-
Posts
163 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by india1974
-
Ano wazy, jestesmy w trakcie odchudzania(po Encortonie poszła w szerz). Chociaz teraz, gdy 3/4 futra z Niej wypadlo, mam wrazenie, ze wyglada jak szczur..Fotki tylko takie umiem, pisze z tela. Ale jak w nie kliknąć, to robia sie wieksze..W kazdym razie u mnie sie robią..
-
Tez macie zayoba pt. mój pies jest najpiękniejszy na świecie (krzywe nóżki przemilczmy), czy tylko ja mam z dekielkiem?
-
[attachment=13950:PhotoGrid_1433942608509.jpg][attachment=13951:FB_IMG_1433942886799.jpg][attachment=13952:FB_IMG_1433942866027.jpg][attachment=13953:PhotoGrid_1433943413881.jpg]
-
[attachment=13946:FB_IMG_1433940585219.jpg] [attachment=13947:FB_IMG_1433940534374.jpg] [attachment=13948:FB_IMG_1433940539891.jpg] [attachment=13949:FB_IMG_1433940523504.jpg]
-
Spioszek jest KOBIETA hehe. Jako szczeniak usypiala w misce po obiadku i zawsze wtedy padalo haslo "Spioch", no i tak zostało..Teraz urzadzamy polowanie na lwy. Pozdrawiam cieplutko i milego dnia zycze:))) [attachment=13944:20150320_080119.jpg][attachment=13945:20150320_080050.jpg]
-
Sterydy dostawala pare miesiecy temu i wyniki zostaly potem wyprowadzone na prosta. Teraz bez powodu sie pogorszyly i zwlaszcza tym wysokim ALP sie martwie, ktore ani mysli spasc. W styczniu bylo 112 i systematycznie rosnie..Przepraszam, moze panikuje, ale nie chce znalezc sie w sytuacji, ze to ALP poszybuje za bardzo w gore i bede w czarnej dupce, bo leki nie zbija. Rok temu miala ALP 622. Miesiac Zentonilu i spadlo na 117. A teraz mimo leku zero poprawy..
-
Nie wiem..Pies jak to pies, wszycho wacha i lize, ale ja Jej zadnymi farbami, ani oparami na pewno nie podtrulam, bo niczego podejrzanego nikt w domu nie uzywal..Martwi mnie, ze leki nic nie daja i boje sie co bedzie dalej, juz bez Zentonilu..Jak bylam głupia, tak zostane dalej..Dzieki, ze sie odezwaliscie:))
-
Tak z ciekawosci postanowilam cosik nabazgrac i sprawdzic, czy wyjdzie mi wstawianie fotek. Nie jestesmy ani rasowi(raczej wieloowocowi), ekscytujacych przygod nie mamy, wiec niczyjej uwagi nie pozyskamy. Ale to nic..Większość fotek Spiocha pochodzi z łózka, wszak imię zobowiazuje:)) Poznajcie zatem moje niskopodwoziowe szczęście..
-
No i usg nic nie pokazalo..Watroba normalna, zadnych zmian/guzow nie widac.Sledziona, woreczek zolciowy i pecherz tez ok.Wet odp otwarcie, ze nie wie, co jest memu psu:(
-
Miedź? A w czym dostarczam psu tej miedzi, w kurczaku? Bilirubiny nie miala badanej. Wyniki robi wetka, ja Jej nie moge dyktowac jak leczyc psa..Nie znam sie na tym, tyle co Was tu podpytuje..Na usg pojde jeszcze dziś, bo od 15.00 znow ma otwarty gabinet. A ta bilirubina co mi powie? Co by jeszcze trzeba bylo zbadac z krwi?
-
Usg bylo rok temu, jak pies byl w takim zlym stanie..Nic nie pokazalo..Mojej niuni niby nic nie jest, ma taka kondycje jak nigdy przedtem, ale jak sporadycznie ugotuje jej kurczaka z ryzem, to bywa, ze natychmiast z dupsi leci woda..A Pani piesek jakie ma wyniki?
-
Czesc Wam..Prosba o dobre rady (jak zawsze zreszta) Suczka,7lat, kundel. Rok temu padly nozki i byla leczona doslownie wszystkim.Preparaty na stawy, przeciwzapalne, sterydy..Nagle pies mi "odjeżdża", wet robi biochemie-watroba i nerki w fatalnym stanie.No to leczymy.Nerki wrocily do normy blyskawicznie, watroba malymi kroczkami, ale po paru miesiacach bylo prawie dobrze.Minelo pare miesiecy i zrobilam badania kontrolne-z watroba jest gorzej.Nie sa to jakos porazajaco zle wyniki, ale coś jest nie halo.Kupilam karmę dla "watrobek", daje do ryjka Zentonil i Essentiale forte i zero poprawy:( Moze konkretniej.. 14.04.2015 GPT 103 U/l , GOT 64.3 U/l, ALP 193 U/l 09.06.2015 GPT 105 U/l, GOT 46 U/l, ALP 199 U/l Co dalej robic? Wetka wzruszyla ramionami i kazala zrobic badania za 2miesiace i poki co nie robic nic..Dodam, ze pies ma idealna morfologie, siuski i nerki tez..Czy faktycznie nie robic nic, skoro leki nie pomagają?Wetka z tego co widzę nie ma ochoty dalej zglebiac tematu..
-
MIRA bardzo potrzebuje domu! Przeczytaj prosze!
india1974 replied to india1974's topic in Już w nowym domu
Ani jednego telefonu..Polubien stronki tez nie przybywa..Nic.. Nikogo nie ujęły te smutne oczeta:((( -
MIRA bardzo potrzebuje domu! Przeczytaj prosze!
india1974 replied to india1974's topic in Już w nowym domu
MIRA- cudo, ktore nie ma domu: https://youtu.be/D1iTEIslpCs -
NANA: https://youtu.be/pet5OgtTnik
-
Witam. Jestem z okolic Poznania, ale emocjonalnie bardzo zwiazalam sie z Celestynowem i tamtejszym Schroniskiem..Poznalam (choc tylko wirtualnie) wspanialych ludzi, ktorzy kazda wolną chwilę poswiecaja bezdomnym zwierzaczkom, a ja nie chce stac bezczynnie i tez chce dolozyc swoja malenka cegielke. Niedawno zdarzyl sie cud i piesek Edzio, ktory szukal domu, nareszcie ma rodzine. Teraz szukamy domu dla NANY..Sunia ma ok. 5lat, a w schronie siedzi od 3..Jest spokojna, grzeczna i radosna.Lubi dzieci, chetnie sie bawi i naprawde nie sprawia klopotow. Jest pokorna,zlakniona ludzkiej milosci i szuka kontaktu z czlowiekiem. Nie chce, by ten piesio tkwil latami za krata..Jesli nie mozecie Jej wziąć do domu, to wejdzcie na strone na Facebooku - " Edek - pies, ktory szuka swojego domu", bo tam beda opisywane losy Nany, zamieszczane Jej foty i filmy ze spacerow. Polubcie strone, udostepniajcie prosze, kazda pomoc jest na wage zlota..Z gory dziękuję.. Tel. w sprawie adopcji - 797 815 554
-
Mam nadzieje, ze w dobrym miejscu umieszczam ten wpis..Suczka, nawet nie wiem ile dokladnie ma latek..To starszy piesek, niestety chory na nerki. Potrzebuje nie tylko specjalistycznej karmy i wizyt u lekarza, ale przede wszystkim domu i milosci. Piesek przebywa w schronisku w Celestynowie i jak widac na fotkach (jesli je dobrze wstawilam) suczka jest przepiekna..Ma tak smutne i zarazem dobre oczeta, ze nie da sie Jej zapomniec.Moze ktos pokocha Mirunie i da dom tej kruszynie..Losy MIRY mozecie sledzic na Facebooku. Prosze tylko wstukac "Bono- Twój przyjaciel na zawsze" i tam znajdziecie sunieczke. Polubcie strone, udostepniajcie malutka, pomozcie uratowac to male cudo. Tel.dotyczacy adopcji - 504 247 413 Krotki filmik o malutkiej - https://youtu.be/1Y3o53GKEm4
-
Jesli pomylilam dzialy, to z gory przepraszam..Sluchajcie, nam taka sprawe..Kiedys gdzies wyczytalam apel, zeby wyslac zabawki dla bezdomnych piesiow, by tez mialy sie do czego przytuluc.To zbieralam pluszaki, kocyki,kupowalam w lumpeksach (oczywiscie je pralam), no i uzbierala sie niezla kolekcja.Ale gdzie by to posłać i czy to faktycznie dobry pomysl? Napisalam do dwoch fundacji, ale nie otrzymalam odpowiedzi, wiec moze taka "pomoc" nie jest potrzebna..Oczywiscie posylam drobne sumy na schroniska, ale nie moge kupic ani zapasu karmy, ani lekow, po prostu mnie nie stac.Ale chce chociaz troche pomoc..Jak tak patrze na reportaze o schroniskach i psy biegajace tam w blocie, to faktycznie pluszowe misie sa tam chyba potrzebne jak drzwi w moscie..
-
W piatek i sobote uznalam, ze juz koniec,bo niby nie lecialo, ale od wczoraj znowu. Zazwyczaj to taka kropelka na koncu kaczuszki, ale przed chwila poszlo dosyc duzo..
-
I leci..Kolor sie zmienil z czekoladowego na wiśniowy, ale leci :((( Rycze
-
Moze, ale ja kompletnie nie orientuje sie w sprawach doopkowych mojego misia i panikuje. A wet twardo, ze 4 tygodnie to patologia. Gdy wspomne, ze cos wyczytalam w necie na dany temat,to wscieklizny dostaje i krzyczy. No kurcze, skad ja mam czerpac wiedze..Mam jeszcze prochy na 3dni-metronidazol+cipropol. Jak po tym dalej poleci, to w leb sobie palne. Z badaniami tez bywa roznie. Niedawno machnelam jej morfologie tak profilaktycznie, to miala bialych krwinek az 20tys i nie wie nikt dlaczego. A po 2 tyg juz bylo ok..A z wetami to tez na dwoje babka wrozyla..Ok. 7 mies temu mala zaczeka kulec. Biegalam po wetach, objechalam pol Polski.Kazali nozki operowac, bo wiezadla zerwane. Pies doslownie nie chodzil. Totalna zalamka. Jedyne co zrobilam, to zaczelam walic w mala suplementy wzmacniajace na kopytka. Mala smiga jak nowa. Trwalo to pare miesiecy, ale biega jak zrebak. A najlepsze jest to, ze lekarze nie wiedzą,co jej bylo..Dlatego moje zaufanie do wetow jest nieźle podkopane i po prostu juz im nie wierze..
-
Przez dwa dni bylo ok, z kaczuchy przestalo leciec, a ja oczywiscie cala happy. Ale chwile temu zajrzalam malej miedzy nozki i niestety znow pojawila sie kropla w brazowym kolorze:(( Wyniki siusiow dobre, tylko w osadzie moczu bylo pare krwinek wylugowanych, ale wet mowi, ze to drobiazg. Ale do czego zmierzam..Moze się orientujecie, czy na usg mozna dojrzec gdy np.na psich jajnikach sa jakies torbiele, albo cos, czy takie niuanse sa nie do uchwycenia na monitorze? Weta nie pytam, bo moje dopytywanki odbiera to jako podwazanie jego kompetencji i niewiare w diagnoze..
-
Lekarka mowi, ze powinien leciec sluz z lekko rozowa krewka.I to Ona mnie tak nastraszyla.No nic, lece dziś z tymi siuskami, nie zaszkodzi zbadac, a potem bede obserwowala dalej.Dzieki, ze poswieciliscie mi swoj czas:))
-
No tak, ale ten kolor..Doslownie czekoladowy:(W sobote byl kolor malinowy, a od niedzieli barwa ciemniejsza, az teraz leci brunatna..Niestety nigdy podczas cieczek jej dupuni nie ogladalam i nie wiem jaki kolor krewki byl poprzednim razem. Nie leci tego duzo, misiątko sporadycznie sie lize,ale jednak leci..Tak biedaczka wyszkolilam, ze jak do niej podchodze, to sama kopytka rozklada i pokazuje..Psy..Nie ma z psami kontaktu..Takich luzem biegajacych nie spotykam, a pies znajomego(ten z chorym oczkiem) w ogole na nia nie zwraca uwagi.Za to mala gwalci misie..
-
Cos z zastawkami,tachykardia, a do tego zapadanie tchawicy. Byla przebadana w dobrej klinice i ryzyko jest potezne. Miala miec sterylke, ale lekarze odmowili.Oczywiście w przypadku zagrożenia zycia bedzie trzeba operowac, to bede musiala, ale chce tego uniknac za wszelką cene.Piesek byl wziety ze smietnika i jest bardzo chorowity. Na okraglo walcze z inna przypadloscia, ale psycha juz mi siada, bo i finansowo jest kiepsko i ten ciagly strach o nia..Pojde jutro z siuskami.