-
Posts
173 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Monia-Fionia
-
a ja bym chciała, aby sędziowie trochę bardziej wczuwlai się w to, co się dzieje na ringu. Ja bardzo nie lubię wyprzedzania i nie o to chodzi, że mnie wyprzedzają, tylko nie podoba mi się, jak ktoś na siła tak rozpędza psa, aby pokazać sędziemu, jak to jego pies nie może. Chciałabym aby sędzia, który widzi, iż pies z przodu hamuje tego tylniego, zmienił kolejność. Ja osobiście, nawet gdy widzę, że pies przede mną mnie znacznie hamuję, no cóz poczekam, ale ostatnio tak zrobiła, gdyz w porównaniu pies przed nami szedł powolnym stępem i edzina do mnie, proszę szybciej, szybciej. cóż mozna zrobić, gdzie indziej wyrzucają za wyprzedzanie. Tłumaczę jej, że nie mogę, ale ona nie rozumie. Raz tylko się ucieszyłam, gdy sędzia zwrócił nam uwagę w porównaniu, iz razem z konkurencją biegamy za szybko i chyba chcemy wyścigi zrobić, a tego on nie ocenia. Uważa, że trochę więcej kultury powinny być ze strony i sędziów i wystawców.
-
Zgadzam się z Puli, co do robienia INtera, ale mysle, że każda osoba, która jedzie na Crufta ma pojęcie, o ogolnej "jakości" swojego psa i jest to ktos, kto już wczesniej rozeznał się, czym jets Cruft. Poza tym słyszałam, że typy psów preferowane w GB są nieraz inne od tych, jakie górują w Polsce.
-
A my z szelcikami przyłaczamy się do pozytywnych opinii o karmie Proformance. Odkrylismy ją około 1,5 roku gdzieś za granicą i okazało się, że to jedna z niewielu karm, którą nasz szelcik z problemami żywieniowymi jadł chętnie. Nasz piesek ma wadę zgryzu i ta karme bez rozmaczania jadł sam. Kondycja i wygląs bardzo pozytywne. A co do kotów i kocich karm? moje, które generalnie sa wszystkożerne do jednego rodzaju karmy danej firmy podchodzą jak do lekko przeterminowanego jajka, a inną tego samego producenta jedzą, trzęsąc uszami.
-
BRIARD PSY MŁODZIEŻ MAGICAL LUCHENI PONTIAC DIT MOHAWK DONATIEN MATQUIS DE SADE SHOWMAN IS BACK MORAVIA CAMPANELLA POŚREDNIA OREO COOKIE MORAVIA CAMPANELLA OTWARTA AGINO LA MIA AMICI FUHUR DE LA RUE DE FLEURS UŻYTKI ORTON Z PIERWSZEJ LIGI - bodajże CACIB CHAMPION ANGEL SHAGGY KASITERIT CILLIAN EMINENTIA SIBRA GINKO DE LA RUE DE FLEURS c.d.n.
-
Nietanie, mam na myśli: 1)samo badanie krwi na przeciwciała przeciwko wsciekliznie 2) otrzymanie specjalnego nr wystawowego dla Wlk.Brytanii - jeśli się nie myle ok. 15 funtów, 3) samo zgłoszenie na wystawę, 4) podróz, 5) pobyt, itp. Ponadto przed wjazdem do Wlk. Brytanii bodajże 2 dni przed wyjazdem nalezy odrobaczyć psa. Ale o szczególy trzeba się dowiadywać na stronach krajowego lekarza weterynarii. Niestety nasz informator o CRUFcie z Kecskemetu gdzies zapodział się w domu i nie mogę konkretów podać.
-
PULI Wynika z katalogu, że był tylko jeden BIAŁY: MŁODZIEŻ PIES KALACSOS JOCO INNE KOLORY: PIES CHAMPION CSERI-SUBAS GERGO
-
Nasz szelcio, PRIMA GLORIA z Kojca Coli także sięgnął po CACIBa, jak rok temu i tym samym skończyliśmy wygrywając klase championów CHAMPIONAT AUSTRII. Jestesmy ogromnie szczęsliwi. Jestesmy ogromnie ciekawi, jak poszlo innym reprezentantom I grupy.
-
Jest parę metod dostania się na CRUFTa. Psy spoza Wlk.Bryt(nie wystawiane na wyspach) uzyskują kwalifikację albo poprzez zdobycie CACIBa na jednej z wymienionych wystaw na stronie cruftowej albo poprzez zdobycie tytułu INTERCHAMPIONA (wszystkie interchampiony maja dożywotnią kwlaifikację na crufta). Nie jestem tez pewna, czy na przykład zdobyta kwalifikacja w jednym roku, ale niewykorzystana, nie przechodzi na rok następny. Wszystkie psy spoza Wlk.Brytanii(które nie otrzymały kwalifikacji brytyjskiej) startuja w klasie open. POza tym, aby dostać się na wyspy nalezy pól roku wczesniej zrobić test krwi przeciwko wsciekliznie. Trzeba także otrzymać specjalny numer identyfikacyjny wystawowy dla Wielkiej Brytanii. Także sam wypad na Crufta to skomplikowana sprawa i nie tania, ale próbować zawsze mozna.
-
srednie pieprz i sól są na pewno po 11.45, po 15 innych szanucerach. miniatury czarno-srebrne zaczynają się o 12.15. Ja z dworca proponowałabym taksówkę. Wyjdzie wygodniej i cenowo podobnie do doajzdu na stadion autobusami i tramwajami, ok. 20 zł. Taxu droga zabiera około 15 minut. Autobusami około 40 min-1 h i jeszcze trzebA kombinować.
-
a ja bym się tego tak nie trzymała, co jest w Gazecie Wyborczej, gdyż na nasz ring dopisano o jedną rasę więcej aniżeli powinno być i rzeczywiście było w katalogu (co widziałam w związku). Nie wiem, jak jest z innymi rasami.
-
Cytat: Napisał(a) [B]Monia-Fionia[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2194208#post2194208"][IMG]http://static.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]... Po skręcie jedziemy cały czas prosto. Jeśli na prawdę pojedziemy cały czas prosto, nie bacząc na kierunek drogi głównej, to dojedziemy...[/I] Hmm... Sugerujesz jazdę "pod prąd" ? :p Nie sugeruje jazdy pod prąd. Mieszkam od tego miejsca 500 m. codziennie tam chodze i jeżdżę i wiem, co mówię. Chodzi o to, że jesli będziesz się sugerować drogą główną i objazdem, przez który to droga główna prowadzi, to nie dojedziesz do stadionu. W pewnym momencie trzeba będzie pojechać prosto, wzdłuz parku, a nie dorgą główną.
-
właśnie o to chodzi, że jeszcze z 2 dni temu Toruńska była zamknięta. Mieszkam autem 2 minuty od teog skrzyżowania i tyle pamiętam, ale może coś się zmieniło; dlatego proponowałam Trzebnicką. Na prawdę od czasu remontów jeżdżę tamtędy i dla mnie najszybsza droga. Ale u nas z tymi objazdami wszystko możliwe, więc może Toruńską otworzą i będzie O.K., jak po staremu, ale remonty intensywne we Wrocławiu to chyba jeszcze są na rok przewidziane.
-
Ja bym proponowała bym na czas, tzn. na 10 00 lub przed na wystawie, gdyż mimo, iż coś może być tak jak w planie sędziowania, to też zdarza się, iż z przyczyn różnych i braku niektórych sędziów zmieni się to w ogóle i np. nasze pieski będą oceniane ma innym ringu. Jest to bardzo rzadkie, ale naszym znajomym już się raz zdarzyło i zamiast po południu wejśc u konkretnego sędziego, slzi od razu z rana u zupełnie innej pani. Poza tym zdarzają się też braki w stawkach. Chyba z 2 lata temu, będąc kierownikiem u pewnego sędziego, widziałam jak pani się popłakała, bo spózniła się 5 minut do konkurencji. Owszam rasa była jako pierwsza i bylo trochę osobników, ale tak się stało, że na tym ringu nie było prawieże połowy stawek i tym samym pani zamiast orientacyjnie wejść ok. 10 40, powinna wejść 0 10 15. ale też bym kiedyś chciała, aby mój oddział podawał choćby kolejność sędizowania i godziny orientacyjne. ale z drugiej strony u nas zazwyczaj jets tak, że ocenia się wg kolejności alfabetycznej, a jak nie, to wg kolejności rozpiski ras podanej na ulotce informacyjnej, czyli jak u nas jest napisane podhalan, PON, owcz. szetlandzki, tzn., że tez tak bedzie na ringu. mimo że teoretycznie PONy powinny być przed nami.
-
O właśnie o tą drogę mi chodziło, tylko skoro Zmirgrodzka jest już cała przejezdna, to jest o jeden kawałek prościej. zamiast objeżdżać ja Obornicką jedziemy wjazdme do Wrocławia, czyli Zmigrodzką prostą. MIniemy 2 światła na skrzyzowaniach i trzecie przed mostem, no i już jest most. Jedziemy prosto, wjeżdżając na most. za mostem dalej prosto, przejeżdżamy parę świateł, aż dojeżdżamy do wiaduktu. Przejeżdżamy pod nim. Dalej prosto. Po naszej prawej stroie powinien ukazać się plac, gdzie jest zajezdnia autobusowa(obecnie zagrodzonz z powodu remontu) Za wiaduktem skręcamy w 2. w lewo(1. będzie taka mała, malo uczęśzczana, w 2. pewnie będzie więcje chętnych do skrętu) Jedziemy prosto(jest to ulica Słowiańska) aż do świateł. Na światłach tych w lewo i już zaraz po skręcie szykujemy się do następnego na światłach - skręcamy z prawo. Jedziemy cały czas prosto, około 1-1,5 km.. Teraz trzeba uważać. Trzeba będzie skręcić w prawo. Jest to charakterystyczna ulica, gdyż główna prowadzi właśnie wp rawo i my w to prawo skręcamy, wul.Piastowską. Na tej ulicy są światła(tuż po skręceniu), na których dajemy w lewo i jestesmy na ulicy Sienkiewicza. Juz za chwilę dojedziemy do super objazdu, gdzie będzie można pojechać tylko w prawo. tak robimy i dojedziemy do świateł, na których koniecznie nalezy pojechac w lewo, ale najlepiej ustawić się na prawym pasie. Po skręcie jedziemy cały czas prosto. Jeśli na prawdę pojedziemy cały czas prosto, nie bacząc na kierunek drogi głównej, to dojedziemy za jakieś 1,5 km do ronda i zobaczymy bramę stadionu. Wczesniej przejedziemy przez most w przebudowie, miniemy po prawej park.
-
Ja bym nie robiła tego objazdu, tylko pojechałbym, jak gdzies pisałam przez Trzebnicką. Wczoraj jechałam tą trasą gdzieś około 17 00, a potem o 20 00 i w jedną i w druga stronę droga zajęła mi 20 minut. Żadnych korków. A plac Grunwaldzki omija się Sienkiewicza. zresztą, aby wjechać z Poznania do Wrocławia nie trzeba w ogólw zahaczać o pl. Grunwaldzki.
-
Jeśli chodzi o staweczkę i wyniki sheltie, to serdecznie zapraszam na [URL]http://www.little-star.strefa.pl/[/URL] My możemy się pochwalić, że oba dorosłe zwycięstwa klubu pojechały do Wrocławia, w tym jeden do nas, do naszej Primki Glri z Kojca Coli. Drugi, wraz z BOBem do naszego przyrodniego brata. Wszystkie konkurencje hodowlane: reproduktor, suka i hodowla także 1. miejsca pojechały do Wrocławia. Długo czekalismy na takie sukcesy na klubówce polskiej. A o zwycięstwa w suczkach bylo wyjątkowo trudno. Sędzia i o zwycięstwo w klasie i o klubu porównywał najlepsze suki chyba z 10 minut w każdej konkurencji. W życiu z szeltem nie zrobiłam tylu kółek na ringu.
-
Ja dzwoniłam dzisiaj do Łodzi,a oto co się dowiedziałam. Niestety planu sedziowania w internecie nie bedzie,a wystawa jest tam gdzie była klubówka w zeszłym roku i międzynarodówka w tym roku,dokładny adres to stadion Startu Łódż przy ul.świętej Teresy 56/58. Najpierw są konkurencje hodowlane a dopiero pózniej konkurencje indywidualne. Na naszym ringu,gdzie sędziuej pan Harsany sędzieoanie indywidulane zaczynają sie dopiero o 12 ,bo jest tak dużo konkurencji hodowalnych w poszczególnych rasach,że zajmie to wg planu czas od 10 do 12 godziny. Zapowoada się powtórka z zeszłego roku,gdy szetlandy wchodziły na ring po 15.
-
Uzmyslowiłam sobie, że jest jeszcze jeden objazd - tez w miarę prosty, dla tych, co jadą z Poznania.Dla mnie przynjamnije wygodniejszy. Tak samo dojeżdżamy do ulicy Obornickiej, ale nie skręcamy na pierwszych światłach w Bałtycką, tylko jedziemy dalej do następnych świateł. Tam skręcamy w prawo w ulicę ŻMIgrodzką. Jedziemy prosto, wjeżdżając na most. za mostem dalej prosto, przejeżdżamy parę świateł, aż dojeżdżamy do wiaduktu. Przejeżdżamy pod nim. Dalej prosto. Po naszej prawej stroie powinien ukazać się plac, gdzie jest zajezdnia autobusowa. Za wiaduktem skręcamy w 2. w lewo(1. będzie taka mała, malo uczęśzczana, w 2. pewnie będzie więcje chętnych do skrętu) Jedziemy prosto(jest to ulica Słowiańska) aż do świateł. Na światłach tych w lewo i już zaraz po skręcie szykujemy się do następnego na światłach - skręcamy z prawo. Jedziemy cały czas prosto, około 1-1,5 km.. Teraz trzeba uważać. Trzeba będzie skręcić w prawo. Jest to charakterystyczna ulica, gdyż główna prowadzi właśnie wp rawo i my w to prawo skręcamy, wul.Piastowską. Na tej ulicy są światła(tuż po skręceniu), na których dajemy w lewo i jestesmy na ulicy Sienkiewicza. Juz za chwilę dojedziemy do super objazdu, gdzie będzie można pojechać tylko w prawo. tak robimy i dojedziemy do świateł, na których koniecznie nalezy pojechac w lewo, ale najlepiej ustawić się na prawym pasie. Po skręcie jedziemy cały czas prosto. Jeśli na prawdę pojedziemy cały czas prosto, nie bacząc na kierunek drogi głównej, to dojedziemy za jakieś 1,5 km do ronda i zobaczymy bramę stadionu. Wczesniej przejedziemy przez most w przebudowie, miniemy po prawej park.
-
Rzeczywiście Wrocław to chyba najbardzije rozkopane miasto w Polsce. ale cóz, cośza coś. Mam nadzieję, że nic sięnie zmieni na planie naszego miasta do tego czasu. I proponuję może wydrukować sobie jakąs mikro mapkę w internecie. I pamiętac, że jeden ze strategicznych miejsc we Wrocławiu, PL.GRUNWALDZKI - jest cały zamknięty. Z Poznania dojazd byłby o wiele łatwiejszy, gdyby otworzono Toruńską, ale nikt nie wie, kiedy to się stanie.
-
Od strony Poznania dojazd jest najbardziej komplikowany ,bo trzeba przejachać przez całe miasto.Ja proponuję następującą trasę. Wjeżdzajć od strony Poznania zaraz za Hasco-lek/wielkie terytorium tego koncernu po prawej ręce/napotykamy na objazd drogi.Musimy skręcic w prawo na ulicę Paprotną/jest to tuż przed Centrum Marino/.Dalej jadąc objazdem musimy kręcic w lewo na ulicę Obornicką/charakterystyczna,bo po prawej stronie ciągną się wzdłuz drogi koszary wojskowe ogrodzone/.Jedziemy tą drogą prosto tak długo ,aż dojdziemy do ogromnego /przestrzennie,bo blokowiska są dość daleko usytuowane od tego skrzyzowania/ze światłami ,gdzie po prawej ręce jest stacja benzynowa.Jest to skrzyżowanie ulicy Obornickiej z Bałtycką.Na tym skrzyzowaniu skrecamy w prawo i jedziemy drogą głowną prosto mijając most.przejeżdzajć pod wiaduktem i dalej prosto,aż dojedziemy do skrzyzowania ze swiatłami,gdzie po lewej stronie jest duży skwerek/budynki są około 100 mestrów od drogi-tam jest taka charajkterystyczna budowla z drewna na tym skwerku,nie mylić ze skwerem wcześniej koło olbrzymiego kościoła// a po prawej budynki.Jest to skrzyzowanie ulicy Pomorskiej z Duboisa.Na tym skrzyzowaniu jedziemy w lewo na dośc krótkim odcinku ,bo zaraz napotkamy kolejne światła./krótka ulica/Gdyby na tych światłach nie udało się skręcic w lewo to dalej jedziemy prosto jakieś 100 metrów i w pierwszą malą uliczkę Cybulskiego skręcamy w lewo i znowu w lewo i dojeżdzamy do Hotelu Park Plaza/. Gdyby jedank na światłach na skrzyżowaniu Pomorska-Duboisa nie bylo zakazu skrętu w lewo to skręcamy w lewo . i dojeżdzamy znowu do świateł.Na tych swiatłach możemy jechać albo w prawo albo w lewo/innej drogi nie ma/My musimy jechać tylko w lewo .zaraz pokaze nam się po prawej stronie ogromny gmach hotelu Park Plaza.Jedziemy wzdłuż hotelu tak lekko w prawo drogą głowną/nie wolno nam przeciąc torowiska w lewo/. i dalej wzdłuż bulwaru nad Odrą cały czas prosto ulica Sienkiewicza mijając kilka swiatel-są ustawione kierunkowskazy na objazd drogi nr 8/po prawej stronie ogród Botaniczny/.Jedzeimy tak długo az natrafimy na kolejny objazd/innej drogi nie ma/,który kazę nam na światłach skręcic w prawo/dwa pasy/i dalej znowu napotkamy swiatła ,na których skręcamy w lewo-tak jak objazd drogi nr 8/nawiazujemy się do wczeSnie utraonego kierunku prosto/.Tutaj objazdem cały czas prosto przejeżdzamy most i dalej prosto.po prawej rece mamy Park Szczytnicki ,jedziemy dalej wzdłuż parku prosto mimo,że odbajzd poazuje nam skręt w lewo/nie skrecamy/.Tam za jakieś 300 metrów już na wprost, po okrązeniu ronda przed bramą wjazdową, mamy wystawę na stadionie Olimpijskim i szukmy dogodnego miejsca na parking/jeśli bez opłaty to najlepiej kręcici w lewo przed bramą stadionu i zaparkować na uliczkach miedzy willami.
-
Wracajac do kierunku Opole-trzeba zjechać przed Wrocławiem z autostrady na zjeżdzie na Oławe/to jest około 30 km przed Wrocławiem/ i dojechać do Oławy.W Oławie kierować sie nie na Wrocław/raczej nie w lewo na głownym skrzyżowaniu/ lecz tylko i wyłacznie na Jelcz-Laskowice/droga krajowa 455/czyli w prawo .Tutaj dojechać do Jelcz-Laskowic/okolo kilkunastu kilometrów,może mniej/ i w samym \Jelczu kierować się już na Wrocław.Ostatnia miejscowością przed Wrocławiem będzie Kamieniec Wrocławski/wcześniej Czernica/ i za nim na skrzyżowaniu skręcamy w lewo/jest kierunkowskaz na Wrocław/ i jesteśmy juz we Wrocławiu.Dalej jedziemy przez willową dzielnicę Stchocin i Wojnów drogą głowną aż przejedziemy most na Odrze.Za nim ,tak jak pokazuje droga głowna skręcamy w prawo i zaraz za światłami pokazuje nam się juz płot stadionu Olimpijskiego po prawej stronie.Jedziemy wzdłuż płotu i albo próbujemy zaparkowac i podejść na piechotę na ringi /tam jest boczne wejście na stadion tylko nie wiem,czy będą wpuszczać z psami/albo skrecamy na pierwszym możliwym skręcie w prawo i dojeżdzamy do bramy głownej stadionu.
-
W ogóle to proponowałabym wziąć większy zapas niz normalnie na dojechanie na wystawę. nawet około godziny. Dla kogoś, kto zna Wrocław, nie ma większego problemu, ale dla osoby z zewnątrz, mogą się takowe pojawić. Kiedyś można było dojechać tramwajem, nawet w korkach w pól godziny spod Dworca do Stadionu, teraz bodajże trzeba wziąc pod uwagę z 1 lub 2 przesiadki, lub trzeba nadłożyć piechotą z 20 minut i dojeżdża się 1 autobusem. co do jazdy autem, wypowie się moja mama. ja wiem, że ja jadąc z okolic Dworca, doszłabym do PLACU DOMINIKAŃSKIEGO na piechotę (ok. 15 minut), wychodząc Głównym wejściem nalezy skierować się na ulicę PIotra Skargi (Hugo Kołłątaja) i iść cały czas do placu Dominikańskiego, po prawej stronie ukaże się nam wielka galeria z kolorze cegły ciemnej. Po prawej ręce, bez przechodzenia na drugą stronę znajduje się budynek PZU. Tam stają autobusy i z nich nalezy wybrac 131, 141(2 zł normalny) lub D(2.80 zł normalny). Jedziemy około 10 minut i za MOstem Sczytnickim (najlepiej się spytać), nalezy wysiąść i albo pozostajke nam 20 minutowy spacer przez park albo podjechanie tramwajem 3 przystanków pod sam Stadion (to jest taki tramwaj zastępczy, jeżdzi z tego miejsca tylko w jedną stronę - 78,79). Mi pokonanie tej trasy, bez pokonywania ostatniego odcinka ani tramwajem ani na piechotę w pewien wtorkowy ranek, ok. 6 00, z 5 minutami czekania na autobus zajęło około 40 minut. To jest wersja dla osób, które nie mają zbyt wiele bagaży. Jeśli ktos zna lepszy dojazd z Wrocławian, to proszę, niech coś napisze, bo ja już się gubię od czasu do czasu w tym mieście, a taką trasą sama jeżdżę w te rejony. Mam nadzieję, że przez półtora tygodnia nic nie zmieni się w połączenia śródków kom. miejskiej. Istnieje jeszcze możliwość dojazdu taksówką. Kosztuje to w granicach 20 zł i chyba przy psie i może jeszcze paru osobach wychodzi taniej i przynajmniej bezpiecznie i szybko. wiadomo taksówka zawołana wychodzi taniej. Bodajże taxi blue to 9661 i tam mają różnego rodzaju pojazdy, także zabierają z psami, tylko trzeba informować.
-
Niestety ,dotarcie z dworca do Stadionu Olimpijskiego tramwajem jest w chwili obecnej niemożłiwe,bo trwa remont mostu Szczytnickiego ,Placu Grunwaldzkiego i torowisk. Nie potrafię powiedzieć czym dojechać ale napewno trzeba szukać autobusu. Rada dla tych .co jadą od strony Opola.Proponuję zjechać z autostrady już na Oławę i dalej koniecznie przez Jelcz-Laskowice/nie jechać według kierunkowskazów na Wrocław w Oławie/ wjechac do Wrocławia,ta droga doprowadzi was do samego stadionu bez konieczności przejeżdzania przez miasto.W chwili obecnej przejazd przez miasto z ustostrady z Bielan do stadionu zajmuje około godziny czasu,choć biorąc pod uwagę ,ze to będzie dzień niepracujący to może być krócej,ale jest bardzo dużo objazdów i łatwo się zgubić. Stosunkowo najłatwiejj trafić z kierunku Warszawa,Łódż .Tutaj bez zmian tylko trocę korków ,bo remont głownego skrzyrzowania przy centrum handlowym Korona.Za Centum Handlowym Korona-Geant ustawiamy się na lewym pasie i na pierwszych światłach skręcamy w lewo i dlaej cały czas prosto.Po przejchaniu dwóch mostów obok siebie na pierwszych światłach skręcamy w lewo i tą drogą jadąć na wprost dojedziemy już do Stadionu Olimpijskiego.
-
Wiesz... Ja sama dotychczas miałam kontakt zaledwie z czterema takimi prawdziwymi specjalistami (którzy sędziują na największych belgowych imprezach i którzy sami są hodowcami od wieeeeeeelu lat - jedna z nich od 35). I żadna z pań jakoś szczególnie, super dokładnie psów nie macała. I chyba nikt nie miał większych 'ale' patrząc na efekty sędziowania. Z tego co rozmawialam z ludziskami, którzy częściej jeźdżą do takich ekspertów - w belgach jest to standard. Po prostu większość wad, mimo dość dlugiej i gęstej sierści wychodzi w ruchu. Mimo iż przecież belgi jakoś dużo po ringu nie zasuwają. A tak na koniec - w ramach ciekawostki :smile: W Czechach na klubową do tervuerenów została zaproszona pani z Anglii (też hodowczyni). Macała dosłownie każdą część ciała zwierzaka - długo i starannie. Na jednego psa schodziło jej średnio 10 minut. Efekt? Kilkulinijkowe typowo polskie opisy :angryy: :diabloti: Czyli co kraj, to obyczaj. I chyba co osoba, to inne zwyczaje. Zastanawiam się w takim razie, które rasy powinny być dokładniej"zbadane". Generalnie małe i futrzaste są chyba dogłębniej macane. Po to np szetlandeom,jako jedynym pastuchom, stolik na ringu. A np. nasze sędziny, które nas dogłebniej oglądały, dały nam piękne, obfite opisy, chyba z 10-12 aspektów psa. I oceniano u nas odsłownie wszystko. U szetlandów wybitnie ważna jest głowa i tą oglądała pani chyba z 2 minuty, a na stoliku stałysmy z 5 minut. Mnie denerwuje szczególnie, gdy sędzia "zaliczy" psa w 2 minuty, oglądajć go ot tak powierzchownie i da jakiś schematyczny opis. To jest barak szacunku do drugiej osoby, jej wysiłku i jakieś rozdmuchane mniemanie o pozycji własnej osoby.
-
Ja się zgadzam jak najbardzie z UTAAP. Półtora tygodnia temu sędizowała nas sędzina, która oceniała naszą rase na CRUFcie i jest wybitną hodowcą rasy od około 40 lat(sheltie) i nie było psa, którego by nie obmacała wzdłuż i w szerz. A dodam, że nie wszyscy sędziowie macają szeltie(jest to mocno futrzasta rasa). Sa rasy, których z reguły sie nie maca i w nich w ruchu widać wybitnie wszystko. ON są tu wybitnym przykładem, ale żadan inna rasa nie spędza w ruchu na ringu tyle czasu co ON. Mozna tez dodać, że też nie ma wielu sędziów, którzy wymagają jakiejś większej prezentacji w ruchu.