-
Posts
11461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ayshe
-
gratualcje dla calej ekipy polski. baardzo sie ciesze wygranej rosso:multi:.
-
[quote name='Szira/Gosia']Edyta to jak bedziesz zamawiać to dla nas też:multi::multi::multi:[/quote]no taaak....:evil_lol:.nawet shado jest zdeterminowany na fisha poza faktem ze owa determinacja jest wyblaklym cieniem determiancji na pilke/kffiatek...no cokolwiek co poooleeeciii:roll::evil_lol:.ale ciastka sa zaaaaa ...piiii....biste.:diabloti:
-
ja znowu nei uzywam wogole kamizelek.zadnych i zadnej firmy.gdybym zalozyla kamizelke gappaya[ta co wiadomo]to nie zdziwilabym sie gdyby ktos pmyslal ze cffaniakuje.nawet gdyby mi to do glowy nei przyszlo.po prostu [pomijajac fakt ze ostatnio na zawodach w tallinie kazano jednej pani z rosji zdjac kamizelke pod grozba dyskw]wole czyste sytuacje -jak bym zajecla doobre miejsce to by bylo gadanie ze uoo a ona to miala kamizelke cfffnaiara to dlatego.a ja nie chce zeby bylo dlatego.jakbym dala ciala to by bylo-uoo nawet jej kamizelka nie pomogla8).a tak-ja zawalilam,dobra,pracuje dalej. berek-zgadzam sie.z psami nei problem.z ludzmi problem bo sie tego trzeba nauczyc i byc...hmm...zdeterminowanym na efekt i ewent.dluga prace w jego kierunku.dlateog ludzie siegaja po takie ..hmmm...sposobiki zeby przechytrzyc cos tam:evil_lol:.ach ta pokusa z droga na skroty.jak zrobisz psa,pare psow na motywacje na siebie nie przedmiot to idzie juz sprawnie[oczywiscie pies a pies i td;)].ale tego trzeba sie na wlasnym pocie nauczyc...moze nie tyle pocie co cierpliwosci i nauczenia timingu.a dobry timing to dar od..kogos tam:evil_lol:
-
eddiii-:evil_lol:.ciastka fish4dogs.sa zarabiste nie?nawet pan kasiaze z bajki czyli timon wybredniak malo mi paluchow nei pozjadal:loveu:.i ladnie wsadzal do reki gryzak. [URL]http://www.fish4dogs.pl/sklep/[/URL] :cool3: jak bedizesz brala to ja chce paczke .wprawdzie aga od heki zamowila ale...nooooo....bym sie zalapala na paczuszke. [URL]http://www.fish4dogs.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=23&sName=sea-jerky-tiddlers-sea-biscuits-tiddlers-200g[/URL] jak bedziesz zamawiala to daj znac to ci kaske podrzuce.dzisiaj?:cool3: ps. no sekta to my jestesmy juz daaaawno.a jak kto przyjdzie w wdepnie to juz pooo niiim:D
-
[quote name='Romas'] Fakt ,ze psy klikerowe tzw swiezonki ( o czym wspominala Berek ) nie potrafia dlugo utrzymac skupienia ,podobnie jak psy swiezonki lupowe.Tego trzeba dopiero mozolnie nauczyc.Wychodzi na to ,ze niektorym nauka zatrzymala sie w polowie i dlatego musza wparowywac na ring z "czapka" .Głupio ,nie ?[/quote]no przejscie z bycia swiezonkiem do pracy na socjalnym i nagroda lupem to rzecyzwiscie wymaga troszku...cierpliwosci.o czym dowiaduja sie "moi"wlasnie zadowoleni ze pies chodizl na kontakcie...hmmm z lupem:diabloti:. wiem ze to ogromna pokusa uzyc zakamuflowanego motywatora ale[i zdaje sie ze pisalam juz na tym temacie o tym ale moze niedokladnie:cool1:]trzeba chyba w sumie zastanowic sie po co wogole wychodze na plyte.:cool3:.bo jesli po to zeby uzyc czego poadnei ZEBY wyszlo to ja mam gdzies taka konkurencjje.wole zeby moj pies dal "plame"niz uzytc czegos tam.w sumie oszukuje glownie sama siebie przez kamufowaty motywator:diabloti:.no bo dla kogo ja pracuje z psem?dla sedziego?a w zyciu.dla oceny i punktow-posrednio tak.ale oceny stanu faktycznego bo jest mi ona potrzebna do dalszej pracy.szczerze mowiac wolalabym zeby moj pies przezedl jak ciele bez kontaktu niz poslugiwac sie czymkolwiek o czym JA wiem ze to motywator.po co oszukiwac siebie?na co ta ocena wtedy?ocena mojego sprytu i cffaniactwa?a to ja dziekuje bardzo bo na plyte wchodze po to[majac psa-bo o shado to w sumie nie ma co mowic-ktory do sportu sie nie nadaje]zeby sprawdzic swoja prace i zeby ktos patrzacy z zewnatrz ii madrzejszy ode mnei ja ocenil.zalezy mi na opinii konkretnych sedziow i na pracy mojego psa na konkretnych pozorantach i dlatego startuje.inna sprawa ze wynik jest dla mnie rzecza drugorzedna.kazdy kto startuje wie ze czasem pies jest ponizej swojej pracy a zajmuje dobra lokate,dostaje duzo punktow.aa zostaje niedosyt ze ...nooo diupa w sumie bylo.natomiast jak pies blyszczy mi,widze ze pracuje,widze to cos to wtedy i lokata i punkty sie dla mnei nie licza.moze bym do tego inaczej podchodizla gdybym miala psy do sportu.kupione z mysla o sporcie i mojej checi startow.a tak to w sumie chromole bo z shado mialam ogromna frajde z kazdego jego egzaminu i najwieksza dume ze startu w vpg2.to ze wygral to byl przypadek-po prostu lepszep sy nie puscily i mialy dyske.a mi lzy po policzkach lecialy jak widizalam jego prace na pozorancie.moj dziadek co to bez nerek w sumie jest,wrak psa wg wetow,co to wogole biegac nei moze bo padnei,z zebami polamanymi,wybitymi,startymi..moj dziadek :loveu:. jak moglabym uzyc kamuflowatego motywatora?co to bylaby za radocha?jak on przeskoczyl ta palisade z dynamika mlodego psa mimo ze wiem ze to dla niego trudnosc..to po prostu tylko kooochac:loveu:.jakbym uzyla motywatora,pomijajac ze wtedy by zachowywal sie jak czubek:roll: to nie mialabym ZADNEJ radochy.to tak jak lapowka przy zdawaniu prawa jazdy.no papier jest.a gdzie radocha?:cool1:
-
ale macie tu faajnie:cool3::diabloti:. zeby nei bylo:przedmiot jest motywatorem jesli motywuje psa:cool1:.dla mnie kazda zabawa z psem jest motywowaniem psa do zwracania uwagi wylacznie na mnie i ma jakis cel.czyli w sumie motywuje psa kazda zabawa.byc moze ldatego ze zabawa dla samej zabawy nie bardzo miesci mi sie w swiatopogladzie:oops::roll:.jak wybieguje psy na pilki w obecnosci innych psow albo cos tam im rzucam to motywuje je do kontaktu zem na i z lupem a nie do pojscia i wtrabienia innemu psu co niebywale by im pasilo.:diabloti:.dzieki temu moge powiedziec jakies durne slowo i ono juz oznacza ze ja ise licze bo ja im oferuje to cos fajnego.dla mnei to podstawa.moje psy sa dzieki temu ciagle w sumie nakrecone[poza momentami w ktorych mam dosc i je wiaze gdzies zeby sie ode mnie odpirzyly laskawie.:evil_lol:].nie da sie ukryc ze motywuje je non stop i dlatego wygladaja lekko chorobliwie ;) bo wiecznie robia cos durnowatego.dlatego dla mnie wszystko co robie z psami jest motywowaniem do pracy.wiazanie tez bo chce zeby odpoczely a inaczej tego nei zrobia[a shado nie ma juz nawet 9 lat tylko prawie 11. i musi odpoczac bo w koncu padnie w locie:mad:].moze ja dziiiwna jestem:oops:. na zawodach zas oczekuje oceny za stan pracy na dana chwile i jakbym uzywala po wyjsciu na plyte motywatora to czulabym sie jak ..piiiii....8)
-
a co robila?coooo?no opowiadaj:cool3::evil_lol:
-
[quote name='Kiara'] AYSHE- ale to chyba normalne, ze niektore psy trzeba wyspakajac, inne pobudzac, dobry przewodnik wie, co ma zrobic by pies lepiej cwiczyl, ale samo wyspokajanie i tylko wyspokajanie nie wystarczy, przeciez nie cwiczysz TYLKO I WYLACZNIE wyspokajajac, bo nagrody stosujesz takze nie??? A nawet jesli nagroda jest sama mozliwosc wykonania cwiczenia to i tak jest to nagroda i tylko sie cieszyc ze wystarcza ona psu... Tu chyba jednak chodzi o psy, ktore maja zbyt malo motywacji by wytrwac caly wystep i potrzebuja czegos wiecej niz zwyklego poglaskania... np czapeczki :D[/quote]Kiara-ja wiem ze trzeba niektore wyspakajac.oczywiscie ze stosuje nagrody-przeca pisalam ze rozprezam psa przed wyjsciem na plyte.:cool3:.potem mam moment wyciszenia ,taki oddech i dopiero wyjscie. tez kumam PO CO ludzie uzywaja niedozwolonego dopingu w postaci np.tej "nieszczesnej"czapki.;).pies nie pojdzie bez tego czyli lezy motywacja.a jak motywowac psa to juz inny temat...rzeka :evil_lol: tyle ze uwazam ze zakaz dopingu to zakaz dopingu i koniec.dopingiem niedozwolonym jest przedmiot-jakikolwiek ,sluzacy do nakrecania psa czy motywowania przed wejsciem na plyte.czyli jak na cos motywuje to tego nie mam przy sobie jak wchodze na plyte.
-
no bo rzeczywiscie moje booorki nie mialy ani kawalatka treningu przez 2 tygodnie co niestety widac,slychac i czuc:evil_lol:
-
aaa tooo w srooode na 20,w srooode.uwe przyjechal i mi sie korbi we lbie wsyzstko:placz:
-
jaki rozdzial?optymistka:eviltong::evil_lol:.wstep jest dlugi jak pol ksiazki:roll::evil_lol:.dobrrra.ja nie sadze zebym ie do tego nadawala bo ciagle cos poprawiam. jutro na 20stom. izoldas-zyjesz?:cool3: eddiii-tak.masz zajecia dizsiaj na 19stom.konto mi sie zakonczylo w telefonie.:cool1:
-
nooo wlassnie.mam dwa niezbyt normalne psy:lol:.wiec moim zadaniem przed startem jest wyciszenie tuz przed wejsciem na plyte.bo inaczej to musialabym isc z wykladzina na glowie zeby nikt mnie nie poznal-obciach i zenada z takim mlotkiem:evil_lol:. ale to wyglada tak ze rozprezam je troche a potem schodze z adrenaliny tak zebym weszla na plyte juz z myslacym psem a nie neandertalczykiem kicajacym jak czub:roll:.jakbym je nakrecila przed startem a nie dalabym im takiej chwili na wyciszenie to ...noooo:shake:.mogila.tj.moje psy sa niezmotywowane jak sa uwiazane:evil_lol:.dla mnie klopotem z shado [ale start w estonii byl jesgo ostatnim]ze musi byc troche "przebiegniety"zeby zaczal myslec bo inaczej to po prostu ma kompletnego fiola.a jednoczesnie dla niego zrobienie 4 namiotow na vpg2 to juz bylo b.duzo.posluszenstwo to juz mniejszy problem.wiec zaczal myslec ale za bardzo go zmeczylam i mial cieeezka czolowke.przedobrzylam po prostu bo sie troche scykorzylam techniki[po prostu moglby miec ubytek sluchu przy aus:evil_lol:]. z chita jest troche inaczej bo ona i tak jest niedorobiona:loveu: i nic nie pomaga.a wiadomo ze jak cos zmajstruje to wlacza jej sie "syndrom bitego psa"i juz po ptokach .ale czasme mnie wnerwia oszolom:mad:.ona to taki niuchacz,latam i wacham ja musze policzyc do 10ciu oddychajac spokojnie zeby jej nie zamordowac i dopiero powiedzic "chita"i ona juz jest i jak zaskoczy to od razu na obrotach.przed wyjsciem daje jej cos co ja odpreza np.2-3 skoki[hyrda czy palisada].
-
podlizywanie sie jest niehigieniczne?:roll::-o:diabloti:.jesoo to ja tyle czasu zyjem niehigienicznie?a pfuj:evil_lol:. monisieczka-oczywiscie ze chcem cie widziec.nawet w piatek posiadalam wstep.teraz go znowu przerabiam:cool1:.i tak do usr...piii....smierci .jak ci jutro nie dam to znowu cos mi sie odmieni i napisze inny.zawsze jest cos zle.:placz::roll:
-
lizka-saJo wrocila:cool3:,temat zostal podzielony,piszesz nie w tym co trzeba.:cool3::diabloti:
-
saJo-nasz moood:loveu:[podlizuje sie,widzisz,:cool3:podlizuje sie:razz::evil_lol:]
-
ja tylko wtrace bo dorwalam sie do kalendarza[sorry dziewczyny za wtret nie na temat rozmowy,ja juz swoje powiedzialam :p] dla moich mloteczkow: 26,27,28 pazdziernika nei ma zajec bo mam start z surykatem na wegrzech. potem 2,3.11 mam warsztaty w niemczech a te zawody co myslalam ze mam pod koniec listopada to mam 16,17,18.11.:roll: w grudniu mam dwa starty:22/23 i 29/30-dwa weekendy pod rzad:angryy:.tiaaa:shake:
-
[quote name='jfn'] Moje nedzniejsze. :eviltong: Pierwszy pies, nieco ponad rok pracy i kilka miesiecy startow... to dopiero zalosciwe. :eviltong::eviltong::eviltong: [/quote]no sie policytujemy jfn:evil_lol:.ja tez jestem zalosciwa.tez.:cool3::evil_lol::eviltong: ps.ja nei feruje wyrokow tylko staram sie trzymac regulaminu-dla mnei to rzecz swieta8).rzeczywiscie nie znam tego psa,ba ,ja wogole nie iwem o jakiego psa chodzi ale w opisanej sytuacji mialabym podejrzenie uzycia dopingu a sytuacja powinna byc klarowna.znaczy sie tak mysle:).dla mnie start w kamizelce z wyrzutnia pilek[fontana]to juz jest doping.no albo jestem zboczona:D
-
BeataG-zdaje sie ze rozumiem o co chodzi i tyz masz racje.roznica moralna polega na tym kiedy ow doping jest stosowany z premedytacja bo pies inaczej bedzie chodizl jak sniety [no to przynajmniej wiadomo ze ocs trzeba zmienic w pracy z psem]a tym ze moge pobawic sie z psem na ringu przygotowawczym[ja tego nei robie ale kazdy ma wlasna koncepcje].niektorym psom moze byc to potrzebne do 1.rozruszania sie psa jelsi jest z tycvch bardziej nudzacych sie 2.spuszczenia nieco pary jesli jest z tych zakorbionych a z lekka go nosi. chodzi o to ze jesli danyy x nakrecal psa na czapke i robil to specjalnie zeby pies potem patrzyl sie na owa czapke to jest to doping niedozwolony.jesli natomiast kaze psu aportowac czapke a nagradzam go pilka[lub sam aport jest nagroda]to dla mnei to moooze byc:roll::evil_lol:. bo jesli mamy przypadek nr1 to pan y moglby wziasc pilke i nakrecic psa a potem wsadzic se pod pache i tez moglby miec tlumaczneie ze to wcale nei jest doping.
-
jfn-zalapalam.:evil_lol: ja mam psy ktore maja korbe na wszystko a najbardziej rajcuje je moment rozpoczecia pracy bo to=cos tam,cokolwiek.tak wiec musialabym startowac nago czego litosciwie dla spoleczenstwa nei zrobie:diabloti:.natomiast mysle ze jesli pies jest nakrecany na czapke to przewodnik owa czapke powinien zostawic przed wejsciem na start.bo to czapka jest zabawka czyli dla jednego pilkaa dla drugiego czapka.to cffaniactwo wg.mnie.bo ja se wsadze kwiatek wielkosci 2mm gdzies i to tez jest doping.po to stosuje sie schematyczne wejscia w pstryk:teraz pracujemy zeby pies wchodzil w tryb pracy na czysto.psa "testuje"sie w ten sposob dosc nieczesto bo tylko na plycie i tam rzczywiscie pies pracuje na samych obiecankach cacankach;) ktorym jest owo zauczenie "pstryk".kusi owszem stosowanei roznych trikow bo wiadomo ze plyta to dopiero sprawdzian tego co sie z psem zrobilo. oczywiscie chowa sie te "cusie" nagrodowe bo inaczej mozna sie ciezko zdziwic na starcie:evil_lol:.zasada jest bowiem ze pies za kontakt i rozne takie dostaje nagrode ale diabli wiedza gdzie ten czlowiek to ma.pomijajac nauke kontaktu "obowiazkowego"czyli uczenie kontaktu na komende badz schemat ruchow np.dla mnei jest to superr i psy wchodza w prace.za tryzmanei kontaktu dostaja nagrode ale oczywiscie uczylam je na poczatku patrzenia na punkt[pilka pod broda czy za kontakt pilka skadstam.czesto przejscie jest trudne dla przewodnika bo schowanie przedmiotu troszke psuje nam radoche ;) na samym poczatku.czesto po prostu nie chce sie tego wypraocwac bo potrzeba do tego wiele konsekwencji tj.niemozna poblazac psu i kontynuowac pracy jak pies nie tryzma kontaktu na zasadzie:kiedys go,zaraz,zlapie:cool3::evil_lol:.wejscie w pstryk i tryb pracy musi byc czyste tak jak wyjscie z owego pstryk. pomijam tu kwestie awersji za zejscie z trybu pracy bo to nie jest temat na forum.
-
jfn-wychylaj sie.moje tez jest needzne.powychylajmy sie razem:diabloti::multi:
-
aaa nieee..to to juz przesada:shake:
-
niebywale sie cieszem w zwiazku z tym mam nadizeje na widzenie was wreszcie na sladach:diabloti:.
-
jfn-ja chodze ciagle w czapce.bez czapki na glowie czuje sie jjak bez gaci.i jak ktos mi powie ze nakrecam psa na ta czapke i mam ja zdjac to bym mu pokazala wyciagneity srodkowy palec:diabloti:.niech mi pokaze punkt regulaminu w ktorym pisze ze nie wolno startowac w czapce:diabloti:.nie startuje w kamizelce bo mi nie wolno-wogolenei uzywam kamizelek bo na cholere mi.nic nigdzie nie upycham bo na cholere mi to potrzebne.na cwiczaku to co potrzebuje mam-torebki tez mnie wnerwiaja ale kumam ze na smakole muszem iec choc ostatnio nosze pod pacha.zeby psu sie nie zakumalo ze torebka =nagroda jest.torebki nei ma=nagrody niet.nie zmaierzam wpychac psa w stereotyp bo potem bede klela jak szewc i stane sie znowu arogancka:cool3:. uwazam ze zaplacic trzeba.bo sediza i pozorant za friko nei pracuja a ja nie lubie jak ktos mi robi przysluge.wole na to zapracowac albo zaplacic. jfn-zdecydowanie pies odroznia cwiczak i plyte na ipo-c.:diabloti: saJo-witaj w klubie posiadaczy psow nakreconych na cokolwiek.
-
sloneczko-info na pw.
-
no do polityki to ja mam jeden komentarz: