-
Posts
1207 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tośka_m
-
Musiałabyś go nakręcić na piłeczkę. Przerabiałam to ze swoim. Czyli - od dzisiaj piłeczka jest tylko i wyłącznie Twoją zabawką, pies nie ma do niej żadnego dostępu, jest ona schowana w szufladzie. Dwa, trzy razy dziennie (nie częściej) robisz cyrk - mówisz do psa teatralnym głosem "piłeczka", skradasz się do szuflady powoli i z uczuciem, na chwilę zamierasz przed szufladą, powolutku ją otwierasz i... jakbyś w lotka wygrała 15 milionów cieszysz się z tego, że znalazłaś w niej piłeczkę. Zaczynasz szaleć po pokoju, podrzucasz ją sobie, bawisz się nią tak aby pies to widział ale NIE MA ON PRAWA DOTKNĄĆ PIŁECZKI, bo jest to tylko Twoja zabawka i sama bawisz sie nią wybornie. 3 minuty cyrku, odkładasz piłeczkę do szuflady, odchodzisz i olewasz psa. Tak przez 2 tygodnie ;) Powinien się nakręcić. Łatwiej jest zrobić to wszystko z piłeczką na sznurku. Możesz taką kupić albo zrobić.
-
No jasne, że ta praca ją pochłania. Przecież musi być tak skupiona na ringu, żeby go nie upuścić, no i żeby wszyscy widzieli jaka ona jest dzielna i jakie fajne ma to ringo :evil_lol: Swoją drogą bardzo fajnie wyglądają takie psiaki noszące swoje zabawki w dziobach :loveu: W pewnym stopniu może to pomóc w nieciągnięciu, ale wydaje mi się, że lepiej jest po prostu opanować nieciągnięcie osobno. Ringo to jest substytut, więc nie liczyłabym na to, że niosąc go w dziobie automatycznie stanie się aniołkiem na smyczy :cool3:
-
[quote name='KaRa_TC']Tak szczur jest z rodowodem;) Ostatnio dostałam propozycje ściągniecia szczura z Francji ale nie wiem czy skorzystam bo sam szczur drogo wynosi[/quote] :mdleje::mdleje: :evil_lol: Czy takie szczury z rodowodem to można w normalnym zoologiku kupić, czy trzeba zamawiać u hodowcy? Ile taki rasowy szczur kosztuje? [SIZE=1]No jestem normalnie zdumiona moją niewiedzą na temat szczurów[/SIZE] :p
-
[quote name='an3czka'] [I][B]Nagle chwycił Basco za głowę, zaczął tarmosić, mówiąc coś w stylu "moja morda kochana":lol:. Basco na punkcie kolesia zwariował. Nie widziałam jeszcze, żeby tak sie wdzięczył do obcego:lol: [/B][/I][/quote] Widać to dobry człowiek był :lol: Masz prv ;)
-
[QUOTE]Tośka_m i Coztego, dzięki wielkie za rady![/QUOTE] Nie ma sprawy :oops: Jestem w temacie jeśli chodzi o aporty itp. bo to jest to, z czym mój pies ma (miał ;)) problem. Tylko w drugą stronę niż Sonia - nie był nakręcony na nic zupełnie gdy do mnie trafił, dlatego problemy, które Ty masz ja przerabiałam na swoim, tylko że w odwrotną stronę :lol: [QUOTE]Na spacery chodzę objuczona jak wielbłąd: w plecaku mam ringo, frisbee, piłeczkę, butelkę wody dla Soni, miseczkę, chusteczki do mycia rąk zabłoconych od zabawek, plastry na wszelki wypadek ;-) No żesz, niech ona to nosi! ;-)[/QUOTE] Skąd my to znamy :cool3: A co do noszenia w pysku ringo podczas powrotów - ja bym to utrwalała. Niech się dziewczyna cieszy :lol:
-
Ja wiem różne dziwne i niespotykane rzeczy :cool3: [IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/spacer/czerwiec/23%20czerwiec/rano/DSC_0063.jpg[/IMG] Tego robacka też widziałam ostatnio. Ale nie był skory do współpracy, zwinął się i udawał, że go nie ma. A wiadomo, że jak czegoś nie ma, to nie można mu zrobić zdjęcia :razz:
-
Tak jak mówiłam - dwie takie same zabawki, to nie będzie bardziej lubiła/nie lubiła żadnej z nich. Po drugie - nie emanuj posiadaniem drugiej zabawki. Lepiej jak jest mało widoczna dla psa (np. za Twoimi plecami) :cool3:
-
[IMG]http://i17.photobucket.com/albums/b91/an3czka/spacer/czerwiec/23%20czerwiec/DSC_0009.jpg[/IMG] Basco jest BAMBOOCHA!!! :ylsuper:
-
Najwyraźniej jestem szczurkowym ignorantem, bo nie wiedziałam, że szczurki określa się takimi nazwami jak dumbo mink/cocoa/czakolada spotted oczka dark ruby :oops: Czy to znaczy, że ten szczurek jest jakiś specjalny, rodowodowy? :cool3:
-
Nie da rady nauczyć psa oddawania jednej rzczy na drugą, której nie zna, nie lubi albo jest mniej fajna od tej pierwszej rzeczy. Musiałabyś mieć dwa takie same ringo do wymiany, albo dwa takie same frisbee. Inaczej pies będzie Ci odmawiał współpracy :razz:
-
[quote name='Marysia_i_gończy']Poooowiedz! Zrób to dla mnie :razz: [/quote] Jakbyś zrobiła ostrość na ości, a nie Uniny nosek :cool3:, to bym była pewna na 100%, a tak na 98% jest to [I]Lolium multiflorum[/I], życica wielokwiatowa. [I][SIZE=1][COLOR=gray]A traw i tak nie lubię :stop:[/COLOR][/SIZE][/I]
-
Mała GO, czyli to, co lubię najbardziej :cool3: :loveu: [IMG]http://img205.imageshack.us/img205/2624/imgp40753sb.jpg[/IMG] Ślicznie jej w tych trawkach i w beżowym :loveu: [SIZE=1][COLOR=Gray]Trawki wiem jakie, ale nie powiem, bo się na nie obraziłam :stop:[/COLOR][/SIZE] [IMG]http://img224.imageshack.us/img224/579/imgp40846ar.jpg[/IMG] Widzę, że tym razem wzięłaś aparat do plecaczka na bieganie? Plecy w siniakach? ;)
-
[quote name='Marysia_i_gończy']Podobno jest wulkanem energii, tak sobie zostaje sam w domu (polecany do domu z ogrodem), bezproblemowo jeździ samochodem, jest zaszczepiony, zaczipowany, z paszportem.[/quote] Ech... nie reklamuj go tak, bo ja na ACD to mam zawsze hrapkę :roll: [quote name='Marysia_i_gończy']Nie wiem, są chętni na fotki ze spacerku?[/quote] Też mi pytanie. Dawaj :grins:
-
Bo to stolat dla kociaków,a nie psiaków :razz: :new-bday::cunao:
-
Hmm... no to faktycznie musisz na niego uważać :roll: Powiem Ci tak - kastracja na pewno zmniejszy jego awersję do psów. Choć Ozzy nie miał specjalnych zapędów dominatorskich i nie był agresywny do innych psów, to jednak jego zachowanie zmieniło się i to sporo po kastracji. Podchodząc do obcego psa nie okazuje żadnych oznak dominacji (przedtem wspinał się na psy, jeżył i warczał), ale też nie jest przesadnie uległy. Mogę go teraz bez problemu puszczać do obcych psów żeby się pobawił. Wcześniej bawić się mógł z suczkami, najlepiej małymi, a teraz każdy pies jest dla niego kompanem do gonitw i zabawy. W stosunku do obcych ludzi zmiana jest naprawdę zadziwiająca, bo przed zabiegiem nie był pieszczochem i nie pozwalał sobie na zbytnie poufałości. Nie było pokazywania zębów, ale warkot albo w najlepszym razie ignorowanie i odejście. Teraz jest przytulanką, szczególnie dla pasażerów i obiektem zachwytów konduktorów w pociagach ;) Tak więc myślę, że podjęłaś naprawdę słuszną decyzję o kastracji. Będzie się wam łatwiej i przyjemniej żyło :p Jeśli chcesz mogę dać Ci namiary mailowe na moją znajomą. Ona poza tym, że hoduje psy, to także szkoli je i udziela korepetycji z psychologii psów ;) Myślę, że na pewno Ci pomoże (choć ona ze swoim ma problem z agresją tylko do psów, nie do ludzi).
-
[U]Alicja[/U] - poczytaj, niegłupie rzeczy tu spłodziłyśmy ;) [U]Nathaniel [/U]- najważniejsze, że obie stosujemy metody pozytywne. Kliker czy nie kliker, ważne że nie kolczatka :p
-
[quote name='an3czka'][I][B]A mi się Basco nie chce skupiać w sytuacjach stresowych. Do tego jest niekoniecznie łapczywy na smakołyki.[/B][/I] [I][B]A do tego ja się stresuję, bo już kilka razy miałam przez niego bardzo niemiełe sytuacje, no i efekt jest, jaki jest.[/B][/I] [I][B]Brrrr. Mam nadzieję, że bez jajek będzie "łatwiejszy" w obsłudze:roll:[/B][/I][/quote] To skupianie psa na sobie w sytuacjach stresowych jest bardzo trudne do osiągnięcia, potrzeba do tego mnóstwo samozaparcia, cierpliwości, smakołyków, wiedzy i wyczucia. Moja znajoma miała dodatkową trudność w posiaci zaniedbanej socjalizacji psa u hodowcy. Ale wszystko (albo prawie wszystko) da się w pewnym stopniu przezwyciężyć. Bez jajek z pewnością będzie łatwiejszy w obsłudze. Trzymamy z Ozzim bezjajowcem kciuki za pomyślność zabiegu i szybką rekonwalescencję :p
-
Pozycja horyzontalna :lol: Kobieto, jak to się stało, że Ty pod ławką się znalazłaś? :razz: Hłe hłe, Ozzulec ma taką samą obróżkę. To znaczy w odpowiednio mniejszym rozmiarze :evil_lol: Zdjęcie obejrzałam, to mogę teraz z czystym sumieniem iść lulu ;-) Dobranoc Esfero i Zbirze!
-
[U]KaRa[/U] - on jest bawidamek i podrywacz, uważaj na ten jego wzrok, bo on tylko czeka na młode dziewczęta, które ulegają jego urokowi i zaprzęga je do syzyfowej pracy w postaci miziania kudełków :evil_lol: [U]Esfera[/U] - toż on jest jurnym młodzianinem :evil_lol: Rewanż, rewanż, bo siedzę i ryję na kompie, ku mojej zgubie :diabloti:
-
No cóż, Karuniu, starzejemy się, nie ma co się oszukiwać :cool3: :evil_lol:
-
Dobry wieczór Esfero :evil_lol: Mówisz - masz :cool3: Sesja: Ozzy & koniczyna czerwona [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/9318/tnkoniczyna18fo.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img64.imageshack.us/img64/9576/tnkoniczyna22nq.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/6494/tnkoniczyna5ha.jpg[/IMG][/URL] Czekam na zdjęciowy rewanż :cool3:
-
Kurczę, no to w takim razie nie wiem co z Ciebie za choleryczka, bo mnie klikanie relaksuje :evil_lol: Wiem, że nie dostanę całego zachowania od razu, więc nie mam presji dokładnego zrobienia wszystkiego od początku, to się nie stresuję ;)
-
[quote] co do metod pozytywnych ja mam z nimi negatywne wspomnienia...po próbie byćia miła miałam całkowicie rozbuchanego psa..[/quote] Mam kumpelę, która ma psa bardzo twardego psychicznie, dominującego, agresywnego w stosunku do samców. Jest owczarkiem, nie belgiem ani ONem. I ona mimo tego, że pewnie pies dałby sobie radę psychicznie z bardziej surowym traktowaniem, szkoli go całkowicie klikerowo. Oducza go nawet agresji tym sposobem. No i daje radę, pies nie wchodzi jej na głowę (psy, bo ma ich trzy). Nie wiem jak wygląda sprawa psychiki i buty Dagona, ale nadal śmiem twierdzić, że dałby się wyklikać. A szkolenie klikerem nie oznacza, że trzeba być miłą. Ja szkolę i miła nie jestem :diabloti:
-
[U]Nathaniel[/U] - no ja też uosobieniem spokoju ducha i zen nie jestem, tylko furiatka i choleryczka, ale właśnie przez zastosowanie klikera wiem, że nie będę popędzać niepotrzebnie psa, że wszystko zrobimy we właściwym porządku, dokładnie i bez nerwów. Jasne, czasami trzeba przejść długą drogę, ale efekty końcowe są więcej niż zadowalające :cool3: [U]Cimi[/U] - no to to już znam :razz: :lol: [U]Aśka[/U] - no właśnie. Gdybyś zdecydowała się na szkolenie klikerem (albo mniej gestapowskie :eviltong: ) to mogłabyś z drugim psem pracować. Nie wiesz czy masz klikerowe objawienie w domu i niedoszłego mistrza. A propos zostawania... Hmm... nie używam, nigdy używać nie będę i nie pochwalam stosowania wzmocnień negatywnych :roll: Z tym moim totalnie pozytywnym szkoleniem to jest tak - miałam wcześniej dwa psy, które "szkoliłam" tradycyjnie. Strasznie się tego teraz wstydzę i wiem, że zrobiłam więcej złego w ich psychice niż pożytku. I nigdy więcej nie użyję kolczatki, krzyku, poprawiania, przepychania. No niczego podobnego. Jeśli pies się czegoś nie nauczy to będzie to albo wina moja, mojego braku wyobraźni i wyczucia jego predyspozycji, albo pies tego czegoś kochać nie będzie i robić nie będzie musiał. Kiedyś przeczytałam piękne zdanie, mające wyszydzić szkolenie klikerowe: "pies usiądzie albo nie". No i mnie to właśnie odpowiada - to, że pies usiądzie, bo będzie chciał. A jak nie będzie chciał (znowu z winy przewodnika) to nie usiądzie. Jego wybór, a nasz wysiłek musi być skierowany na to, żeby chciał usiąść dla nas. Ależ się rozpisałam :oops:
-
[U]Daga -[/U] cieszę się i zapraszam ponownie :p [U]Cimi [/U]- tego adresu jeszcze nie mam w ulubionych, dzięki :cool3: Tylko jak mi dojdzie kolejne forum do przeglądania to już chyba nigdy od kompa nie odejdę :evil_lol: