My dzisiaj wrociłyśmy z wakacji, na które jechałyśmy i wracałyśmy pociągiem, zupełnie bez problemu, kagańca nie musiałam zakładać, ksiązeczki nikt nie sprawdzał, Amy siedziała na siedzeniu (na swoim kocyku) bądź (w drodze powrotnej) chodziła po wagonie, bo miałyśmy cały dla siebie :)