Jump to content
Dogomania

ayshe

Members
  • Posts

    11461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ayshe

  1. [quote name='KasiaR']Ayshe dzięki za ten wykład, ale i tak będę musiała go przetrawić jeszcze kilka razy. Mam nadzieję spotkać Cię kiedyś a wtedy zabłagam cię byś na świeżo z papierem mi to tłumaczyła. Mam tu niszę i muszę ja wypełnić ;)[/quote]no nie wiem-maochistko.jak ja zaczynam o onkach to wszyscy maja poploch w oczach bo ja monologi wale:razz: .ja wiem ze strasznie przynudzam ale internet ma cierpliwe ucho:oops: .
  2. hodowla na linie linia hodowlana to jednostka zootechniczna.tworzy ja grupa zwierzat wykazujacych wspolne pochodzenie i tym samym wieksze genetyczne i fenotypowe podobienstwo niz rezta populacji.w wyniku wyodrebnienia w duzej liczebnie rasie[a taka zapewne jestON]linii hodowlanych zostaje zmieniona jej genetyczna struktura gdyz miedzy liniami hodowlanymi stwierdza sie istotne roznice w wartosciach genetycznych cech uzytkowych.kazda linia bierze swoj poczatek od tzw.zalozyciela linii.niestety nie ustalono jak wysoki ma byc wspolczynnik pokrewienstwa miedzy zwierzetami o wspolnym pochodzeniu zeby to upowaznialo je do nazywania go linia hodowlana.wspolczynnik pokrewienstwa wrighta powinien jednak wynosic minimum 0,125.linie moga tworzyc zwierzeta heterozygotyczne czyli z tzw.kojarzenia wolnego.nie musza byc zinbredowane.hodowla na linie jest przemyslanym dzialaniem hodowcy polegajacym na kojarzeniu reprezentantow danej linii miedzy soba.uzyskane potomstwo bedzie wjuz w okreslonym stopniu homozygotyczne.
  3. [quote name='Ewa-Jo']No -podobno zwierzęta i dzieci wyczuwają charakter:eviltong: :eviltong: :diabloti:[/quote]tia wiem.zadna nowosc ze wredna jestem:roll: :evil_lol: :cool1:
  4. kojarzenie szczytowe polega ono na laczeniu osobnika zinbredowanego zazwyczaj jest to samiec z heterozygotycznymi samicami z nim nie spokrewnionymi.celem takiego skojarzenia jest uzyskanie potomstwa o wysokich walorach dot.np.plennosci jak i duzym wyrownaniu tak genetycznym jak i fenotypowym.cel ten mozna osiagnac wylacznie wtedy gdy zinbredwoany reproduktor bedzie potomkiem rodzicow wywodzacych sie z populacji od szeregu pokolen selekcjonowanych w kierunku genow zapewniajacych wysoka wydajnosc cech interesujacych hodowca.bedzie to wiec kojarzenie wysoce homozygotycznego osobnika z osobnikiem heterozygotycznym. np.u onkow bedzie to krycie eksterierem suki uzytkowej lub odwrotnie. odswiezanie krwi. stosuje sie wtedy gdy duza czesc populacji inbredowanej wykazuje cechy depresji inbredowej.depresja zazwyczaj ustepuje w pokoleniu f1.mozna w sumie nazwac to kojarzeniem wolnym ,jednorazowym bo polega ona na kojarzeniu samic z objawami depresji inbredowej z samcami tej samej rasy ale z nimi nie spokrewnionymi.samce takie musza sie legitymowac pozadanym ,wyzszym od stwierdzonego w "odswiezanej"subpopulacji poziomem wartosci hodowlanej cech selekcjonowanych.dalej potomstwo f1 jest juz znowu wlaczane do hodowli inbredowej.
  5. [quote name='Ewa-Jo']lubie indywidualne ale na polu - wtedy to jest lajtowo!!!! -w sam raz na emeryta :multi: . Ale jak ona jutro na ten przykład spodziewa się paru sztuk a będę sama to wiesz może być nieciekawie :mad: i co ja biedna zrobie .NAwet nikt mnie nie obroni bo Joshua się jej boi i tylko sprawdza czy ogona mu nie oderwała:lol: :lol: Strasznie śmiesznie przy tym wygląda jak zwiewa oglądając się czy Beata za nim goni. :cool1:[/quote]wyczuwa mnie ze wredna jestem.nie to co lajtowa mamusia:diabloti:
  6. kojarzenie krewniacze-inbreeding przez ta metode hodowlana rozummie sie dobor osobnikow spokrewnionych ze soba w stopniu wyzszym niz wynosi srednia spokrewnienia populacji [rasy]do ktorej naleza.jednak przyjelo sie praktycznie oceniac stopien pokrewienstwa uwzgledniajac piec pokolen przodkow i wystepowania w nim minimalnie 1 wspolnego przodka. kojarzenie kazirodcze-incest.ma miejsce wtedy gdy kojarzone sa ze soba osobniki spokrewnione w stopniu 1-0 lub 1-1.oznacza to kojarzenie rodzenstwapelnego badz rodzica z potomkiem.wspolczynnik pokrewienstwa wynosi wtedy miedzy partnerami minimum 0,5 lub moze byc wyzszy jesli wspolny przodek tych spokrewnionych rodzicow jest zinbredowany a oni nie sa produktami kojarzenia krewniaczego. kojarzenie krewniacze wlasciwe-to dobor partnerow spokrewnionych w stopniu 1-2np.kojarzenie polrodzenstwa lub dziadka z wnuczka.wspolczynnik pokrewienstwa jest wtedywiekszy od 0,1. kojarzenie krewniacze umiarkowane to np.2-2,2-3,3-3 itd.wspolczynnik pokrewienstwa jest wtedy nizszy od 0,1. stosowanie kojarzen krewniaczych datuje sie od zamierzchlych czasow.zeby spelnialy swoja role nalezy przyjac kilka warunkow: 1.traktowanie kojarzenia krewniaczego jako srodka prowadzacego do okreslonego celu,podstawowego ogniwa przemyslanej pracy hodowlanej. 2.stosowanie kojarzenia krewniaczego pod scisla kontrola doswiadczonych hodowcow po uprzednio przeprowadzonej przez szereg pokolen selekcji w kierunku genow wyznaczajacych pozadane wartosci cech uzytkowych[u onkow-to przyjecie doswiadczenia doskonalych hodowcow przez inbred na psy filarowe-produkty tychze hodowcow] 3.niezwracanie uwagi na srednia wartosc fenotypowa selekcjonowanej cechy calej grupy [lub np.miotu]zwierzat zinbredowanych lecz zatrzymanie do hodowli dalszej tylko tych osobnikow ktorych wartosc fenotypowa[lub potomstwa]jest wysoka-to bardzo wazne bo daje oczekiwany po inbredzie postep hodowlany 4.przeprowadzenie ostrej selekcji zwierzat-eliminowanie z hodowli osobnikow ktorych wartosc fenotypowa cech selekcjonowanych jest obnizona tzn.ulegla depresji inbredowej.
  7. [quote name='Ewa-Jo']nie kombinuje ,ale byłam ciekawa kto będzie :evil_lol: wolałabym żeby to co się odwlecze nie skupiło się na mnie jednej!!![/quote]jestem zdecydowanie niewybiegana [zaba jestem przez ten deszcz w tym tygodniu-co to dwie pory sucha i deszczowa czy jak?:mad: ].psy moje rowniez maja krecka:razz: :razz: :cool3: .to se damy do pieca nie?:cool3:
  8. [quote name='Nanami']Nie chcesz miec indywidualnych? :cool3:[/quote]wlasnie?:cool3: nie bede sie rozdrabniac nie?:diabloti:
  9. [quote name='Ewa-Jo']tia -kto jutro będzie na zajątkach ?????[/quote]nie kombinuj:mad: .ktos tam przyjdzie aczkolwiek wiekszosc zrobila sobie wakacje i powyjezdzali:roll: .ale co sie odwlecze.....:diabloti:
  10. [quote name='Ewa-Jo']Beata czy na jutro ja mam se zrobić coś imitującego gryzak ????[/quote]no .moze byc facet w przescieradle:lol:
  11. sluchajcie-bu ma koncowke cieczki,no i pogoda nietenteges....iiii malo nas zostalo-wiekszosc sobie wyjechala:mad: ....musimy rozplanowac spotkanko na inny weekend-jak wszyscy wroca albo w czasie wyjazdu do kornika:cool3:
  12. [quote name='Glonek']Napewno tęskni. ;)[/quote]:diabloti: :diabloti: :diabloti: no napewno:roll: :lol: .strrraszliwie.:lol: :lol: :lol: .ale ile radochy bedzie jak mamunia wroci.byle mamunia do glonkow nie pojechala po nia bo wtedy..nie zauwazy.bedzie zbyt zajeta.:cool3:
  13. [quote name='Ewa-Jo']nie pamiętam jak wzięło się moje przekonanie o tym że onek przywiązuje się do jednego przewodnika na zawsze. Było to bardzo ,bardzo dawno temu bo pamiętam to od zawsze ,a nie da się ukryć że moje dwa poprzednie onki mnie w tym utwierdziły. Nie istniał dla nich nikt poza mną ,oczywiście jak ktoś bawił się z nimi patykami czy piłką to ganiały /oba wychowywały się w stadzie znajomych psów na polach i zawsze ktoś rzucał a wszystkie psy biegły do jednego aportu/ ,ale wystarczyło że odchodziłam i pies szedł za mną -nie musiałam wołac. Oczywiście że zostawały beze mnie ale w swoim domu z bliskimi. Natomiast nikt nawet Marek ,którego Sean kochał nie mógł odpiąć smyczy na spacerze bo pies robił w tył zwrot i kłusikiem wracał do domu /chyba że go ktoś chciał zatrzymać to wpadał w galop/ i zatrzymywał się dopiero pod drzwiami. natomiast to co ty piszesz to zawsze wiązałam z retriverami. Joshowi jak na razie /tfu ,tfu zeby nie zapeszyć/ nie grozi oddawanie do kogoś tak ,ze raczej nie sprawdze jak by się zachowywał w takiej sytuacji. Może to i lepiej i dla mnie???:evil_lol: :diabloti:[/quote]to co piszesz o seanie to normalne zachowanie.kazdy onek tak ma.wszystko jest ok.ja pisze o innych warunkach-o nowym stadzie psa i plastycznym przejsciu do niego a ty piszesz o zwyklym olaniu osoby nie traktowanej przez psa jako pelnoprawny czlonek strego,jego,stada.
  14. [quote name='asher']Nanami, no niestety :shake: Ja Bugajskiego, który kilka lat mnieszkał z moimi rodzicami od jakiegoś roku próbuje ustawicv do pionu i pewnie tak se będę do usranej śmierci próbować :lol: Całe szczęście, że mimo, iz rtodzice mi burki rozpuszczają, to one owszem, włażą na głowe, ale im, a nie mnie :p Najfajniej jest, jak moja mam cos je. Siedze sobie w drugim pokoju i słyszę "Saba fe, Boogie fe. Saba FE! Boogie FE! SABA FEEEE! BOOGIE FEEE! AŚKAAAA POWIEDZ IM COŚ!!!!!" :evil_lol: [/quote]:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: no ja mam tak samo jak rodzinka zjedzie.znaecam sie nad psami,takie chudzinki biedne,pewnie sil im brak,co one tak za toba laza:cool3: .....a potem"fee,fee,beata wez im cos powiedz"jak moje zaglodzone psiunki sterroryzuja cale towarzystwo.no bo jak takie biedne to ja zostawiam je same z rodzina iiiiiiii:diabloti: :diabloti: :diabloti: .zlodziejstwo kwitnie-lacznie z wyrywaniem z geby kotleta:diabloti: ,przynosza pileczki i wciskaja,jak ktos nieczuly to w twarz......:diabloti: :diabloti: :diabloti: ....no i wogole maniana.je tylko z oczu spuscic:evil_lol:
  15. [quote name='Nanami']Wątpie, by ktoś mógł Ci z nas odpowiedziec :diabloti: A czy pani tresser jest anglojezyczna? Tutaj coś pan wspomniał na stronie, ze jej sunia jest kontynuatorką linii Wolfshole, Baruther Land i Haus Himple. [URL="http://www.leerburg.com/una.htm"]http://www.leerburg.com/una.htm[/URL] A ja zasiegne jezyka na angojezycznym forum, moze ktoś cos wie.[/quote]no coz,kontynuatorem baruther land jest wiekszosc uzytkow majacych ddr w papierach-to tak jak wildsteiger land w eksterierach.....moja durna chita tez jest"kontynuatorka"bog wie czego takie ma papiory:roll: .;) . jestem anglojezyczna tyz.ale matolowata w szukaniu czegokolwiek w necie-no i zapalu do tego nie mam:oops: .ciekawa jestem co sie stalo z czolowymi ddrowskim hodowlami po zjednoczeniu-baruther land to sztandar ddrowskiej hodowli.slynacy z nowoczesnych jak na ddr psow.
  16. [quote name='Ewa-Jo']No dobra to ja czuje całośc ,ale Joshua ją czuje do momentu jak ktoś zacznie chlapać wodą.Wtedy muchomorek czuje całośc z wodą i z niczym więcej:placz: :placz: :placz: No i przegrywam z wodą i do tego brudną i śmierdzącą czasami -chyba się pochlastam ,albo zaczne chodzić tam gdzie nie ma wody - przynajmniej synek nie będzie skunsił!!!!!No i nie jestem bogiem :placz: spadłam z cokoła i d.... mnie teraz będzie bolała!!!:placz: :placz:[/quote]:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: jak patrze na ciebie i na josha to :roll: .....no josh mowi:dobra dobra czego sie denerwuje jeszcze wrzodow dostanie...zara...zara...a moze patys by mi rzucila zamiast sie zachowywac irracjonalnie:cool3: ...boszsz ile to pies musi miec cierpliwosci to takiego ludzia:cool1: .
  17. dokladnie.to NAS skreca bo jak tu zyc jak czlowiek sie przyzwyczail do psa/psow:shake: ?nie da sie.pustka po psie jest tak dolujaca ....aaa ja sie rozpuszczam bo pozegnam pare psow na jesieni[podhodowla w skandynawii]-nie mam pojecia jak ja z tym sobie poradze...jednak no coz mam za duzo psow o czym wiem juz od roku:roll: .ja jestem taka pazerna na onki ....:placz: a tu masz....:placz: :placz:
  18. [quote name='Ewa-Jo']No to Joshua ma co najmniej 2 bogów -aport i woda .No i mam nadzieje że jestem jednak tym trzecim bogiem. Chyba że nie jestem godna :placz: Ayshe a jak sprawdzić czy jestem godna ???:eviltong:[/quote]:eviltong: :eviltong: :eviltong: .wstretne babolce. onek to czesc przewodnika.czuje to z kazdym moim psem.wyczuwamy sie nawzajem.za to kocham te psy bardzo.za to ze czujac obecnosc onka kolo siebie nie czuje podzialu na ja-pies.tylko jestesmy caloscia.ech....:roll:
  19. [quote name='Ewa-Jo']Nie chodzi o własnośc tylko o przywiązanie i więż i nie tylko ze srony psa ale z obu stron. nie chodzi o to że jestem właścicielką i pies ma obowiązek tęsknić - po prostu tęskni tak samo jak ja za nim bo brak nam siebie .Znam sama psy które po wyjeżdzie właścicieli tęskniły ,nie jadły ,były smutne .[/quote]gdyby onka skrecalo i nie mialby mozliwosci adaptacyjnych nie nadawalby sie na psa sluzbowego:razz: . wiez jest .bardzo silna z obu stron.ewa-jo-nie rozumiemy sie.pies w drugim stadzie przez 2-3 dni bedzie osowialy,smutny.to czas przejscia.jeszcze dluzej trwa czas otworzenia sie psychicznego-u shado to byly bodajze 2 miesiace mimo e wykonywal polecenia i wszystko bylo ok,mizial sie....to czujesz moment otworzenia sie i wtedy pies jest nie tylko cialem ale i dusza w stadzie.z chita trwalo to krocej niz z shado ale ona byla katowana i znowu dluzej trwalo wyrabianie zaufania ,bezpieczenstwa.teraz zakodowane wzorce typu jak dostaje ochrzan to jest malusia i biedna....po czym gowniara znowu wariuje...te wzorce zostana.dlatego tak ciezko byloby mi wystartowac z nia w obi.jak mam powiedziec sedziemu ze to wdrukowanie a nie ze ja katuje psa:shake: . psy tesknia -moze raczej nie maja stada.oparcia. jesli pies znajdzie oparcie w stabilnym,bezpiecznym otoczeniu tesknota nie ma sensu.pies nie jest czlowiekiem a czlowiek psem.mamy dwa odrebne swiaty ktore umieja koegzystowac ze soba pod warunkiem osiagniecia rownowagi.najbardzie nie potrafia sobie poradzic z wejsciem w drugie stado psy po traumach,psy wychowane w dysfunkcyjnych stadach,psy lekliwe.pisze caly czas o onkach.:cool1:
  20. [quote name='monisieczka']a gdzie gryzak?????? przy cycuszkach :oops::oops::oops:[/quote]specjalnie tam trzyma to czego jojczy:diabloti:
  21. [quote name='monisieczka']następnym razem jak będziesz opowiadac o wróbelku to przygotuj wariant dla fizyka bo za duzo pytań było :evil_lol::evil_lol:[/quote]no wlasnie.bardzo prosze bo temat bedzie mnie teraz meczyl:mad: :evil_lol:
  22. [quote name='monisieczka']jej no.... jak na mnie pędzi z morderczym błyskiem w oku całe 40 kilo to jako fizyk wiesz, że najbespieczniej to nie wygląda zwłaszcza jak ktoś jest tak watły jak ja :lol::lol:[/quote]te mordercze 40 kg.pedzi nie na ciebie tylko na......gryzak:diabloti:
  23. [quote name='Ewa-Jo']tia ale w końcu patyczki przestają latać i do psa dociera że przewodnika nie ma -i....?????CAłe moje pojęcie o owczarkach zostało po 25 latach odwrócone o 180 stopni. Nie wiem czy kiedykolwiek dojde do siebie po takim ciosie!!!!!:shake: Dawniej onki się nie gubiły /teraz ciągle pełno ogłoszeń o zgubionych owczarkach -nawet Joshua nosi adresownik co przedtem do głowy by mi nie przyszło/ , tęskinły zostawiane bez właścicieli.Nie wiem chyba po prostu świat się zmienia i onki też. Nie twierdze że chciałabym aby Joshua cierpiał jak go zostawie ale myślac że mogłoby tak się stać staram się tak układać zycie żeby nie go nie zostawić -może faktycznie przesadzam.cholera wie.[/quote]nic sie w onkach nie zmienilo.to nasza wiedza o behawioryzmie psim poszla troszku naprzod.nasze spojrzenie na psy tez.onki nie gubia sie z funkcyjnych stad.przy normalnych relacjach z przewodnikiem onki sie nie gubia-chyba ze to wypadek i np.po potraceniu przez samochod pies w szoku ucieka albo cos w tym stylu.albo.... onki musza miec ceche rasowa-instynkt pasterski.jesli nie ma w onku potrzeby obtaczania stada[tych oslawionych onkowych koleczek]to taki onek nie powinien nigdy przekazac swoich genow nawet jakby mial mistrza swiata ipo.bo onki to nie sa psy tylko na rekaw.onki to OWCZARKI.czesto-gesto o tym sie zapomina przy checi startow w ipo piecia sie na gore w sporcie itd.a onki maja byc wszechstronne.nie tylko pozornt,chwyt itd ale tez pasja na sladzie,ogromny instynkt stadny i wiele innych czynnikow powodujacych ze onek to onek. kazdy nasz pies przy zmianie stada pozostal by w nowym -zdolnosc adaptacji to cecha zywych organizmow.onek nie jest psim kaleka w tym wypadku.zachowuje pelne instynkty psowatych. dla onka przewodnik i jego stado sa bogami.nie zmieni tego fakt ze na 2-6 dni pojedzie do innego stada.nie do kojca.nie do warunkow odseparowania.natomiast jesli przewodnik nie umie byc dla onka bogiem-to juz nie jest wina onka.nie wszyscy sa ...godni...:cool1: ...posiadac psa tej rasy.
  24. [quote name='monisieczka']no normalnie mojej maleńkiej niuniusi az sie przestraszyłam :cool3::cool3:, nie mówiac o Sarze, pańcia dawała jej kaczuszkę do zagryzania phii, zupełnie pańcia nie załapała krwiożerczego charakterku swojej psinki[/quote]gosia-szira i tak jest twoim psem i w chwili wyboru zawsze pojdzie za toba.za bardzo bierzemy sobie do glowy te legendarne akcje o psiej wiernosci.pies ma o wiele bogatsze zycie spoleczne niz tylko wiernosc nam i samobojstwo w innym wypadku.ludzie bardzo chca miec cos na wlasnosc-pies nie jest wlasnoscia tylko jednostka isnieni,innym zyciem,swoim zyciem.zycie z psem to stado-tworze je ja i moj pies/psy.ja daje-on/one mi daja.transakcja wiazana.jesli w ludzkiej glowie powstanie mysl ze jest wlascicielem psa,ze pies to jego wlasnosc to .....rozne rzeczy przychodza czlowiekowi do glowy.niektorym ludziom nawet mocno przekrecone:shake: .ale sie rozpisalam:oops: . monisieczka razem z alix tworzycie tandem pt.aaaaaa uaaaaaa pedzi na mnie .....moj strrrraszlllliiiiwy pieseczek...uaaaaaa:diabloti: sara z kaczuszkami :lol: :lol: :lol: .....no zmiana w goldenie po luknieciu na gryzaczek byla....duza dosc:diabloti:
  25. [quote name='monisieczka']no jak mają uciekac z takiego boskiego Glonkowa???? przeca czasem myslą, nie? a to że mamunie serducho boli, no cóz... dzieci dorastaja :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:[/quote]josh tez bylby zachwycony-panienki,woda,bieganko,spanie w wyrze.....zyc nie umierac..... nie mowiac juz o norasku ktora wczoraj na gryzaku pokazala swe ukryte instynkta zabojcy:evil_lol: .no i sara-golden morderca:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
×
×
  • Create New...