Belkanto się znajdzie, szukają go wszyscy. Musi.
W momencie, gdy właścicielka się go pozbyła przestał być on jej własnością.
Wybaczcie, ale osoba, która go nabyła wcale nie miała obowiązku pisać nam co z psem zrobi. A że uciekł? Powiedzcie mi, że u Was nigdy nie było żadnych problemów z psami przy adopcjach, takie sytuacje się zdarzają. Niestety.
Sprawa Desti na pewno się wyjaśni.