a palcami dopiero podpycham fafelki. Skutkuje ale i tak przysparza mi bólu. Jak to robicie, że podpychacie fafelki zanim jeszcze dłoń jest "nadgryziona" (ale tak obrazowo). No i o ile ja mogę jeszcze jakoś znieść tą chwilę bólu zanim jej ząbki trafią na fafelka to dla moich córek jest to nie do przyjęcia i jak na razie (Shojo jest z nami od 5 dni) nie potrafią się cieszyć ze szczeniaka bo to gryzienie odbiera im całą radość. Pomóżcie proszę mi (a szczególnie moim córkom). Sylwek P.S. O naszej Shojo więcej napisze w dziale dla Szpiców.
  6. sylwekw

    Genealogia Akit

    Przepraszam, że pytam tutaj ale jakoś nie mogę nic znaleźć. Widziałem gdzies taka stronkę o malamutach na której był taki fajny działa o rodowodach, to znaczy ludzie mogli tam nadsyłać informacje o przodkach swoich pociech i w ten sposób powstawało takie jakby drzewo genealogiczne Malamutów. Czy jest gdzieś coś takiego dla Akit?? Rodowód to tylko cztery pokolenia wstecz a jak by tak znaleźc dziadka swojego psa to już mamy 2 pokolenia więcej w "drzewie genealogicznym) swojego pupila.
  7. Witam serdecznie. Chciałbym się podzielić informacją i moją wielką radością. Od dwóch dni w naszej rodzinie jest Akita Inu. Wybranie tej rasy było poprzedzone lekturą, dopasowywaniem rasy do naszych oczekiwan i naszych możliwości do potrzeb psa. Akita była moim celem ale musiałem się przygotować na obowiązki jakie wynikają z posiadania psa. Zdjęciami i wrażeniami podzielę się niebawem w tej chwili dopiero spływa ze mnie nastrój przyjemnego podniecenia. Kilka danych formalnych: nasza suczka to: SHOJO Dąbrowskie Samuraje (ur. 08.02.2006). matka: SODA Jamni Jara ojciec: GRANIT Puchate Kreple Teraz będę studiował szczegółowo forum zanim zacznę zadawać pytania o Akitach. Moja radość jest nieopisana ale świadmość zadania jakie przede mną stoi nie mniejsza.
×
×
  • Create New...