Tak przemkneło mi przez myśl, że może ją do schroniska lepiej by było oddać? Tam oni podejmują decyję o uśpieniu szczylków.. zostawiają jednego. Poza tym od razu miałaby sterylkę zrobioną, a podczas pobytu w schronisku szukać jej bardzo intensywnie domu - tylko że to już schronisko - czyli najgorsze miejsce dla psa... Chyba, że znalzłby się tymczas, a na schronisko wciągnąć ją jako znaleziona - bo w końcu jest - i poprostu kwarantanne spędziła by na tymczasie, ale byłaby na ewidencji schro.... wtedy sterylka byłaby za 35zł - czyli tyle co adopcja.