słuszna uwaga;)
Meryla juz zupełnie niezle radzi sobie jako pies;) doskonale odnalazła sie w moim stadzie, zajmuje z reszta wysoką pozycje, nauczyła sie bawic zabawkami, kijami, kopac dziury w ogrodzie, czyli wszystko co sznujacy sie pies robic uwielbia(ale nie zawsze powinien) Ze wzgledu na to, że mam teraz remot Mary własciwie codziennie spotyka nowe osoby, w kontaktach z nimi jest znacznie bardziej normalna niz na poczatku, Ambra i rebellia wiedza jak Mary reagowała na obcych, prawie sie biedaczka czołgała ze strachu:(
Pozastała nieufna do obcych i w zadnym wypadku nie da sie pogłaskac ani podejsc osobie, której nie zna. Uwielbia bieganie z psami w lesie, kondycja jej sie poprawila, na poczatku to siedzenie w byłym domu non stop bez ruchu dawało jej sie we znaki. Teraz jest juz ok. W domu zachowuje sie idealnie, czysta, spokojna, nie szczeka ale w nocy chrapie;)
inteligentna, kombinatorska, posłuszna ale dosc lekliwa sunia.