Niema postepow bo niebyliosmy na spacerkach dluzszych.
Tylko dzis bylismy na lince no i z kuyrakiem sie slucha :mad:
choc napoczatku tak jakby mi niewierzyl ze mam kuraka .....
WW domu robilismy cwiczenia takie zwykle - siad itp jak codzien, ale dzis pobawilismy sie troszke dluzej i intensywniej.
Tak - psy i dzieci, czy biegnaqce czy tez nie to taka mala zmora :mad:
Dzis wracajac ze spacerku zahaczyl dziewczynke z mama z naszego bloku :angryy: choc fakt, obniuchal nie skakal i wrocill do mnie. Ja maialam tak zmarzniete rece i mokra linke w lapie do tego :roll: wiec niemoglam jej szybko skrocic ...
Jeszcze raz dziekuje za porade, ale ja chyba pierw powinnam go nauczyc przynoszenia w aportowaniu. Heheh w domu - wiadomo - niema psow i ciekawszych zajec, ale na dworze4 juz niejest tak wesolo, co wiaze sie wlasnie z posluszenstwem ....