-
Posts
89 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Matuchowa Frajda
-
A ja jadę na zaproszenie mojego najlepszego męża :loveu: i też spędzę z nim parę dni, a potem pojedziemy razem na Crufta :evil_lol: , a potem szlakiem znajomych dalszych i bliższych w miarę możliwości czasowych.
-
No,upominałam się na wystawie, ale powiedzieli, że przyślą do domu z FCI z Belgii???? No to ja już nic mi nie gra :-o . Dorota, więc chyba zię spotkamy przy ringu dla buldogów ??? Bilet już mam kupiony, teściówka przychodzi do wnuka i psów, a ja wypad na całe 3 dni wolności :loveu: , aż sie boję co to będzie..?? W zeszłym roku coprawda zostawiłam Młodego z psami i jeszcze na dodatek ze szczeniakami, "syćka" przeżyli, ale sajgon w domu był koszmarny :cool3:
-
A kto przysyła potwierdzenie kwalifikacji? Gdzie się o to upomnieć?
-
Na Animal Planet był zrealizowany dokument o resocjalizacji mężczyzn w więzieniu w USA przy pomocy psów. Ludzie Ci będąc w zakładzie karnym otrzymywali psa do opieki i do podstawowego szkolenia (pod nadzorem specjalistów od "behavioringu"), nie ukrywam, że było to coś co mogło ścisnąć za serce .... Moment rozstania, gdy pies odchodził był ciężki dla tych ludzi, ale byli oni również świadomi, że ich pupile miały służyć innym w zaspokajaniu codziennych potrzeb, a tym samym ich praca była komuś potrzebna. Warta rzecz uwagi i działająca korzystnie w zasadzie dla wszystkich.
-
No niestety, normalne kości się kłaniają i przypominaja;) , a nie następne świństwo stworzone przez człowieka, po to by zarobić. Co nieco w domu będzie bajzel, ale mniejsze prawdopodobieństwo zaszkodzenia psu.
-
Zawsze kiedyś przychodzi ten dzień, w którym Twój przyjaciel spogląda Ci w oczy po raz ostatni i nawet Twoja miłość, chociażby była najsilniejsza nie jest w stanie tego zmienić...
-
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
Ale się dyskusja rozkręciła i jakże rzeczowo .... Ja pisząc to wszystko chciałam uzmysłowić (choć nie wiem czy powinnam, bo może wcale nie każdy musi myśleć w ten sposób) o tzw. świadomości hodowcy, jedni ją mają inni nie .... i stąd potem wiele psich nieszczęścia za które odpowiedzialni są ludzie, ot i wszystko :cry: smutne to, ale takie fakty. Przystojniak Sotek miał wiele szczęścia farciarz z niego i dobrze, że trafiła mu się taka rodzina ... zresztą tu na forum, o ile dobrze się rozglądnęłam jest paru farciarzy :D Hmm...., ale jednak nadal jestem przekonana, że ludzie od których kupiłaś Sotka na bank - nie zmienili się i nadal dla nich pies to przedmiot, który można przywiązać w bagażniku i sprzedać i nie ma dla nich znaczenia, gdzie pies trafi .... i to tylko tyle. A jeśli chodzi o wystawy.... to trzeba je lubić, ja akurat nie przepadam za taką formą spędzania czasu - znam lepsze :lol: Ale niestety trzeba je zaliczać i tyle (raz na wozie raz pod wozem, sędziowanie to rzecz gustu, choć standard jest jeden). Jak nie spróbujesz to nie będziesz wiedziała co tracisz. Dzięki za miłe słowa o Mattim i Mimi, myślę, że każdy miot jest jakimś "krokiem" (oby do przodu) i trzeba mieć oprócz pasji dużo szczęścia, zdrowia i kasy. Choć każdy miot jest również powodem do zmartwień czy będzie zdrowy, czy maluchy dobrze trafią i czy będą właściwie odchowane (bo i najpiękniejszego szczeniaka można zmarnować). Samo życie .... :D , ale jakże pasjonujące ! Chyba limit dziesiejszych wypowiedzi przekroczyłam dość mocno, ale śmiem przypuszczać, że nie jest to klepanie o byle czym .... Pewnie znowu kilka wypowiedzi ominęłam :oops: -
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
to były szczeniaki z 22.05.05, a ja byłam z końcem lipca w Austrii, ojcem szczeniąt był Admirable August le Charmeur. Zdjęcie robione z bliska stąd może takie złudzenie. A jeśli chodzi o klatki, to raczej nie co demonizować sprawy, to naprawdę zależy od hodowcy do czego klatka jest używana. Na wystawach służą zdecydowanie w celu zabezpiecznia przed wieloma sprawami, zwłaszcza jak się ma więcej jak jednego psa. Nie potępiałabym klatek zbyt pochopnie, są potrzebne tylko właściwie używane. -
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
raaany tu tyle komentarzy,a ja dopiero przesłałam komentarz do tego zdjęcia :lol: Draczyn to były naprawdę maluchy, takie zakapiorki leniwe po posiłku. -
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
Ufff, nawet się udało ... no może kiepsko z "kosmetyką", ale nie jest to najważniejsze.... Te maluchy miały pełen luz ..... widać, że były bardzo dobrze zsocjalizowane, zero stresu ... oczywiście nie mogły być dotykane, co jest rzeczą dla mnie absolutnie zrozumiałą. Zresztą prawdę mówiąc nikt ich nie traktował jak miśki pluszowe do zabawy. Misiaczku, tak ci hodowcy od których kupiłaś małego napewno nie byli tymi odpowiednimi, od których powinno się kupować. Metoda na litość, no cóż ... podobno tak też można. Sama również widziałam nieraz hodowców sprzedających przy wystawach, ale wręcz nie pozwalali głaskać swoich maluchów i się nie dziwię. Nie każdy sprzedający pod wystawą jest złym hodowcą, ale to kupujący decyduje od kogo chce mieć szczeniaka, niektórym nie zależy na kupnie psa zadbanego, odchowanego w dobrych warunkach i zsocjalizowanego z rzeczywistością, ale jest również pewna grupa ludzi, którzy jednak doceniają te wartości i potrafią czekać na szczeniaki z określonej hodowli. Nie tylko cena jest argumentem. Uważam, że jest to właśnie ten stan świadomości do której niektórzy dojrzewają .... Pewnie ja miałam szczęście, ale i wybór był świadomy, bo po pierwszą naszą suńkę jechaliśmy aż do Tarnowa, byłam u hodowcy w domu widziałam matkę i warunki w jakich przebywały psy, spędziliśmy trochę czasu na rozmowie i uważam, że decyzja była słuszna. Druga zaś dziewczyna trafiła do nas po 3 latach z polecenia Draczyna - to były czasy, gdy internet był w powijakach o ile wogóle istniał? Tośka (córka Tobiasza- pochodziła aż z Gdyni) była bardzo ładnie odchowaną suńką, hodowczyni się napracowała - gratulacje :D . -
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
Tj zdj. maluchów z Austrii (mam nadzieję, że się uda i dotrze tu na dogomanie :oops: [img][url=http://img518.imageshack.us/my.php?image=szczeniakiaustria7vl.jpg][img=http://img518.imageshack.us/img518/1143/szczeniakiaustria7vl.th.jpg][/url][/img] Jakby nie wyszło to sorka :-? -
Hodowle buldożkow francuskich (prosimy zakladac oddzielne tematy!)
Matuchowa Frajda replied to Dina2's topic in Hodowle
Witam Wszystkich, poruszany temat uważam, za jeden z najważniejszych tutaj na forum. Chciałabym podzielić się swoją obserwacją z wystawy w Austrii, gdzie znana austriacka hodowczyni przy ringu miała dużą klatkę osłoniętą specjalnym pokrowcem (celem odizolowania swoich psów) oraz na górze stała mniejsza klatka, w której spały 4 małe kluski, brzuchami do góry). Dorosłe psy miały wodę w swoim pomieszczeniu. Widać było, że BF były świetnie odkarmione , zadbane, wybiegane a co najważniejsze miały świetny kontakt z hodowczynią. Nikogo to nie bulwersowało, a mnie wręcz te maluchy rozbawiły ... mam nadzieję, że uda mi się zamieścić te zdjęcia na forum ... :-? . Myślę, że Związek miał zamiar dobry, ale niestety nie ma dalszych regulacji i skończyło się tak, że pod wystawami jest mnóstwo handlarzy albo hodowców, którzy nie należą do FCI i sprzedają szczenięta, niestety w warunkach ciężko do nazwania godnymi. Maluchy bez przeglądów hodowlanych, bez tatuaży,bez szczepień, bez możliwości zobaczenia rodziców (choćby i na zdjęciu), którzy nigdy nie byli pokazani żadnemu z sędziów.... albo kilka ras u jednego handlarza ... długo by wymieniać. Każdemu hodowcy z prawdziwego zdarzenia nie jest obojętne w jakim miejscu będzie mieszkał jego maluch .... nie po to się nie śpi po nocach, dokarmia, sprząta, socjalizuje w nowym świecie, uczy pewnych reguł - by maluch miał wylądować w klatce i służyć do produkcji.... :evil: Hodowca (z prawdziwego zdarzenia) ma możliwość kierowania swoją hodowlą ..... poprzez choćby ograniczanie kryć. Jestem przekonana, że dla większości suk BF chodzenie w ciąży, poród i odchowywanie małych nie jest samą przyjemnością (stres!). To nie są maszynki do robienia pieniędzy. Ale głównego powodu uważam, należy szukać w wychowaniu, edukcji dzieci i młodego pokolenia w szacunku do natury, przyrody .... Świadomość istnienia nie tylko człowieka na świecie. Chyba zabrnęłam trochę dalej jak chciałam, ale tak uważam, i nie tylko tu rola domu i rodziny. Podsumowując, to tak długo będą istnieć producenci jak długo będą nabywcy i jest kółko zamknięte. I to jednak hodowca decyduje do kogo trafia maluch, a na ten fakt ma wpływ powód dla którego hodowca rozmnaża psy .... pieniądz (szybki zarobek), pasja , ambicje (czasami chore) lub inne ... Parę artykułów w prasie (z podaniem cen) rozreklamowało BF w Polsce, ale nie mam przekonania czy to tak dobrze zrobiło rasie i samym psom. Jak słusznie Draczyn, gdzieś kiedyś zacytował chyba p. Jakubowskiego nie każdy może nadaje się do tego by być hodowcą i/lub właścicielem BF... i cos w tym jednak jest. Serdecznie pozdrawiam Jola P.S. Mam nadzieję, że moje podzielenie się przemyśleniami nikogo nie uraziło, bynajmniej nie takie miałam intencje.