Jump to content
Dogomania

fizia

Members
  • Posts

    23920
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fizia

  1. na krakow.naszemiasto.pl znalazłam taką wiadomość Do ewakuacji przygotowuje się także krakowskie Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt. Część zwierząt zostanie przewieziona do stadniny koni przy ul. Bieżanowskiej.
  2. A może trzeba porobić jakies ogłoszenia na portalach ogłoszeniowych z apelem o pomoc i domy tymczasowe? Ja chętnie pomogę tylko jaki mogłabym podać numer telefonu?
  3. O matko...czyli jednak ewakuacja :(
  4. Biedna Żabka... Z charakteru to chyba typ mojej Śrubki - obcych nie lubi, szczeka, jest bardzo nieufna. Ale domowników kocha całym swoim malutkim sercem, mówimy na Nią Tulinka, bo cały czas jest przytulona, przyklejona, ciągle na kolankach, ciągle tak, żeby czuć czyjeś ciepło i bliskośc, zalizałaby nas, gdyby mogła.
  5. W samym Krakowie, mam nadzieję, sytuacja jest do opanowania. Jest tu bardzo dużo ludzi do pomocy, wojsko, strażacy - przejeżdżają z całej Polski, policja. Najgorzej z tymi mniejszymi miejscowościami...
  6. Kasiu - u Was wszystko w porządku? Woda Wam nie grozi?
  7. Generalnie jest podobno troszkę lepiej, niż parę godzin temu. Z 943 cm na wskaźniku na Bielanach (stosunkowo niedaleko schroniska) teraz zmniejszyło się do 927 cm Podobno sytuacja jest stabilna i Wisła nie wyleje - oby!!
  8. Kierownik schroniska mówi, że w Częstochowie nie ma raczej możliwości porządnego zdiagnozowania Lenki. Jego zdaniem najlepiej byłoby zawieźć Ją do dr Wrzoska do Wrocławia Zobaczymy, może się uda
  9. [url]http://krakow.naszemiasto.pl/artykul...brac,id,t.html[/url] Pracownicy zlokalizowanego w pobliżu koryta Wisły krakowskiego schroniska dla zwierząt z duszą na ramieniu obserwują wały przeciwpowodziowe. Co godzinę wchodzą na koronę wałów i sprawdzają, czy zabezpieczenie się nie rozmywa. Gdyby wały zostały przerwane, woda mogłaby zagrozić placówce i przebywającym w niej psom i kotom. - Ewakuacji nawet nie przewiduję, bo gdzie miałbym wywieźć 750 zwierząt? - pytał retorycznie Andrzej Jaworski, szef azylu. - Na szczęście nie jesteśmy bezpośrednio przy wale. Woda miałaby do pokonania spory odcinek, ok. 400 m. Najpierw wiślane wody zalałyby nieużytki, ogródki działkowe i prywatne posesje. Dopiero potem dosięgłyby schroniska. - Gdyby stało się najgorsze, nie spodziewam się u nas więcej niż 40 cm wody - uspokaja Jaworski. - Może więc nie będzie konieczności zabierania zwierząt. Na razie niektóre psy zostały wypuszczone na trawiaste wybiegi. Małe zwierzęta także zostały przeprowadzone w bezpieczniejsze miejsca. Ostatnia ewakuacja schroniska z ul. Rybnej miała miejsce w 1997 roku podczas powodzi. - Wtedy pomagali krakowianie, kto mógł zabierał zwierzęta do domów, na działki - mówi Jaworski. - Teraz też dzwonią i deklarują swą pomoc. Oczywiście biorę te oferty pod uwagę. Zwierzaki z azylu zachowują się spokojnie. Według pracowników świetnie zdają sobie sprawę, że dzieje się coś niepokojącego. - Razem z nami czekają na rozwój wypadków - mówią nasi rozmówcy. Wczoraj, ku zdumieniu kierownika, kilka psiaków znalazło nowy dom. Mimo pogotowia powodziowego na ulicy Rybnej pojawili się chętni do adopcji. Niestety, przywieziono też kilka nowych bezdomnych czworonogów.
  10. [url]http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/415968,psow-z-krakowskiego-schroniska-nie-ma-gdzie-zabrac,id,t.html[/url] Pracownicy zlokalizowanego w pobliżu koryta Wisły krakowskiego schroniska dla zwierząt z duszą na ramieniu obserwują wały przeciwpowodziowe. Co godzinę wchodzą na koronę wałów i sprawdzają, czy zabezpieczenie się nie rozmywa. Gdyby wały zostały przerwane, woda mogłaby zagrozić placówce i przebywającym w niej psom i kotom. - Ewakuacji nawet nie przewiduję, bo gdzie miałbym wywieźć 750 zwierząt? - pytał retorycznie Andrzej Jaworski, szef azylu. - Na szczęście nie jesteśmy bezpośrednio przy wale. Woda miałaby do pokonania spory odcinek, ok. 400 m. Najpierw wiślane wody zalałyby nieużytki, ogródki działkowe i prywatne posesje. Dopiero potem dosięgłyby schroniska. - Gdyby stało się najgorsze, nie spodziewam się u nas więcej niż 40 cm wody - uspokaja Jaworski. - Może więc nie będzie konieczności zabierania zwierząt. Na razie niektóre psy zostały wypuszczone na trawiaste wybiegi. Małe zwierzęta także zostały przeprowadzone w bezpieczniejsze miejsca. Ostatnia ewakuacja schroniska z ul. Rybnej miała miejsce w 1997 roku podczas powodzi. - Wtedy pomagali krakowianie, kto mógł zabierał zwierzęta do domów, na działki - mówi Jaworski. - Teraz też dzwonią i deklarują swą pomoc. Oczywiście biorę te oferty pod uwagę. Zwierzaki z azylu zachowują się spokojnie. Według pracowników świetnie zdają sobie sprawę, że dzieje się coś niepokojącego. - Razem z nami czekają na rozwój wypadków - mówią nasi rozmówcy. Wczoraj, ku zdumieniu kierownika, kilka psiaków znalazło nowy dom. Mimo pogotowia powodziowego na ulicy Rybnej pojawili się chętni do adopcji. Niestety, przywieziono też kilka nowych bezdomnych czworonogów.
  11. [URL="http://www.picturesanimations.com/dogs/8/36.gif"][IMG]http://www.picturesanimations.com/d/dogs/36.gif[/IMG][/URL] Podnoszę!!!!
  12. Masz rację, zmienię w tytule na konkretną kwote 350 zł Narazie mamy pieniążki po Molly, ale przydałyby się jakiekolwiek deklaracje
  13. Kurcze...oby się to udało jakoś opanować... Teraz w TVN24 mówili, że Wisła opadła troszkę, o 12 cm. Ale ok. 16-17 może się znowu podnieść. Czy jest jakakolwiek szansa na ewakuację psiaków w przypadku pogorszenia się sytuacji? W sumei nie mam pojecia jak taka ewakuacja mogłaby wyglądać w przypadku takiej ilości zwierząt :(
  14. I jeszcze raz podnoszę!!!!!!
  15. Każdy grosik na hotelik bardzo, bardzo się przyda
  16. Ja też roześlę wiadomość, sama niestety nie prowadzę samochodu.. A z jakiego dokładnie miejsca do jakiego trzeba te psiaki przewieźć? I co ze schroniskiem, kurcze tam rzeka tak blisko...?
  17. Zaraz sobie poczytam. Czy w przypadku takiego niedorozwoju móżdżku jest możliwość jako takiego funkcjonowania? na wątku Nuki przeczytałam właśnie: [I] Nuka była u Neurologa w Milanówku, który stwierdził, że nic się jej nie pogorszyło, ale też i nie poprawiło. Nie ma na to leków, witaminy, lecytyna. lekarz powiedział, że jej mózg dostosowuje się do sytuacji i kazał z nią pracować (spacery, zabawa), pomagać na ile można, ale też nie wyręczać w niczym i dostarczać dużo bodźców ze swiata zewnętrznego.[/I] Widzę na zdjęciach, że Nuka sobie całkiem dobrze radzi - super, że znalazła Dom
  18. fizia

    Metamorfozy

    Cudownie, że Ci cudni weterani dostali taką szansę
  19. Oj bidusiu....:(
  20. No właśnie, niech przestanie padać...w Krakowie jakaś tragedia...Wisła i inne rzeki wylewają. A jeszcze gorzej jest w mniejszych miejscowościach w małopolsce, już 3 osoby zginęły... [IMG]http://d.polskatimes.pl/k/r/6/51/c8/4bf17689b6208_p.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...