Dzięki Dziewczyny! :loveu:
Aga, a życie nie jest paskudne, tylko piękne, ale czasami smutne.
I żegnając się uczymy się kochać jeszcze mocniej.
A Bunia tam biega ze swoją(i moją) ukochaną Belką i swoją poprzedniczką,
Buką i wszystkimi kotami. I czekają na mnie, kiedyś...
Halbinko Kochana!
Bardzo Ci dziękuję! :calus:
Chyba cuś się wzruszyłam ...
Ja to opowiadanie Rebelii odkryłam już dawno, nawet wstawiłam za jej zgodą
do nas na stronę.
Co nie umniejsza tego, że wzruszyłaś mnie.
A nie zaglądałam na dogo dawno, bo mój komp odmówił współpracy i dopiero
wczoraj wieczorem dostałam go znowu po wymianie części bebechów.
W pracy nie zawsze miałam chwilę, żeby coś poczytać, a co dopiero napisać.
Ale teraz mam nadzieję, że to nadrobię. :roll:
Całuję Cię Halbinko baaaardzoooooo mocno!
I co tam słychać? :lol:
Mam nadzieję, że wszystko ok.
Nie mam teraz netu w domu, więc zaglądam na dogo rzadko,
ale cały czas pamiętam o Was i trzymam kciuki.
No to teraz rozumiem dlaczego taka cisza na wątku Luśki.
Superaste stadko, koty cuuuuuuudne, o psach nie wspominam, bo to wiadomo. :loveu::loveu::loveu:
U mnie też przybył nowy koci lokator, dla odmiany rudy, złodziej i niszczyciel.
U Mopki wszystko ok.
Niedawno była razem z panią w salonie piękności na "zimowym" strzyżeniu.
Oczywiście został również zrobiony manicure i pedicure, oraz odżywki
i maseczki. :evil_lol:
Podobno sierść błyszczy jej się jak psu wiecie co.
Jak donoszą dobrze poinformowani, cała wizyta trwała 2 godziny.
To chyba nieźle jak na takiego małego pieska. :lol:
Jayo chyba się wreszcie wybiera z wizytą.
No własnie, życie jest życiem i tak jest urządzone, że jedni odchodzą,
a inni przychodzą.
Zapomniałam napisać, że czytając Twoje posty miałam chwilami
wrażenie, że czytam o sobie.
Czy masz pewność, że jesteś Halbina, a nie joaaa? :eviltong:
W końcu udało mi się przeczytać cały wątek (2,5h). :p
Piękne wszystkie, szczególnie Inka cuuuudo i Junior przeprześliczny!
I te wszystkie tymczasy psie i kocie.
Podziwiam!
I trzymam kciuki za następne!
[IMG]http://img172.imageshack.us/img172/3356/buniawramcepg7.jpg[/IMG]
Mysz i Feniks zachowują się normalnie, dla nich to zupełnie naturalne.
Nie szukały Buni nigdy.
To my ludzie robimy larum, dla zwierząt to chyba normalna kolej rzeczy.
One kładły się przy niej jak już odeszła.