-
Posts
5234 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by red
-
DRAMAT JACUSIA - Jacus zamieszkal w nowym domu w Warszawie
red replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Doddy dzięki za piękne zdjęcia, często myślę o Jacusiu.....ledwo uszedł z życiem. Jest piękny. -
Zrezygnowana suńka w radomskim schronisku, ona już nie ma nadziei...
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Ona jest piękna, ma tyle w sobie miłości, czy nadal jest na allegro? -
Dif, Gabryś nie ma domu tymczasowego ani póki co stałego. Pani, która wcześniej chciała wziąć Gabrysia chyba jeszcze nie odpisała Tygrysiczce, może też ma już psa. Gabryś będzie pod naszą szczególną opieką niestety w schronisku, wróci do swojego boksu i swoich dwóch koleżanek, z którymi go wypuszczałyśmy, chyba lepiej będzie się czuł u nas, był tu długo, był związany z nimi. Narazie nie możemy mu inaczej pomóc. Wznowimy ogłoszenia, żadna napalona smarkula nie wchodzi w grę. Gdyby był odpowiedni dom tymczasowy, dlaczego nie? Ten psina tyle już miał przeżyć, że nie wiem czy akurat dom tymczasowy by mu mógł w jakiś sposób zaszkodzić.
-
Przykro mi, ale nie mam już numeru telefonu do Agaty. Kiedy oznajmiła wam, że pytałam ją o różne bzdury, postanowiłam o te bzdury więcej nie pytać. To były bardzo istotne pytania, które może rzeczywiście ją żenowały, skoro ma takie podejście do zwierząt jakie ma. Wydałam na telefony kupę kasy, o czym jeszcze miałam z nią rozmawiać? W pewnym momencie stwierdziłam, że to nieporozumienie, a ona nie chciała go oddać. Umowę adopcyjną przesłałam jej pocztą, podpisała ją i odesłała, po czym oddałyśmy ją do schroniska. Agata mieszkała w wynajętym mieszkaniu, a zameldowana była u swoich rodziców w Srebrnej Górze. U rodziców był telefon stacjonarny, bo dzwoniłam tam również kiedy przebywała tam z Gabrysiem. Komórki do niej już nie mam.
-
Jak zwykle piszesz nie na temat.... Pies pojechał daleko owszem, ale chciałam go odebrać... a Ty i Sahara, wyraźnie potępiałyście mnie za to. Chyba masz krótką pamięć. Poczytaj co pisałyście na wątku. Pewnie, że nie masz żadnych obowiązków wobec Gabrysia, ale wiedziałaś, że to wyjątkowa sytuacja, że toczyła się wojna o tego psa i wiesz co....sumienie by mi nie pozwoliło na zostawienie tej sprawy samej sobie. Nie pisz poematów, bo pisałaś je już wcześniej. Chciałam jechać po Gabrysia, teraz nie mam transportu, może rozejrzyj się......Nie wiem czy wizyta przedadopcyjna w tym przypadku miała by wpływ na decyzję, czy Gabryś ma tam być czy nie. Ważne jest, że nie zostawiłam tego i chciałam go zabrać. Do Agaty nie miałam po co dzwonić, moja decyzja była jednoznaczna, żeby oddała psa. Ona nie chciała a wy ją w tym utwierdzałyście i dlatego uczyniłam was odpowiedzialnymi za dalsze losy tego psa. I nie pisz mi tekstów, że jestem śmieszna, bo to Ty wyszłaś na śmieszną, a Agata jak szczur cichaczem odprowadziła psa. Pewnie nie zagląda już na dogo, ale życzę jej żeby zapłaciła gorzko w życiu za to co zrobiła temu psu.
-
LUSIA - wreście ktoś pokochał ją NAPRAWDĘ! ma najlepszy domek na świecie!
red replied to Makuuu's topic in Już w nowym domu
To Lusia jeszcze nie w domku? Ojej a taką miałam nadzieję. -
Mała Pinia wyrzucona w Radomiu-zostaje u kochanej DIF
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Dif, ale super...:Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: chyba wszyscy się cieszymy ogromnie.... i życzę Ci zero problemów z Pinią, fajny ten Twój mąż, taki prezent!.... Bałam się, że Pinia będzie wracać z adopcji .... ma już swój domek do końca życia. Całusy dla wszystkich -
Sprawę Gabrysia "przegryzłam" w szpitalu, ale już jestem i nie omieszkam się wypowiedzieć. Moim błędem było zgodzić się na tę adopcję, ale Agata tak szybko załatwiła transport, tak się w nim zakochała...., że nie zdążyłam wychwycić tego co wychwyciłam później w naszych rozmowach. Byłam pewna na sto procent, że pies powinien wrócić. Za te przetargi zostałam zbiczowana przez niektóre osoby łącznie z paniami moderatorkami. Gdyby było bliżej nie popuściłabym mimo wszystko. Uczyniłam was odpowiedzialne drogie panie - Laluna, Sahara itd...za dalsze losy Gabrysia, bo wiedziałam, że dziewczyna ani jej kochaś nie będą odpowiedzialni. Milczałyście, bo nie miałyście nic do powiedzenia... tak jak milczycie dzisiaj. A pies dzięki Wam przechodzi dalszą "drogę krzyżową", a miał szansę być w kochającym normalnym domu. Wystarczyło nie kierować się nienawiścią do mnie, tylko poprzeć nas w naszych działaniach i w porę pomóc odebrać tego psa. Jesteście żałosne.... pies zapłacił za wasze chore ambicje ogromną cenę. Wyobrażam sobie co czuł prowadzony znów do schroniska :-( Jeśli dziewczyna przestała się pojawiać, a ujawniała wcześniej zamiary nawet uśpienia psa, to gdzie byłyście????????????? Są telefony, macie jej adres... nie można było zapytać ją co z Gabrysiem? Sprawdzić, czy w ogóle żyje? I ja miałam ją przeprosić szantażowana, że inaczej nic się nie dowiemy. Jak widzisz nie przeprosiłam i wątek umarł. Nie czujesz się z tym podle??????????? Niektórzy dziękują Ci za informację, że Gabryś jest w schronie, ja nie, bo to Twój obowiązek, jeśli masz serce...................................Powinnyście go przywieźć do Radomia, bo te wasze mądrości doprowadziły do takiej sytuacji. To straszne....................:-(
-
Wzruszająca historia psiej miłości-Kacper i Iga już w nowym domku!!!!!.
red replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Piękna para, kiedy sunia będzie rodzić? Wlodi czy zbadałeś sunię?:lol: -
[quote name='albiemu']no to kilka zdań .... ile razy już mówiłam sobie, że dość, że nie mam sił ... że czas dać sobie spokój bo trzeba zacząć żyć dla siebie - gadu gadu a życie sobie .... Jak rezygnować kiedy widzi się takie zdjęcia? kiedy ma się świadomość tego jak wiele można, że decydujemy o życiu takich zwierząt jak Dzielna, jaka to olbrzymia odpowiedzialność .... DO TEJ KTÓREJ NIE MA W MOIM ZYCIU NADESZŁY WIELKIE ZMIANY POZNAŁAM UCZUCIE GDY JEST SIĘ KOCHANYM ZOSTAWIŁAM ZA SOBĄ CO ZŁE I WBREW ŻYCIU NIE MUSZĘ SIEDZIEĆ SAMOTNIE W UKRYCIU ŻAŁUJE BARDZO, ŻE TY POMOCY NIE DOCZEKAŁAŚ ŻE W SWYM BOLESNYM ŻYCIU CZLOWIEKA NIE MIAŁAŚ CZŁOWIEK ... NAJPIERW NAS SKAZAŁ TERAZ RATUJE CZASEM W TYM WSZYSTKIM TAK OBCO SIĘ CZUJĘ ALE UFAM, MUSZĘ, TAK NIEWIELE MI ZOSTAŁO BĘDĘ WSIERAĆ SWĄ PANIĄ TAK JAK WSPIERAŁAM TWOJE CHORE CIAŁO BĘDĘ SIE TROSZCZYĆ, ŁAPAĆ ŁZY I DZIELIĆ KAŻDE SZCZĘŚCIE BĘDĘ OBECNA ZAWSZE W NAWET NAJMIEJSZYM MOMENCIE BĘDĘ ŻYĆ ZA CIEBIE, ZA INNYCH ZA NAS OBIE BO TO CZAS I MIEJCE ABY ZASTANOWIŁ SIĘ CZŁOWIEK ŻE KRZYWDZĄC NAS TAK MOCNO KRZYWDZI SIEBIE BO NIKT TAK JAK MY NIE UKOI W POTRZEBIE NIKT TAK NIE MILCZY GDY WSZYSCY WOKOŁO MÓWIĄ TAK WIELE I JESTEŚMY DO KOŃCA NAWET GDY ODEJDĄ LUDZIE PRZYJACIELE JA DZISIAJ NADAJĘ CI IMIĘ - NAZYWASZ SIĘ - NADZIEJA - NIECH TO IMIĘ BĘDZIE SYMBOLEM TWOJEGO ISTNIENIA ...... BĄDŹ NADZIEJĄ DLA INNYCH TAK JAK BYŁAŚ MOJĄ BO NAWET PO ŚMIERCI BYŁAŚ MI OSTOJĄ ODESZŁAŚ, UMARŁAŚ LECZ ZMIENIŁAŚ MOJE ŻYCIE I ZA TO DZIĘKUJĘ BARDZO GŁOŚNO, JUŻ NIE MUSZĘ NIC SKRYCIE .... DZIĘKUJĘ CI ZA DZISIAJ, ZA WCZEŚNIEJSZE LATA IDĘ BIEGAĆ PO OGRODZIE ZNAJDZIESZ MNIE NA KOŃCU ŚWIATA Albiemu, nie masz litości, w pracy nie wypada płakać..............:-(