-
Posts
9458 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Korenia
-
[quote name='shangri_la']juz jest tak wczesnie :crazyeye: zaraz lece do kiosku :cool3: pozdrawiam[/quote] W kalendarzu pisze ze będzie sie pojawiał nie w ostatnią srode tylko w przedostatnią..
-
Lecieliście nad moim blokiem :P
-
Na eurasiera to on jest na 100% za duży...Więc na pewno nie.
-
[quote name='JustynaJK']no to jutro zaraz lecę zakupić nowy nr:lol:[/quote] Ja tysz :P :cool3:
-
Śpij spokojnie Gizmusiu - mój Tęczowy Aniołku...
Korenia replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Słodziaszek :loveu: -
I jak wam sie podobalo we wrocku :D ?
-
[quote name='puchu']a co się stało? a zechce chodzić w nich? Aria np. nieznosi[/quote] Właśnie w tym problem, że nie wiem :( Albo stanęła na szkło i sobie ścieła palca, albo coś jej wleciało między palce i podrażniło.. Znając życie i Amy nie bedzie chciałą w nich chodzic.. :shake: Ale nie ma wyboru :shake:
-
Dzięki za odpowiedź ;) I prosilabym o nazwe na pw ;)
-
Te piękne łoźa to drogie przedsięwizęcie ?
-
Zafafluniona Galeria czyli :Mercedes[*],Bonita,Dickens, ich dzieci oraz ONNI
Korenia replied to bonita's topic in Foto Blogi
Mała przeróbka;) - wyostrzenie ;) [IMG]http://img126.imageshack.us/img126/353/dscn66841pg5oh6.jpg[/IMG] [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/5674/znudzonynz8wg8.jpg[/IMG] -
My życzymy zdrowia i gratulujemy !
-
[IMG]http://www.users.pjwstk.edu.pl/~s3808/obrazki/bej/bej_18_11_24.jpg[/IMG] Piękny uśmiech, wsyztkie psiaki i prezenty!!! Widze, że Bej juz całkiem zostaje w mieszkaniu ;)
-
[quote name='bonita'][SIZE=4][COLOR=cyan][SIZE=5]S t o l a t [/SIZE]dla mojej imienniczki:loveu:[/COLOR][/SIZE] :multi: :multi: :multi:[/quote] Dziękujemy za życzenia :loveu: [quote name='BBeta']Hey, przyszłam się tylko przywitac i zaraz musze znikać :-( ;)[/quote] Ehh ten 'wolny czas' :) Ale witamy :)
-
Ja też podniosę!!
-
[quote name='Atena']opowiadaj:razz:[/quote] Okim ;) Więc siedze sobie w domu, jestem chora - mam zapalenie oskrzeli... siedze w piżamie przy kompie, za mną Amy śpi na łóżku - bynajmiej tak mi się wydawało. Moja siostra siedzi w drugim pokoju, a mama przesadza kwiatki w większe doniczki na korytarzu, żeby cały dom nie był zafajdany ziemią. I siedze sobie tak przy tym kompie, aż słysze, że domofon dzwoni. Nie chce mi się ruszyć doopy więc ktoś inny odbiera.. I nagle słysze.. "Renia! Amy podobno biega po dworze!". No to ja nawet nie myśląc zakładam spodnie na piżamę, zarzucam kurtkę, ubieram buty na gołe stopy i wybiegam na dwór. Patrze w lewo, patrze w prawo - nigdzie jej nie ma, podchodzę do pani, która zadzwoniła i się pytam - ona mi odpowiada, że widziała ją, przyszła do niej przywitała się i pobigła za ludźmi, którzy zbierają złom itd. No to ja biegnę w tą stronę, w którą podobno poszli - nie ma ich nidzie.. Po dordze spotykam z 10 znajomych osób - wszyscy zaczynają poszukiwania. Ide po kumpele, która ma 2 beagle - przyjaciółki Amy - też szukają. Łącznie szukało ją z ponad 20 osób... Biegam tak po tym osiedlu, dre się i rycze zarazem.. Mija jedna godzina biegania.. nic... ide do domu, żeby założyć inne buty, a przede wszystki skarpetki - bo nogi mam od biegania tak już obtarte, że ledwo idę... Oczywiście nie mam kluczy - bo kto w takiej chwili myśli, żeby je wziąć ?! - nikt... nikogo w domu nie ma, więc ide dalej mimo, że już nie czuje nóg, płuc itd... Szukam, szukam, pytam się ludzi - zwłaszcza tych z psami - idę tam gdzie zazwyczaj chodzimy... nigdzie jej nie ma...spotykam jaką dziewczyne i mówi mi,że chyba widziała psiaka odpowidaającemu rysopisowi - więc biegnę w podaną stronę... mija kolejna godzina poszukiwań.. myślę sobie - pójdę do domu - może teraz ktoś będzie.. i widze jak moja mama stoi na balkonie i krzyczy: "Chodź! Już ją znalazłam!!" Więc ja biegnę co sił w nogach, rycze, że się znalazła - ze szczęścia - nawet teraz się wzruszyłam.. Okazało się, że Amy bawiła się z dziećmi na placu zabaw, w piaskownicy... Of cours moja rekonwalescencja przedłużyła się sporo czasu...