Jump to content
Dogomania

matrioszka2

Members
  • Posts

    6495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by matrioszka2

  1. Jagodo, to jest 3,80 mg/dl
  2. Mam psa po babeszjozie. Kłopt z nerkami. W tej chwili wyniki (wszelkie) są wzorcowe, ale [B]poziom mocznika[/B] tylko [B]3,80.[/B]Kreatynina - 1. Zupełnie zgłupiałam, bo wiem, że za wysoki jest szkodliwy, ale za niski ? Co to oznacza ? Bardzo proszę , kto wie, niech mi odpowie.
  3. Tak, kundle są jedynymi w swoim rodzaju.Nie ma powtórek.To pojedyńcze egzemplarze. Baton dziś cały dzień szaleje.Uśmiecha się, łasi i je jak zwariowany. Ulko18,Aniu14p,Radku,Wachuro - dziękujemy Wam wszystkimi łapami.Pozdrówki.
  4. Tak.Powiem nieskromnie, że strałam się postąpić odpowiedzialnie.Udało mi się, przede wszystkim dzięki rybonowi36.Fachowości nie można jej odmówić ...
  5. Dobrych wiadomości nie brak;psiurka je, pije, szczeka i się cieszy.Zdaje się, że choróbsko zostało pokonane.Przed nami badania kontrolne i okres rekonwalescencji. Pozdrawiam.
  6. O! Udało mi się - nie zeżarło ! Więc piszę dalej. Niepokoi mnie jednak ta cisza ... Jak wchodzę , to się cieszy;podskakuje, merda ogonem, biega, ale nie skamle z radości, nie zawodzi (nie wiem, jak to określić).Może go boli ?Może te powiększone nerki ? Może jest gorzej z tym mocznikiem ? Ale przecież nie będę badać go codziennie, nikt by tego nie zniósł - ani on, ani ja.Rybon dał mu do 14 dni na dojście do formy.W razie apatii,osłąbienia,braku apetytu ma mu zaaplikować coś z tetracyklin. Chociaż pierwotniaka nie znaleziono.Laborant podobno miał dalej czegoś szukać.Na razie nie wiem, jaki jest efekt; nie dzwoniłam, bo rybon i tak ma tam urwanie głowy.Mam nadzeję, że jak coś będzie wiedział(a), to się odezwie. Dziękujemy wszystkim za te kciuki ! I zainteresowanie.I słowa otuchy.Jesteście niesamowici (chyba się powtarzam, ale to chyba miłe ?)
  7. Malinek znosi wszystko doskonale.Chyba wie, o co w tym wszystkim chodzi.Myślę, że on czuje, że te wszystkie zabiegi przynoszą mu ulgę. A wenflon wziął i się wysunął.Pies zaczął kuleć, więc mu go usunęłam.Ale było przy tym zabawy, biorąc pod uwagę ten zarost - aż się spociłam, bo Malinek zaczął się bronić.Na szczęście mąż go trzymał.Dopajam go (psa - nie męża)"dodzióbowo"; zresztą pije też sam.Apetyt ma, ale tylko na te niezdrowe kąski.Ze zdrowych łapczywie połyka gotowanego kurczaka (faszerowanego sterydami - czy na pewno aby zdrowy ...?)
  8. Rybona nie było, ale była wspólniczka.Zajęła się nim fachowo.Po dwóch godzinach podróży z samochodu wyszedł inny pies. Lekarstwa i wskazówki dostałam do ręki.Pobrano krew.Wyniki już dziś; krea-3, mocznik - 127.Nie najlepiej, ale wątroba w porządku. Biedaczek defiluje z wenflonem, a ja -Marusia - dzielnie robię mu w domu kroplówki.Z rybonem jestem w kontakcie telefonicznym. A tak nawiasem mówiąc, to już wczoraj siadłam , naklepałam tu do Was tyle szczegółów,że ho-ho! ale list był za długi (albo dla kompa nic się nie działo, i dziad kazał mi się jeszcze raz zalogować, a po tym logowaniu , to już mojego długiego liściku nie było) i zeżarło.Wściekłam się :mad: i już nie pisałam.:shake:
  9. Niestety,rybona nie będzie, ale godnie go zastąpi wspólniczka.Mamy być w kontakcie telefonicznym (jak już będę na miejscu).Ja po prostu nie mogę już dłużej z nim czekać.Od wczoraj nie je i nie pije.Ledwo się rusza. Znów wita mnie cisza ... :placz: A rybon niemal jest pewny, że to erlichioza (też odkleszczowa i też babeszjoza, ale inna odmiana, groźna również dla ludzi).Kto ciekaw - niech zajrzy do internetu. Jutro pojawię dopiero wieczorem i to późnym.Pozdrawiam.
  10. A rybon36 pomaga - a jakże ! Mailowo i telefonicznie.:thumbs: Rybon - duża buźka, bo jesteś wielki:loveu:
  11. Mam dobrą i złą wiadomość; ZŁA : prześwietlenie wykazało powiększone nerki, miernie powiększoną wątrobę.Zatarcie fałdów błony śluzowej żołądka (zapalenie).:shake: DOBRA: mocznik spadł ze 145 na 77 !:multi:
  12. No - ja myślę, że Ciotki ze mną, bo sama to ja rady bym nie dała.
  13. Tak, samemu ciężko, a ja raczej jestem sama.Padam już na twarz.
  14. A z rybonem koresponduję na prywatnej poczcie; jest świetna (albo: świetny).
  15. Aniu14p, ja u weta jestem codziennie.Dzisiaj już o 9.00 byłam na kroplówce i antybiotyku.Lekarz powiedział, że uszkodzenie jest "na granicy".Nie wiem, co dalej.Jutro i pojutrze zrobię mu zastrzyk sama.Podam też płyn wieloelektrolitowy (nawadnianie).Jakoś to musi być.Dziękuję za słowa otuchy.
  16. Gorzej. Kreatynina - 2,5 (a może być 1,5), mocznik - 145, pierwotniaka już nie ma.Przed chwilą Ulka18 odpowiedziałam ci długim listem i gdzieś mi zeżarło (wróciło na stronę logowania i zeżarło -paskuda). Dlatego teraz odpowiadam lakonicznie, na temat.Jak mi zje, to nie będzie mi żal. Na razie czuję się osłabiona i nie mam weny do pisania, ale jeszcze się odezwę. Moje starania nie równoważą się z wynikami, dlatego ręce mi opadły. Napiszę jeszcze do rybona36.
  17. No proszę, jak już się rzucę do komputera z zapytaniem, to muszę się powtórzyć, żeby było dobitniej. Widzisz , Ulka18, mówiłam Ci ,że nie mam talentu do funkcjonowania na tym forum; nie wiem, jak co znaleźć i gdzie nacisnąć. Powyższe zapytanie było do Ania 14p, ale jeśli ktoś inny mi odpowie - to się ucieszę.:-(
  18. Jak długo leczyłaś Koksia ? Od momentu rozpoznania - ile to trwało ?
  19. Jak długo leczyłaś Koksia ? Od momentu rozpoznania.
  20. No i po kolejnym badaniu moczu okazało się, że poziom mocznika wzrósł.Tydzień temu był 99, a teraz jest 106,5. Lekarz zalecił 2x dziennie po 1/2 tabl. Furosemidu, raz dziennie 1 Aspargin i dużo pić ( w tym zioła moczopędne). Są jakieś moczopędne zioła dla zwierząt , ale akurat ich nie miał u siebie.Poza tym nie ukrywał, że nieźle kosztują, nieźle - jak na zioła, bo ponad 40 zł. Za tydzień kolejne kontrolne badanie. Jakoś osłabłam od tej informacji.Myślałam, że może być już tylko lepiej, a tu takie kwiatki. Jak długo ta walka może trwać? Kiedy będę wiedzieć, że to już kres moich starań - czas na naturę ? :flaming: :Help_2:
  21. A mnie dzisiaj weterynarz powiedział, że mogę dawać B complex - 1 dziennie. Mało ? A kwas foliowy , to można kupić bez recepty ? Ktoś tu wspominał o Foliku ... Co na te nerki - oprócz diety ? Pozdrawiam.;)
  22. Nie, nie śmierdzi, bo nie daję mu witaminy B.Jutro będę o weta, to zapytam, czym go podreperować.Pozdrawiam.;)
  23. Tak.To ja , przede wszystkim, serdecznie dziękuję za wszelkie przejawy dobrej woli, by pomóc mojemu podopiecznemu.Jesteście niesamowici.W dzisiejszym podłym, egoistycznym świecie tacy ludzie , jak Wy - to prawdziwe perełki.Nie znajduję słów, by wyrazić moją wdzięczność. Malinek znów, jak dawniej, wita mnie radosnym skowytem i "tańczy" przy drzwiach.Zaczął jeść.Nadal robię mu zastrzyki.Stosuję lekkostrawną, niskobiałkową dietę.W piątek (lub poniedziałek) jadę do Lublina na kontrolne badanie krwi (poziom mocznika).I bardzo wierzę, że będzie dobrze. Musi być. Pozdrawiam.Ściskam, a Baton podaje Wam wszystkim łapę.:loveu:
  24. Spoko, jest pod fachową opieką w klinice weterynaryjnej przy Akademii Rolniczej w Lublinie. A ja sama w domu - osobiście- wykonuję mu zastrzyki. I mogę dziś spokojnie powiedzieć: ma się całkiem dobrze.Biega, szczeka, pije i je (trochę niechętnie, ale to zrozumiałe). Dziękuję za troskę.
×
×
  • Create New...